lipca 22, 2017

BRAUN SILK-éPIL 9 - MASOCHIZM CZY ODPORNOŚĆ NA BÓL?

depilacja z braun

Ustalmy coś na początku. Chciałbym Wam dziś opowiedzieć o moim pierwszym razie z depilatorem, ale czytacie to na własną odpowiedzialność. Każdy opis tego co i jak robiłam z cudeńkiem od Braun to jedynie moje indywidualne przeżycia i doznania. Każdy z nas jest inny, ma inną wrażliwość i inny próg bólu, a to oznacza, że moje przyjemne jęki z bólu mogą być Twoim krzykiem z cierpienia.

Jakiś miesiąc temu przyszła do mnie cudowna paczka. Sami dobrze wiecie jak to - blogery jarają się przesyłkami. Kiedy jeszcze przychodzi spersonalizowany list i trochę farfocli to w ogóle ochy i achy. Wtedy też wrzuciłam na Instagram to oto zdjęcie. Zapytałam Was wprost - będzie bardzo źle, czy tylko trochę źle? Wasze odpowiedzi przechodził od skrajności w skrajność, nastawiłam się więc, że kolorowo nie będzie, że ból, zgrzytanie zębów... ale czego się nie robić, żeby być piękną na dłużej niż chwilę?

braun epil depilacja
braun nasadki masujące

Pocieszała mnie myśl, że nowość od Braun to nie tylko depilator. W zestawie mam kilka nasadek - peelingujące, witalizujące skórę, a ponad to w ramach mojego zestawu Silk-épil 9 SkinSpa 9-969V Wet&Dry w udziale przypadła mi jeszcze szczoteczka do twarzy. Okej, jakoś to będzie, damy radę, jak nie depilacja, to zafunduję sobie chociaż przyjemny masaż, albo peeling.

Na tę wspaniałą okazję - utraty mojego "dziewictwa" przygotowywałam się kilkanaście dni. Miało być romantycznie - kąpiel, świeczki i te sprawy. Część z Was radziła nawet mieć w zanadrzu jakieś wino, ale ostatecznie stwierdziłam, że to może się źle skończyć. Kiedy robiłam zdjęcia produktu pod ten wpis - jeszcze nie zmacanego, nie użytego depilator, wpadł mi do głowy absurdalny pomysł "A, skoro już robię te zdjęcia, to może spróbuję tak delikatni tu przy kolanie?". BUM!

ból depilator
depilator od braun

I tak oto cały plan wziął w łeb. Spróbowałam na nodze, zeszłam do łydki, zrobiłam kolano, przeszłam pod nie (sugerowałyście, że to najgorsze miejsce), potem uda i... ręce. Już nie było wanny, nie było kąpieli wypróbowałam depilator od Brauna na sucho, bez przygotowania, bez... alkoholu. I żadnego bólu nie było. Była przyjemność - delikatne kłucie, uszczypnięcia, kąsanie. Myślę więc "Okej, na bank coś robię źle... Miało przecież boleć. Chyba nie założyłam ostrzy... Kurde, nie ma w opakowaniu już nic innego. No to jak to?". Efekt był taki, że nogi i ręce pięknie ogolone, żadnego zaczerwienienia, zero czerwonych krostek.

Nowy depilator od Braun ma o 40% szerszą głowicę, dzięki czemu za jednym pociągnięciem usuwa znacznie więcej włosów. Żadnych ostrzy nie ma, ale dzięki technologi MicroGrip wyłapuje nawet najkrótsze włoski dzięki 40u pęsetom. Ma sporo bajerów jak ruchoma głowica, całkowita wodoodporność czy lampka podświetlająca depilowane miejsca. Wymienne końcówki peelingujące pomagają w utrzymaniu skóry w dobrej kondycji i zapobiegają wrastaniu włosków.  Silk-epil ma dwa tryby szybkości, więc możemy wybrać ten, który lepiej odpowiada naszym potrzebom. Szczoteczka do twarzy też niczego sobie. Chociaż jestem wielbicielką silikonowych, to ta znacznie mocniej oczyszcza skórę, co jeszcze mi szczególnie przydatne w lecie, kiedy wydzielanie sebum jest na wysokim poziomie i moja skóra lubi mocno się zapychać.

depilator silk epil
braun depilacjaszczoteczki silk epil9
szczoteczka braun

Mija dziś drugi tydzień, po włoskach ani śladu. Z półki w łazience dumnie spogląda na mnie cacko od Brauna, a ja w duchu dziękuję, że nie zdezerterowałam po Waszych komentarzach. Spokój z depilacją na prawie miesiąc jest najlepszym, co mnie w to lato spotkało.

Zestaw dostępny jest na stronie www.braun.pl, dodatkowo zakupicie go tutaj do końca lipca, dostaniecie w gratisie voucher o wartości 200zł do Esotiq!


A jaki był Twój pierwszy raz?


Buzzoole

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli masz zamiar w swoim komentarzu zostawić mi odnośnik do swojego bloga lepiej od razu wyjdź! ZAKAZ REKLAM I LINKOWANIA. Odwiedzam KAŻDEGO, kto zostawia merytoryczny komentarz, a jeśli mi się podoba zostaję tam na dłużej. Nie potrzebuję specjalnego zaproszenia!
Jednocześnie dziękuję za każde słowo i każdego hejta :*

Copyright © 2017 Pata bloguje