maja 14, 2015

JESTEŚ PIĘKNA! - SPOTKANIE Z NOWĄ MARKĄ DOUGLAS


Cudownie spędziłam miniony piątek i sobotę, zdecydowanie macie prawo mi zazdrościć. Wzięłam TŻ pod pachę i ruszyłam na podbój podkarpackiej stolicy. Śledzisz mnie na Instagramie? To w takim razie wiesz, że na zaproszenie Balbiny i firmy Douglas miałam możliwość i ogromną przyjemność uczestniczyć w prezentacji najnowszej, makijażowej marki turkusowej perfumerii.

Najchętniej od razu przeszłabym do meritum, ale myślę, że warto wspomnieć Wam, że zatrzymaliśmy się na jeden nocleg w Hotelu Pod Ratuszem. Jeśli ktoś szukałby fantastycznej bazy wypadowej w najlepszej cenie i standardzie - polecam! Rynek pod nosem, śniadanie do pokoju i wszędzie blisko!

Z dziewczynami spotkałyśmy się chwilę przed wybiciem godziny 18. Potem czekało nas już tylko mnóstwo niespodzianek. Prezentacja nowej marki makijażowej Douglas połączona była z prezentacją skupiająca się na pielęgnacji ciała, szkołą makijażu francuskiego i prawdziwie francuskim poczęstunkiem. 


Zakochałam się w zielonej linii do ciała, a moje dłonie chyba nigdy nie były tak wypieszczone. Im zdecydowanie do gustu przypadły ampułki wypełniające zmarszczki od Artemisa. Co z tego, że do zmarszczek mi daleko - wystarczyła kropla takiego odżywczego serum, żeby od razu napiąć skórę, dodać jej gładkości i momentalnie odżywić.


Małymi kroczkami omówiłyśmy całą najnowszą linię mając okazję wszystko przetestować na sobie, pomacać, powąchać, sprawdzić kolor czy konsystencję. Poniżej możecie zerknąć na moje Top5 Bo Top of the Top i zarazem największym pragnieniem od dawien dawna jest Luna, a że Douglas ma ją w Polsce na wyłączność, nadal nie jest w zasięgu mojego portfela. Wreszcie jednak mogłam obejrzeć ją z tak bliska. Przez chwilę myślałam, że złapię ją i torebkę i wyfrunę tam najszybciej jak mogę, zanim zorientują się, że coś zniknęło.



Jeśli chodzi o kolorówkę:

No. 1 Devil Eyes Mascara - ciągle szukam tej jedynej. Z Collistara byłam zadowolona. Myślę, że tworząc markę własną Douglas nie mógł odstawić chały. Póki co w kosmetyczce mam Boom Eyes z najnowszej kolekcji - sprawdzimy!

No. 2 Base Magique Make-up Primer już nie wyobrażam sobie makijażu bez bazy więc mam ogoroną ochotę na przetestowanie tego, co ma Douglas w ofercie. Na ręce działała bardzo fajnie, ciekawe jakby sprawdziła się na twarzy?

No. 3 Toupie Cream Blush kosmiczny  - róż w kremie. Zawsze stroniłam od takich wynalazków, bo wydawało mi się, że jest to kosmetyk, który tylko w gazecie czy telewizji sprawia wrażenie łatwego w aplikacji. Tymczasem delikatny sztyft rozciera się na tyle dobrze i nie pozostawia na twarzy żadnej tłustej, nieprzyjemnej warstwy. Dodatkowo można go potraktować jako pomadkę, a to spryciarz nie?

No. 4 Drop Glitter - małe płynne złoto i srebro! Absolutne cudo zarówno do ciała, jak i paznokci, a także wszelkich, wszelkich zdobień - miliony malutkich brylancików świetnie poradzą sobie z rozświetleniem i skupią na nas całą uwagę. A wystarczy mniej niż kropla!

No. 5 Fluide Velours Surpreme  -  bardzo delikatny i lekki podkład, ponoć wytrzymuje bez spływania aż 12h. Dam znać jak przetestuję


Kolekcja Douglas Make-Up jest już dostępna na stronie internetowej. Możecie przejrzeć co nowego dla nas przygotowali, jednocześnie zapraszam Was także na blogi reszty dziewczyn biorących udział w spotkaniu. Każda para oczu wyłapała pewnie coś innego, więc lektura ich postów jest wskazana! Douglasowi dziękuję za wspaniałe przyjęcie i #darylosu. Mam nadzieję, że to pierwszy, ale nie ostatni raz!



Macie jakichś ulubieńców w ofercie Douglas?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli masz zamiar w swoim komentarzu zostawić mi odnośnik do swojego bloga lepiej od razu wyjdź! ZAKAZ REKLAM I LINKOWANIA. Odwiedzam KAŻDEGO, kto zostawia merytoryczny komentarz, a jeśli mi się podoba zostaję tam na dłużej. Nie potrzebuję specjalnego zaproszenia!
Jednocześnie dziękuję za każde słowo i każdego hejta :*

Copyright © 2017 Pata bloguje