kwietnia 13, 2013

BIELENDA (krem Młodzieńczy Blask)

Już jakiś miesiąc temu w akcji zorganizowanej na Facebooku zostałam testerką
firmy BIELENDA, a do testów otrzymałam absolutną nowość - 
krem  z kwasem hialurownowym matująco-nawilżający.

Po ponad miesiącu smarowania, wklepywania, rozczulania się nada zapachem 
jestem w stanie powiedzieć Wam kilka słów więcej.

OPAKOWANIE: Efektowne pudełeczko kryjące w swoim wnętrzu na małej tekturowej podstawce szklany słoiczek. Niczym skarb zamknięty w drogocennym pałacyku. Na takie rzeczy chce się patrzeć i chce się więcej. Elegancki słoiczek spowity nutką tajemniczości i elegancki już na wstępie daje nam pewność, że zrealizuje swoje zadanie jak będzie umiał najlepiej. Wszystko szczelnie zabezpieczone, a pudełeczko bogate w szczegółowe opisy dla tych bardziej jak i mniej dociekliwych. A czemu hialuronowy? A co to ciało krystaliczne?A skład? Dla kogo? Jak i gdzie? 



KONSYSTENCJA: Delikatna formuła pozwala na idealne wchłanianie się kremiku od Bielendy. Bardziej idą w stronę rzadkości, niż gęstości co w przypadku kiedy zależy nam na lekkim chlapnięciu na twarzy, wsmarowaniu jednym ruchem i szybkim sprintem do łóżka sprawdza się na szóstkę z plusem! 

ZAPACH: Uwodzicielski, ale bez przesady. Dla mnie Bielenda stworzyła krem pachnący po prostu świeżością. Pozostawiający na naszej skórze lekką mgiełkę zapachową na którą reagują nawet faceci! Dla których jest zadziwiające to, że taki przyjemny aromat potrafi wywołać po prostu krem i wbrew ich pozorom nie psikam się perfumami na noc.
Zaznaczę, że słowo ładnie w ustach faceta, jest jak niebywale, niebanalnie niesamowicie pięknie u kobiety. Zwłaszcza w moim przypadku. Krem nie podrażnia ani nosa, ani skóry co czyni go adekwatnym dla każdej młodej istotki dbającej o swoją cerę.


EFEKT: Z Bielendą spędziłyśmy ponad miesiąc wieczorów w łazience sam na sam. Oglądałam ją, podziwiałam, wąchałam i znowu czytałam o składzie. I przyznam, że z początku z nutką niepewności otwierałam wieczko po to by dziś powiedzieć Wam, że w odróżnieniu od innych kremów za skuteczność Bielendy dam sobie uciąć rękę. I co najśmieszniejsze, mam też 100% pewności, że i tak nikt mi jej nie odetnie.


Co zrobiła mi Bielenda?
Nawilżyła, redukowała porowatość skóry, ograniczyła wydzielanie sebum.
Sprawiła, że skóra na twarzy jest sprężysta i zdrowa.
A największym dla mnie hitem było zmniejszenie zaczerwienień 
i redukcja blizn potrądzikowych.
Nigdy bym nie uwierzyła, że istnieje krem, który łączy w sobie tyle funkcji, a do tego jest tak bardzo wydajny!


Bielenda zamieniła moją codzienną pielęgnację w bajkę.
Nie rośnie im co prawda nos jak u Pinokia, bo nie kłamią, 
a ja czuję się jak prawdziwa księżniczka,
wieczorami zamiast w ogra zamieniam się w jeszcze piękniejszego łabędzia.
100% na tak!

Czy Wy też czujecie tę wiosnę?


12 komentarzy:

  1. Mam ten krem, stosowałam go przez jakiś czas. Był dobry ale nie rewelacyjny-nawilżał przyswoicie, matował, ale tylko przez jakiś czas....poza tym jakoś mnie nie zachwycił :P

    OdpowiedzUsuń
  2. A mnie zachwyca :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba byłby to idealny krem dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zachęcam do spróbowania, ja byłam w szoku, że aż tak pozytywnie wpłynął na moją cerę :)

      Usuń
  4. ja na razie używam kremu aloes&arnika z Oriflame. Jest fajny i dobrze działał na moją buzię. A przynajmniej do momentu aż byłam zmuszona kupić sb podkład a w kieszeni miałam całe 13 zl no i padło na MIYO. Dobrze wyrównuje koloryt i zakrywa drobne niedoskonałości. Byłby ideałem gdyby, nie wywoływał nowych;( Ale muszę z nim przeżyć jeszcze trzy tygodnie i wrócę do mojego ulubionego z EcoBeauty:D Pewnie ten krem z Bielandy też niedługo wypróbuję:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kosztuje niecałe 20 zł, a starcza na bardzo długo (tak zakładam po miesiącu). Za takie efektu mogliby spokojnie zaskomleć o więcej. Polecam :)

      Usuń
  5. Podoba mi się ten krem. Miałam próbki i byłam zachwycona.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też testowałam, ale wersję odżywczą i też jestem straaaasznie zadowolona. Być może Tobie się kremy nie rolują, więc tego nie zauważyłaś, ale jego się po prostu NIE DA zrolować! Ideał :D

    OdpowiedzUsuń
  7. To już kremik nie dla mnie :)
    U nas też wczoraj Wiosna przyszła na całego.

    OdpowiedzUsuń
  8. No no... Bielenda się wyrabia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię go :D a załapałaś się do kolejnej nagrody za opinię? Ja niestety nie :P

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar w swoim komentarzu zostawić mi odnośnik do swojego bloga lepiej od razu wyjdź! ZAKAZ REKLAM I LINKOWANIA. Odwiedzam KAŻDEGO, kto zostawia merytoryczny komentarz, a jeśli mi się podoba zostaję tam na dłużej. Nie potrzebuję specjalnego zaproszenia!
Jednocześnie dziękuję za każde słowo i każdego hejta :*

Copyright © 2017 Pata bloguje