lipca 15, 2015

NA WESELE - ZWIEWNIE CZY ELEGANCKO?


Ostatnio byłam na weselu. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że to pierwsze wesele na które zostałam zaproszona ja. Ja jako ja. Nie ja jako dziecko rodziców, tyko ja. Ten dzień kiedy zdajesz sobie sprawę, że pierwsza kumpela z podwórka się hajta... Starość starością, ale co z outfitem?


Poniżej dwie propozycje wyjściowe. Jestem ogromnie ciekawa, która bardziej przypadnie Wam do gustu. Tradycyjnie  jeśli chodzi o imprezy stawiam na Sheinside, czy Shein - Tarnów to bądź co bądź nadal mała mieścina, w której ponad połowa mieszkańców zaopatruje się w sieciówkach. Pamiętam jak raz kupiłam strój na przecenach w Carry i pojechałam na basen na największym wypizdowiu ever, żeby... leżeć obok dziewczyny w takim samym. To nie tak, że z sieciówkami jest coś nie tak - sama je uwielbiam, ale są takie okazje, na których zdublowana kreacja skutecznie popsułaby mi humor.

 GORSET + ROZKLOSZOWANA SPÓDNICA


Kiedy paczka z Shein dotarła do domu akurat mnie nie było. Z opisu domowników dowiedziałam się jednak, ze przyszła "narzuta na wersalkę u babci". No dobra trochę tak jest. Spodziewałam się nieco lżejszego materiału, bo ten na upały jest przesadnie gruby. Ale spódnica robi wrażenie. Może poza tym, ze nieco mnie pogrubia - jest rozkloszowana aż za nadto. Uważam jednak, ze jej długość jest idealna - świetnie zakrywa wszelkie newralgiczne miejsca i naprawdę rewelacyjnie się w niej czuję. Gorsetu w zasadzie też nie dopasowałam - ten ze zdjęcia to jakiś z przeceny, nie wyszczuplający tak, jakbym tego chciała. Spódnicę w całej okazałości możecie zobaczyć tutaj - KLIK.


ZWIEWNA LEKKOŚĆ


Długo się na nią wahałam. I jeśli po ostaniem poście - TYM ktoś z Was też miał na nią ochotę poważnie się zastanówcie. Nie wiem czy kiedykolwiek w niej wyjdę. A to z kilku powodów. Zerknijcie na tył - efektowny, ale... co ze stanikiem? Najzwyczajniej w świecie musiałam go zdjąć. A że u mnie z cyckami problem - nie miała się za bardzo na czy trzymać, stąd supełki na ramiączkach. Mimo to, moim zdaniem, sukienka wygląda cudownie - na Paniach z pełniejszym biustem jeszcze lepiej, zresztą zobaczcie TU. No i jak na moje 158 cm o dziwo nawet nie jest za długa.


W czym poszłam na wesele? Ha! W żadnej z nich. Mimo, że zostały brane pod uwagę przegrały z moją malinową sukienką od Teda Bakera prosto ze... szmateksu. Nie mniej stale szukam okazji aby założyć te dwie z góry. Jak myślicie nadają się jedynie na plażę czy na większą bibę. Nie ma obciachu żeby w nich wyjść tak o?. Na Shein aż boje się wchodzić - codziennie mają nowe ciuchy, a jak mi coś do łba strzeli to ciężko, oj ciężko.Widzieliście już nowości? Awwwww...

PS Zdjęcia zrobił TŻ, liczę na owacje na stojąco - nie uwierzycie ile musiałam przycinać i kadrować, uf.

I która lepsza TA czy TA?



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli masz zamiar w swoim komentarzu zostawić mi odnośnik do swojego bloga lepiej od razu wyjdź! ZAKAZ REKLAM I LINKOWANIA. Odwiedzam KAŻDEGO, kto zostawia merytoryczny komentarz, a jeśli mi się podoba zostaję tam na dłużej. Nie potrzebuję specjalnego zaproszenia!
Jednocześnie dziękuję za każde słowo i każdego hejta :*

Copyright © 2017 Pata bloguje