9/09/2014

CO KRĘCI, CO PODNIECA BLOGERA?


Nosiło mnie już jakiś z czas z takim blogerskim off-topic-iem. Z racji jednak ciągle mnożących się blogerskich ekspertów, co to bloga prowadzą od miesiąca, mają 10 obserwatorów i 2 komentarze na krzyż stale zastanawiałam się "Co też babo możesz nowego powiedzieć? Tyle przecież jest znawców". No w zasadzie to nic. Chciałabym, żebyście to Wy więc pomogli mi napisać ten post...

Sami znacie się najlepiej, wiecie co lubicie, a czego nie. Czy kręcą Was blogerskie afery, uwielbiacie podsycać ogień czy raczej kłótliwe zakątki omijacie szerokim łukiem. Nie jestem ekspertem, wiele jeszcze przede mną, są blogerzy, których ogromnie cenię i traktuję jako osobiste guru i to pewnie oni najlepiej opisaliby praktyki blogerskie czy udzielili rad z blogerskiego savoir-vivre. No a co kochają blogerzy wg. mnie?


Nie za sprawą głupiego błędu Bloggera, nie dzięki odnośnikom na wiocha.pl. Za każdym razem odpalając Google Analitycs czuję tę ekscytację kiedy strona powoli się wczytuje i pokazują się cyferki. Też tak macie? Ponoć to trzeba leczyć. Nie wiem, tak mówią.

Ja najbardziej lubię te anonimowe. Tylko nie myślcie, że chodzi mi tu o hejterów i że jestem hedonistką czerpiącą magiczną siłę ze wszystkich ociekających jadem komentarzy. Czasem anonim jest bardziej konstruktywny, bardziej rzeczowy, konkretny niż inny bloger, który wpada i pyta "O wow, a gdzie to kupiłaś? Super!". Mimo, że sklep wspominam w ósmej linijce od góry. Anonim wie po co wszedł na bloga, interesują go szczegóły o które (czasem może zbyt wnikliwie) pyta.

Współpraca blogowa zawsze była i zawsze będzie tematem no.1 na blogach. Sama mam na swoim koncie pełno błędów związanych z taką kooperacją, więc niejako przychylnym okiem patrzę na każde słowo posta-poradnika. I chyba najfajniejszą rzeczą jaka pojawia się w giftach, w prezentach, w barterach to personalizacja. Że dla firmy nie jesteś tylko blogerem, jesteś dla nich Kasią, Agatką, Moniczką, że pamiętają o Twoich urodzinach, o drobnym upominku na święta, że kiedy wysyłają już cały karton swoich produktów dodają do niego liścik właśnie TOBIE dedykowany. Głupoty, nie? Tylko kobiety lubią takie bajery? Obserwuję ukradkiem poczynania TailorMadePR czyli OS-ków, Luksji, pań Erisek, naprawdę nie przestają mnie zadziwiać swoimi pomysłami. Dmuchaną palmą, spersonalizowaną opaską do spania, kapcie. To pierdoły, gadżety, ale są SPERSONALIZOWANE. Każdy bloger naprawdę może poczuć się wyjątkowo. Nie cierpię na ból tyłka, nie w tym sęk. Podziwiam ich jako przyszły PR-owiec czy manager! Za kreatywność i konsekwencję w budowaniu charakterystycznej tylko dla siebie konwencji współpracy  blogerami.

Listy, tfu... maile od czytelników. Od tych zwykłych personów, którym nikt nie płaci, ani nikt nie każe wejść i napisać. Takie proste typu "Cześć świetny blog zyskałaś nową i jednocześnie stałą czytelniczkę . Zamierzam obejrzeć film Pachnidło zachęcił mnie twój opis." czy "Wiem ze masz już duże doświadczenie w blogowaniu, dlatego chciałabym cię prosić o kilka wskazówek na początek, bo choć po internecie i komputerze poruszam się biegle, tak programowanie i grafika są mi całkowicie obce". Serce rośnie


Przekopywanie internetu w poszukiwaniu własnych treści jest trochę jak szukanie igły w stogu siania, nie mniej sprawia mi mnóstwo dziecięcej frajdy. Nagle w ciągu kilku minut mam z 200 przekierowań, patrzę "O!" ktoś wyszarpał mój post z ubiegłego roku i go udostępnił "Może to znaczy, że faktycznie udało mi się napisać coś fajnego?". To niejako spaja blogerów, pozwala nam zacieśniać kręgi, wspólnie się poznawać, trafiać na swoje blogi z poleceń innych. 


Dorzućcie swoje dwa grosze, jestem ciekawa o czym zapomniałam :)




8 komentarzy:

  1. Zupełnie się z Tobą zgadzam :) te maile, komentarze i ciepłe słowa od czytelników dają ogromnego kopa w tyłek :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się, to wszystko potrafi super podbudować każdego blogera :)

    OdpowiedzUsuń
  3. I jeszcze bym dodała znajomych mówiących że czytają naszego bloga regularnie i podoba im się ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pytasz o to, co lubimy, a ja napiszę czego nie lubię. Bo tak naprawdę w ogóle nie interesują mnie blogerskie afery. Pewnie dlatego, ze sama nie bloguję, a jedynie odwiedzam kilka miejsc, które są tego warte. To naiwne, ale wolę myśleć, że blogowanie to taka przyjemna strona życia i obce są jej wszelkie cienie :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się,czasami jak mam gorszy dzień i padam na twarz,miły komentarz bardzo buduję.Ciesze się,że niebawem spotkamy się w Katowicach :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Blogi jak ludzie, każdy inny. I to urozmaicenie mi się podoba, bo jest w czym wybierać. Fajny post Pata :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja bardzo lubię, jak ktoś pochwali mój "styl pisania", wtedy wiem, że komuś zależało i przeczytał post :) to jest najfajniejsze, kiedy ludzie naprawdę czytają ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Sama prawda :D Uwielbiam te motylki w brzuchu :D

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar w swoim komentarzu zostawić mi odnośnik do swojego bloga lepiej od razu wyjdź! ZAKAZ REKLAM I LINKOWANIA. Odwiedzam KAŻDEGO, kto zostawia merytoryczny komentarz, a jeśli mi się podoba zostaję tam na dłużej. Nie potrzebuję specjalnego zaproszenia!
Jednocześnie dziękuję za każde słowo i każdego hejta :*

Copyright © 2017 Pata bloguje