9/12/2013

Droga glinka na tanich zarobionych rękach - czy to ma sens? Dumnie brzmiący Cattier Paris

Lubię kremy do rąk.
Mam ich tyle, ile mam torebek, żeby nie trzeba było cały czas przekładać.
Wyrobiłam w sobie odruch bezwarunkowy, który uwidacznia się przy każdorazowym umyciu dłoni.(tu muszę wspomnieć, że kiedy w domu mieliśmy mydełko Dove w płynie - kremowanie było zbędne). Nie mniej, częściej przebywam poza domem, 
więc krem w torebce musi być.

Po Spotkaniu Blogerek w łapki wpadł mi krem od firmy AFP BIO.
Raczej nie jestem wymagająca. 
W zupełności wystarcza mi do rąk Kozie Mleko, którego jakość przewyższa cenę.
CATTIER jednak ceni się trochę wyżej. Za 75ml zapłacimy ponad 30 zł. Warto?


W przypadku kremików jestem absolutnie za opakowaniem z klapką. Jakkolwiek to brzmi. Okręcane to absolutny niewypał. Jeszcze w przypadku Cattier, który wedle tego co na nalepce jest napisane "chroni przed zmianami atmosferycznymi" - kompletnie nie wyobrażam sobie odkręcać go w rękawiczkach, na mrozie, potem zakręcać. Pomijam działanie, zapach, efekt... ale do praktycznych krem nie należał.



Ciut rzadsza od Koziego Mleka. Generalnie delikatna i lekka. Bardzo fajna do paćkania. Nic się z nią nie dzieje pod wpływem zmiany temperatury - mowa tutaj o minionych upałach, a także o ostatnim ochłodzeniu. Dobra do rozprowadzania, nie rolluje się
                                                 Konstatując - brak wad.




Chyba wiele z Was stawia oprócz efektu kremu na jego zapach? Cattier Was nie uraczy. Choć i to pewnie kwestia relatywna. Początkowo nos mi owiało delikatną limonką, może trochę mięty? Potem jednak skojarzyłam ten zapach... Kostki do ubikacji, domestos czy inny chemiczny płyn. No nie! 90% naturalnych składników, krem z certyfikatem Ecocert i takie jaja? W składzie jednak perfum, a dłonie śmierdzą mi jakąś chemią na kilometr. A tak się napalałam...



Nie zaprzeczam efektowi i zapewnieniom producenta. Glinka delikatnie wygładza dłonie i regeneruje skórę. Cała reszta składając się na koktajl ziół BIO sprawia, że są naprawdę aksamitne. Ale, ale... zanim takie będą trzeba poczekać, aż krem się wchłonie. A do szybciochów to on nie należy. Pozostawia po sobie tłusty film i bardzo ciężko kilkoma ruchami pozbyć się go z dłoni.




Zbierając wszytko do kupy... 30 parę złotych za 75 ml, którym nie odbieram zaszczytnych właściwości regnerująco-wygładzających to trochę za dużo. Ten sam efekt, z ładniejszym zapachem, choć krótszym działaniem osiągniemy z jakimś przeciętniaczkiem za 5-6 zł.







[OFF TOPIC:] Szukam blogerek kosmetycznych z Tarnowa i okolic (powiedzmy do 30km). Na razie tak o, potem może do większego projektu, ktoś coś wie na ten temat?

7 komentarzy:

  1. Oj jak dla mnie chyba za drogo, jedyny produkt z wyższej półki, na który jestem w stanie wydać pieniądze to balsamy do rąk z Pat&Rub ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie cena za taki krem za wysoka, używałam tańszych i spisywały się dużo lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tez lubie ten z koziego mleka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię takie tłuste nakładać na noc, ale i tak zbędna moja uwaga, bo za tyle nie kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Faktycznie trochę dużo jak na takie "efektowne" zapachy ;)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar w swoim komentarzu zostawić mi odnośnik do swojego bloga lepiej od razu wyjdź! ZAKAZ REKLAM I LINKOWANIA. Odwiedzam KAŻDEGO, kto zostawia merytoryczny komentarz, a jeśli mi się podoba zostaję tam na dłużej. Nie potrzebuję specjalnego zaproszenia!
Jednocześnie dziękuję za każde słowo i każdego hejta :*

Copyright © 2017 Pata bloguje