kwietnia 14, 2015

ŻELOWY BIOSIARCZKOWY BALNEOKOSMETYK


Zawsze myślałam, że mam tłustą cerę. Przykrywałam matującymi podkładami czy jakimś pudrem. W momencie, kiedy zaczęłam zgłębiać wiedzę o typach cer, kiedy zaczęłam kształtować swoją świadomość w kwestii wyboru odpowiednich kosmetyków okazało się nagle, że z tą tłustością nie jest do końca tak jak myślałam. Większość Polek to posiadaczki cer mieszanych. Jak się okazuje i ja zasilam ich grono.

Kiedy w marcu na jednym z blogerskich spotkań dostałam biosiarczkowy żel do mycia twarzy od Balneokosmetyki cieszyłam się, że pośród samych olejków myjących i peelingów zagości wreszcie żel z prawdziwego zdarzenia. I choć dedykowany jest on cerom tłustym, postanowiłam dać nam szansę ze względu na brak zawartości mydła w składzie.


I choć jestem ogromną fanką cytrysów, a zapach żelu faktycznie trochę mnie omotał, jakoś nie zauważyłam znaczącej różnicy w wyglądzie mojej cery. Mimo faktu, iż nastolatką już nie jestem, to nadal borykam się z problemem zatkanych porów i zaskórników, do tego raz na jakiś czas pojawią się więksi nieproszeni goście. Niestety, nie znalazłam jeszcze kosmetyku do pielęgnacji twarzy, który pomógłby mi pozbyć się tego problemu.

Większość żeli, których miałam okazję używać, tak samo, jak ten biosiarczkowy - dobrze oczyszczają cerę, powodują, że jest gładka, delikatna bez uczucia ściągania. Balneokosmetyk dodatkowo radzi sobie z makijażem, a dzięki delikatnym drobinkom jojoby także masują skórę. Mimo stosowania żelu dwa razy dziennie i dobroczynnych składników - korze wierzbowej, borowinie, wodzie siarczkowej obyło się bez zachwytów.


Jest to dla mnie jeden z wielu dobrych żeli do mycia twarzy pozwalający na zachowanie świeżości cery. Wydajny, niepowodujący dodatkowego zapychania czy innych niespodzianek. Nadal jednak pozostaje jednym z wielu...


Macie jakieś doświadczenie z Balneokosmetykami?



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli masz zamiar w swoim komentarzu zostawić mi odnośnik do swojego bloga lepiej od razu wyjdź! ZAKAZ REKLAM I LINKOWANIA. Odwiedzam KAŻDEGO, kto zostawia merytoryczny komentarz, a jeśli mi się podoba zostaję tam na dłużej. Nie potrzebuję specjalnego zaproszenia!
Jednocześnie dziękuję za każde słowo i każdego hejta :*

Copyright © 2017 Pata bloguje