lipca 08, 2013
CD MIODY (miodelka)
Dziś poniedziałek. Jeszcze udaje mi się kontrolować umykające doby, ale podejrzewam,
że za jakiś miesiąc stracę rachubę jaki dzień tygodnia mamy.
że za jakiś miesiąc stracę rachubę jaki dzień tygodnia mamy.
Na osłodę dla tych, dla których to początek kolejnego pracowitego
tygodnia z pozdrowieniami od leniącej się studentki
- kilka słów o ostatnim podarunku od firmy CD MIODY.
tygodnia z pozdrowieniami od leniącej się studentki
- kilka słów o ostatnim podarunku od firmy CD MIODY.
W miodelkę zostałyśmy zaopatrzone podczas naszego ostatniego spotkania blogerek.
Zaintrygowana nazwą i składem od razu odkręciłam wieczko.
Mam wrażenie, że reszta dziewczyn uczyniła dokładnie to samo, bo recenzje małego cudeńka spłynęły od razu ze wszystkich stron jako pierwsze.
Miodelka to świetny sposób na małych niejadków. Maks jest tego najlepszym przykładem. Nie lubi próbować nowych rzeczy i cały czas jadłby tylko lizaki i cukierki. Dzięki Miodelce można połączyć słodycze z pożywnym i zdrowym śniadaniem. Mimo, że najchętniej jadłby palcami prosto ze słoiczka da się też przekonać do kanapki, naleśnika czy nawet owoców w czekoladzie. Miodelka idealnie sprawdza się też do fondue, nie trzeba już kupować drogiej, belgijskiej czekolady, która jako jedyna nie przypala się przy stapianiu. Cena słoiczka waha się w granicach 7-8 złotych, lecz jak dotąd nie spotkałam się z nią w sklepie. Możliwość zakupu zostaje więc ograniczona do strony producenta.
Słodkiego poniedziałku!




