Pokazywanie postów oznaczonych etykietą EVELINE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą EVELINE. Pokaż wszystkie posty
KOREKTOR IDEALNY ISTNIEJE!!! /EVELINE BIO HYALURON/

maja 27, 2014

KOREKTOR IDEALNY ISTNIEJE!!! /EVELINE BIO HYALURON/


Pośród nieustających poszukiwań podkładu idealnego kilkakrotnie już wydawało mi się, że jestem blisko celu. Po zużyciu kolejnych i kolejnych opakowań coś się zmieniało - albo to w składzie kosmetyku, albo moja cera mutowała, albo najzwyczajniej w świecie produkt znikał ze sklepowych półek, a po rebrandingu wracał w nowej, ponoć ulepszonej formule. Wraz z podkładem długo szukałam dobrego kryjącego korektora, który uporałby się z moimi nieproszonymi gośćmi na twarzy i przeraźliwym odruchem rozdrapywania wszystkiego, co się na niej pojawi.
MULTIODŻYWCZA OLIWKA DO PAZNOKCI OD EVELINE, HIT CZY KIT?

kwietnia 09, 2014

MULTIODŻYWCZA OLIWKA DO PAZNOKCI OD EVELINE, HIT CZY KIT?


Zanoszę się śmiechem, kiedy na opakowaniach czytam multi-, maxi-, 7w1, 20w1, a Eveline jest w tym przypadku marką, która uwielbiam otaczać się takimi górnolotnymi hasłami. Nie twierdzę, że to źle, choć często obietnice producenta nie idą w parze z efektami. Złego słowa nie powiem na lakiery QuickDry czy Diamentową odżywkę, która w moim osobistym rankingu uplasowała się przed NailTekiem. Seria arganowa do włosów to jednak porażka. Podsumowując więc wszystko co dobre, co od Eveline i co do paznokci uważałam za godne dalszego polecenia. Wzięłam więc tym razem na tapetę odżywkę do skórek.
Arganowy zestaw od Eveline - czyli jak wyrzucić pieniądze w błoto.

stycznia 07, 2014

Arganowy zestaw od Eveline - czyli jak wyrzucić pieniądze w błoto.

Czytając już sam tytuł możecie wywnioskować, że dziś zachwytów nie będzie. Szkoda, bo sama liczyłam na to, że Seria Arganowa powali mnie na kolana. Z drugiej zaś strony płynne złoto, choć znane nie od dziś z impetem pojawia się ostatnio we wszystkich możliwych kosmetykach, co z rarytasu czyni go kolejnym zwyklaczkiem.

Mini lakier, maxi efekt - EVELINE i pastelowe MiniMaxy

października 18, 2013

Mini lakier, maxi efekt - EVELINE i pastelowe MiniMaxy

Oto mój lakierowy debiut.
Tego jeszcze nie robiłam, nie pisałam o paznokciowych maziadłach.
I zakładam, że nie zrobię tego tak perfekcyjnie i obrazowo jak lakieromaniaczki,
ale mam nadzieje, że przeczytacie, a i Ci szukający wzmianki o MiniMaxach zerkną.

Lakiery przywędrowały do mnie ze Spotkania Blogerek.
Firma Archamedia, reprezentowan przez panią Aleksandrę, która trzyma pieczę nad produktami firmy Eveline umiliła nam spędzony czas całkiem sporymi podarunkami.



No i tak z wielkiem paki pierwsze testy skupiły się na lakierach.
Paznokcie maluję jak sobie przypomnę, a zapewnienie 9-dniowego longlastingu ze strony producenta podziałało tak, że od razu sięgnęłam po pastelowe przyjemniaczki.

Mini kształt jak sama nazwa wskazuje. Nie za bardzo wiem czemu niebieski (803) różni się wysokością od moreli (801), ale w użytkowaniu to nie przeszkadza. Pojemność - 5 ml - idealna na całkowite zużycie. Dzięki temu mamy pewność, że lakier nie zaschnie w buteleczce zanim go                                           skończymy.


Nie za rzadka, nie za gęsta. Tworzy na paznokciach jednolitą powłokę bez niepotrzebnych bąbelków czy smug. Emulsja łatwa do rozprowadzenia po płytce, pozwala na ładne i równomierne krycie.



Dobrze ścięty i giętki, pozwala na swobodne manewrowanie i nakładanie kolejnych warstw lakieru. Włoski nie odkształcają się i ciągle pozostają "w kupie". Mimo, że sprawia wrażenie dość wąskiego ładnie pokrywa cały paznokieć już przy pierwszym pociągnięciu.



Obietnica producenta nijak się miała do stanu moich paznokci po 2 dniach. Już choćby sam fakt, że po pomalowaniu zawsze, ZAWSZE zachce mi się coś ruszyć, czegoś dotknąć tak, że zawsze, ZAWSZE przynajmniej jeden paznokieć jest do poprawki. MiniMax wytrzymał na moich paznokciach 3 dni. Miał ponoć 9. Wysechł za to szybko. Szybko relatywnie, bo na pewno szybciej niż inne lakiery, ale też nie na tyle szybko, żebym mogła nazwać go jakimś wybitnym.



Kolorki musicie przyznać ładne! Pastelki - modne tego lata, poprzedniego i mam nadzieje przyszłego. Zresztą w zimie też zafunduje sobie taki powiew ciepła na paznokciach! Ślicznie błyszczą, krycie w przypadku morelki już po pierwszej warstwie, a idąc po palecie barw ku jaśniejszym trzeba dokładać po kolejnych.


Przyjemniaczki z nich, na pewno zakupię kolejne kolorki. Cena jest śmieszna, bo można je dostać już za niecałe 4 zł, więc polować dziewczyny, polować! :)







Copyright © 2017 Pata bloguje