7/29/2015

SEE BLOGGERS 2015 - RADOŚĆ BLOGOWANIA


Wybranie kilkunastu zdjęć, które streściłyby te dwa wspaniałe dni, graniczyło z cudem. Więc... na kilkunastu się nie skończyło. Wiem, że Wasze blogrolle zalewają wręcz relacje z See Bloggers, ale ja także muszę dorzuć swoje trzy grosze. Zwłaszcza dlatego, że ciągle żyję weekendem, a siedząc w krakowskim mieszkaniu czuję pod stopami jeszcze ziarenka gdyńskiego piasku z rozsypanej wczoraj torebki. Przenieście się więc ze mną do Trójmiasta...

Wiem, że na See Blogger spływa teraz fala hejtu, ale to przecież Polska. Tutaj mamy taki klimat, że zawsze znajdzie się grupa osób nie usatysfakcjonowana odpowiednio. Mówi się, że konferencja przybrała znamiona festiwalu, targów, że merytoryka wyparta została przez mieniące się loga. Sama uważam, że paczki powitalne z podpaskami to lekkie przegięcie (tak, dla facetów też) i że zbierania leadów za długopis jest "masakracją", ale nie narzekałabym na nadmiar sponsorów czy ich przytłaczającą obecność.  

Było co robić, było co oglądać i kogo słuchać. Przygotowanie prelegentów stało na najwyższym poziomie, tak samo jak wszelkie atrakcje zapewnione przez organizatorów. Przechodząc do meritum - było cudownie. Zaczynając od wspaniałej podróży Pendolino z Balbiną i resztą szkolnej wycieczki. 


Dzięki uprzejmości PKP Intercity pojadłyśmy, pogadałyśmy, a na koniec jeszcze zamknęłyśmy oko na godzinkę, tak by powitać Gdynię w pełni sił i ruszyć na podbój Sopotu. Na molo czekało, pośród uderzających o brzeg fal, Kino Letnie Orange. Niestety, niedoświadczone w tej kwestii, nie zabrałyśmy żadnego kocyka, więc z bólem serca zwinęłyśmy się po pół godzinie filmu, trzęsąc się z zimna.


See Bloggers obfitowało w atrakcje - od zdobień własny perfumów od FM Group (skromnie dodam, że moja praca została doceniona i od kilku dni w moim domu grzeje miejsce bananowy Instax), przez profesjonalny makijaż od Rimmel Polska, badanie skóry głowy Priorin, kuchni molekularnej Netto, cudownej kawy od Siemensa, fotobudki Ice Watcha, gier Rebela, sztucznej trawy pod piknik od PKP Intercity, aż do zbierania kropli w grze Grantsa (wynik z Blogowigilii pobity) i śniadania od Belvity.


I co, powyższy akapit jest aż taki straszny? Trzeba napisać o firmach, które sprawiły, że aż 600 osób mogło wziąć udział w tegorocznym wydarzeniu! A że festiwal zamiast konferencji? Jak zwał tak zwał. Było świetnie i kropka.

Jeśli zaś chodzi o ścieżkę warsztatową to podążyłam w stronę... cookingu. Dla zasady pojawiłam się także na prelekcjach Gosha i Eveline, ale zdecydowanie gotowanie pociągało mnie bardziej. Kucharzenie z Siemensem i odkrywanie nowych smaków to było coś, co rzeczywiście mocno mnie interesuje. Co ja na to poradzę, że uwielbiam jeść? Z kolei z Feed My Soul przygotowaliśmy penne pełnoziarniste z pesto z czerwonej kapusty, rewelacja! Żałuję tylko, że nie dotarłam na mieszanie własnej whisky, bo przepadłyśmy gdzieś z dziewczynami.


Jedyne zastrzeżenia to impreza - brak miejsc do przycupnięcia i jedzenia spowodował, ze bardzo szybko się zwinęliśmy, choć TŻ, jak na wielbiciela whisky przystało, długo wytrzymał przy open barze.


Podziękowania dla współtowarzyszek See Bloggers, bo wiecie... dużo się mówi o sponsorach, atrakcjach, ale prawda jest taka, że bez fajnych ludzi ta impreza nie miałaby w ogóle sensu. Balbina, Króliczek, Blue Kangaroo - najlepszy dream team ever. Dla prelegentów, za przygotowanie i zwykłą, bezinteresowną chęć dzielenia się wiedzą i doświadczeniem. Cieszę się także, że miałam okazję poznać Patrycję, Anię, że powiedziałam Marysi jak bardzo uwielbiam jej malowidła, że na korytarzu co rusz mijałam nowe osoby i łączyłam twarze z nazwami blogów. Memory level hard.



A że od czasu do czasu dłużej trzymałam spust aparatu - łapcie krótką relację video. Główne role w mojej produkcji tradycyjnie przypadają wymienionym wcześniej blogerom. Fajnie jest być w jednym miejscu, fajnie jest być cząstką czegoś tak dużego. Blogissimo!



Kto był? Po cichu powiem, że Kraków też myśli o czymś podobnym :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli masz zamiar w swoim komentarzu zostawić mi odnośnik do swojego bloga lepiej od razu wyjdź! ZAKAZ REKLAM I LINKOWANIA. Odwiedzam KAŻDEGO, kto zostawia merytoryczny komentarz, a jeśli mi się podoba zostaję tam na dłużej. Nie potrzebuję specjalnego zaproszenia!
Jednocześnie dziękuję za każde słowo i każdego hejta :*

Copyright © 2017 Pata bloguje