7/29/2014

MASEŁKOWA AFERA? MÓJ KOLEJNY RAZ Z THE BODY SHOP


Pisałam ostatnio na fanpagu, że zostałam wybrana do 'zaszczytnego grona testerek' Wild Argan z TBS. Wszystko dlatego, że chciałam zobaczyć poczynania samej firmy i agencji FaceAd po roku od MIODOWEJ AFERY, o której pisałam na Aferkowie. Wiele z Was na pewno pamięta sytuację z wyciekiem danych, trochę nieudolne stanowisko firmy, wiele żalów i dociekań blogerek, a potem jeszcze zamieszanie z 2 etapem konkursu. Zobowiązałam się do recenzji masełka, więc takowe będzie...

Wracając jednak do całej akcji testowania. Jest kilka ale o których jako przyszły PR-owiec chętnie wspomnę i zapytam o Wasze zdanie. Mianowicie, uważam, że nie fair było nie poinformowanie na profilu Facebookowym TBS, że akcja jest tylko dla blogerek. Wiele normalnych użytkowniczek zaangażowało się w konkurs, wymyślało wierszyki, rymowanki, a dopiero przechodząc do formularza zgłoszeniowego było poproszone o podanie adresu bloga. Druga sprawa moim zdaniem zdecydowanie leszy efekt przyniosło by wybranie z blogerek Ambasadorek marki i podarowanie im do testów pełnowartościowych produktów, a może i całej nowej kolekcji. Bądźmy szczerzy, ale 50 ml masełka to kwestia 2-3 użyć, przynajmniej dla mnie. Nie jest możliwe więc napisanie rzetelnej opinii po kilka zastosowaniach. Firma pokazała, że idzie na ilość, a nie jakość, co stawia ją po raz kolejny w raczej złym świetle. Jeśli podobne podejście dominuje w tworzonych przez nią kosmetykach to chyba podziękuje. Co dalej? Drugi etap konkursu - znów do wygrania jest weekend w SPA, znowu recenzje pisane są 10 minut po użyciu masełka, znowu trzeba głosować, żeby w ogóle być branym pod uwagę. Ja obszernej recenzji nie napiszę, więc z miejsca nie liczę na wygraną, ale nie ukrywam, że z zaciekawieniem będę przyglądać się akcji na FB i chętnie zobaczę kto tym razem zgarnie nagrodę. Wpadek w tym roku FaceAd nie zaliczyło i póki co komunikacja z firmą przebiega w prawidłowy sposób. Ewidentnie ktoś nauczył się na zeszłorocznych błędach.


Co zaś się tyczy mojej przygody z masełkiem - na pewno jest sto razy lepsze niż wersja miodowa, ale dla mnie to ciągle nie to. Nie lubię kiedy balsam o gęstej i zbitej konsystencji określa się miane masła. Zdziwiłam się, że Butyrospermum jest już na drugim miejscu w składzie. Nie liczę już jednak na to, że TBS wypuści na rynek masło w swojej czystej postaci - takie lepkie, topiące się się na ręce, tłuste z domieszką dobrodziejstw natury. Jeśli jednak potraktować owy produkt jako balsam myślę, że może skusiłabym się na pełnowartościową wersję.


Wersja Wild Argan z dotychczas "zniuchanych" masełek TBS jest chyba najbardziej delikatną i przyjemną dla nosa. Konsystencja nie uległa zmianie na przestrzeni ostatnich ich debiutów - nadal pozostaje lekka, bardzo dobrze się wchłaniająca. Pozostawia na skórze delikatny tłusty film, który sprawia, że nie brakuje jej  nic do apogeum miękkości. Kwestię odżywienia przemilczę, bo zwyczajnie nie wiem jak masełko zachowałoby się na dłuższą metę. Raptem trzy użycia nie przesądzają o jego zbawiennych dla skóry właściwościach. 


Jestem szczerze zainteresowana scrubem, kostką myjącą i peelingiem do ust z tej kolekcji . Nie wiem czy mieliście okazję widzieć, wprawdzie na polskiej stornie nie było jeszcze oficjalnej premiery, ale po internecie już krążą zdjęcia. Jeśli przejdą u mnie stosowne testy z pewnością polecę je na blogu.


Co myślicie o akcji? I o nowościach?




12 komentarzy:

  1. Fajna kolekcja! Przetestowałabym z niej kilka kosmetyków :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również ogromnie się podoba. Ma ładny zapach i piękne opakowania :)

      Usuń
  2. Jakoś te akcje marketingowe nie do końca im wychodzą, rzeczywiście. Niemniej jednak, z tego co czytam, produkty TBS są w świecie kosmetykomaniaczek niemal fetyszem. Za dużo pewnie na kolejnej, nie do końca przemyślanej akcji, nie stracą. Tak myślę. Choć opinie o masełku są bardzo zróżnicowane :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się że nie dostałam się poprzednim razem a teraz nawet nie startowałam bo przypuszczałam, że tak będzie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nawet nie wiedziałam żę taka gama jest tej kolekcji !! chętnie bym skosztowała wszystkiego !! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam mieszane uczucia co do TBS, chyba wolę masełka z Organique :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cała akcja z testowaniem 50ml masełka jest rzeczywiście średnia, jak na taką ogromną markę jak TBS. Lepiej faktycznie by na tym wyszli jakby wybrali jakieś stałe ambasadorki, którym wysyłaliby co jakiś czas kosmetyki do testów, tak jak to robią niektóre firmy. Ja w ubiegłym roku brałam udział w testowaniu masła miodowego, zdobyłam te 20 głosów, w sumie to niewiele i wybrali mnie do nagrody głównej, co było dla mnie szokiem. Może sobie myśleli, że z drugiego końca Polski nie będzie mi się chciało jechać na 3 dni, ale pojechaliśmy i było naprawdę super. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz głosów potrzeba 30, wyjazd jest dwudniowy. Na pewno było fantastycznie, ogromnie zazdroszczę Wam mazurskiego relaksu. Plus dla TBS, że nie obciął budżetu do wyjazdu dla jednej osoby. Czytałam Twoją relację. Ja choć pewnie glosy zbiorę na wyjazd nie liczę, bo ciężko, żeby nagradzali osobę, która wciąż wyciąga ich brudy hahah :)

      Usuń
  7. Ja recenzję dam na dniach, bo jeszcze wyrabiam sobie opinię. Zgadzam się, że lepiej byłoby wybrać Ambasadorki, ale oczywiście chcą mieć większy zasięg i wolą dać maleństwa wielu osobom.

    OdpowiedzUsuń
  8. kolekcja spora,z chęcią bym co nieco wypróbowała
    ale faktycznie jak tu napisać opinię z tak małego kosmetyku :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Zazdroszczę współpracy :D
    Szkoda, że taka mała objętość :/ W sumie to głupio na tym wyszło TBS, bo mogliby np. wybrać mniej blogerek do testów, ale przysłać im coś większego. Ale im większa firma, tym większy ma tupecik :/

    Aferkowo?! W sensie Aferkowo Małe?! Nie wiedziałam, że tam piszesz O.O Już dawno postów coś nie było :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar w swoim komentarzu zostawić mi odnośnik do swojego bloga lepiej od razu wyjdź! ZAKAZ REKLAM I LINKOWANIA. Odwiedzam KAŻDEGO, kto zostawia merytoryczny komentarz, a jeśli mi się podoba zostaję tam na dłużej. Nie potrzebuję specjalnego zaproszenia!
Jednocześnie dziękuję za każde słowo i każdego hejta :*

Copyright © 2017 Pata bloguje