8/26/2013

O cudzie istnienia mydła Aleppo - gratka od GRANDI.PL

Ciężko będzie powiedzieć tym razem, że 'zdenkowałam, więc opisuję'.
Od GRANDI dostałam dwa mydełka to z Aleppo i marsylskie.
W pierwszym odruchu zastanawiałam się w ogóle co mam z nimi zrobić. Pod prysznicem korzystam z żeli, do twarzy używam żeli itd... Przeleżały aż do lipca.


W lipcu zaczęłam szukać czegoś na pogrom mojej kaszki na twarzy.
Nic, absolutnie nic sobie z nią nie radziło, a wedle internetowych opinii warto wtedy sięgnąć po mydło Aleppo. No, a że pora dobra, żeby wywabić je z czeluści szuflady, skusiłam się...

O opakowaniu nawet nie ma co pisać. Strasznie ubolewam, że mydełka nie są sprzedawane wraz z pojemniczkiem na nie, albo jakąś podstawką. Choćby kwestia mojego ostatniego wyjazdu sprawiła, że musiałam nieźle się nagłowić jak wziąć ze sobą mydło, bo wszelkie plastikowe opakowania ze sklepów na nie nie pasowały. I klops. Wygląda uroczo. Jak gdyby dopiero co wytapiane, owiane nutką tajemnicy z niebanalnym malunkiem prosto z przedmieścia Syrii.


Nosa nim nie uraczycie. Nie mówię, że śmierdzi, ale jednak olej laurowy i oliwa z oliwek mają ten swój specyficzny zapach. Może ciut podobny do lekkiej stęchlizny? Generalnie nie ma problemu z myciem twarzy, ciała. Zapach nie zostaje na skórze, a i w czasie mycia rozchodzi się i pozostaje                                                  niezauważony. 


Jak to wszystko działa i w czym lepsze jest od zwykłego mydła czy żeli do twarzy? Ano, mydło Aleppo to w czystej postaci olej laurowy i oliwa z oliwek. Połączone w odpowiednich proporcjach dają nam mydełka różnoprocentowe od 12 nawet do 60%. Te ostatnie przeznaczone dla osób z dużymi problemami skórnymi. W moim przypadku jest to mydełko 20% (80% oliwy, 20% oleju) stosowane do codziennej pielęgnacji ciała i twarzy.


Mydła Aleppo nie zawierają barwników, substancji zapachowych, są wolne od parabenów, SLS-ów, PEG-ów, EDTA, tłuszczów zwierzęcych. Wszystko to sprawia, że mogą być stosowane przez osoby z bardzo wrażliwą cerą, gdyż absolutnie nie wyrządzają żadnej krzywdy. Skóra po umyciu jest niesamowicie gładka i absurdalnie mocno oczyszczona. NIGDY, z żadnym kosmetykiem do twarzy, do ciała nie udało mi się uzyskać efektu tak nieskazitelnego oczyszczenia. Skóra przy potarciu aż "skrzypi"! Radzę tylko uważać pod prysznicem i unikać kontaktu z oczami, bo powoduje mocne szczypanie


Mydełko jest bardzo wydajne, z pewnością wystarczy mi na długo. W przyszłości już przymierzam się do zakupu kolejnego, tym razem o wyższej zawartości olejku. Moja cera jest bardzo wymagająca, wiecznie zapchana, z drobnymi rankami, a mydełko radzi sobie z jej oczyszczaniem i regeneracją naprawdę bardzo dobrze. Zauważyłam delikatne wygładzenie twarzy, choć czasem przy dłuższym prysznicu w połączeniu z dużą ilością wody może nieco wysuszyć skórę. Kaszka nie zniknęła całkowicie, ale myślę, że muszę być cierpliwa. 


Jeśli przymierzacie się do zakupów koniecznie prześledźcie każdą wzmiankę o firmie produkującej. To, czy mydełko podziała na Waszą skórę zależy od jakości wykorzystywanych składników pochodzących tylko z naturalnych i w pełni certyfikowanych upraw
Koniecznie zajrzyjcie na grandi.pl - to pewność zakupu! 


Walka z kaszką...
Macie sprawdzone sposoby?




10 komentarzy:

  1. Ciekawe to mydełko ;) bardzo lubię takie produkty ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam o nim dużo dobrych opinii - właśnie o tym, że jest dobrym oczyszczaczem. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mydełko fajne, ja od czasu do czasu lubię umyć twarz zwykłym szarym mydłem, lubię potem uczucie oczyszczenia. Tego nigdy nie używałam, a na kaszkę na czole też nic nie mogę znaleźć :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie wygląda. Ja też używam tylko żeli, a może to błąd?

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna recenzja:) mydło wydaje się być duże,ładne tłoczenie świetne działąnie.. jedyne co mogłoby być odpychające to zapach. stęchlizna? kurczę, dla żony i matki, po całym dniu ganianiu za dzieckiem i zdaniach typu "kochanie może masz ochotę na kawę" kąpiel powinna być bardzo przyjemna, a przy takim zapachu trudno o tym mówić.

    OdpowiedzUsuń
  6. Młodszemu bratu mojego chłopaka dermatolog poradził na jego trądzik zwykłe mydełko antybakteryjne Protex. Też go kiedyś używałam na krostki, które wyskakiwały mi od czasu do czasu, a teraz, na jesień, wyskoczyła mi kaszka i próbuję walczyć z nią własnie tym mydełkiem ;) Trzy dni i już jest jej trochę mniej! Ale najważniejsze: mydełko baardzo wysusza, dlatego staram się twarz równocześnie nawilżać kremem.

    OdpowiedzUsuń
  7. Niedawno i ja skusiłam się na zakup mydła Aleppo. I choć nie do końca wierzyłam w tę serenadę ochów i achów, która brzmi w blogosferze już od dłuższego czasu, teraz już wiem, że warto i ja wzdychać też zaczynam (:

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar w swoim komentarzu zostawić mi odnośnik do swojego bloga lepiej od razu wyjdź! ZAKAZ REKLAM I LINKOWANIA. Odwiedzam KAŻDEGO, kto zostawia merytoryczny komentarz, a jeśli mi się podoba zostaję tam na dłużej. Nie potrzebuję specjalnego zaproszenia!
Jednocześnie dziękuję za każde słowo i każdego hejta :*

Copyright © 2017 Pata bloguje