MATOWE POMADKI SEMILAC - CZY WARTO SIĘ NA NIE SKUSIĆ? - TEST I OPINIA

kwietnia 14, 2018

MATOWE POMADKI SEMILAC - CZY WARTO SIĘ NA NIE SKUSIĆ? - TEST I OPINIA

semilac pomadki

Musicie je poznać! Dziś kilka słów o moim najnowszym hicie! Nowości, na którą czekało wiele wielbicielek marki Semilac - matowe, ultratrwałe pomadki! Ponieważ gamę kolorystyczną lakierów marki znam już całkiem dobrze, to nie mogłam się doczekać, żeby w końcu móc przenieść barwy z paznokci wprost na moje usta!

SKĄD POMYSŁ NA POMADKI?

Kobiety to zawsze matchują kolory, prawda? Ile razy zdarza mi się robić paznokcie znajomej, która przy wyborze koloru zastanawia się nad zawartością swojej szafy, uwzględniając w tym pogodę i dodatki. Szaleństwo, nie? Skoro więc paznokcie dodają pewności siebie, a każda a nas ceni sobie perfekcyjny manicure, to dlaczego nie przenieść tego na usta? Semilac rozwija swój biznes, jednocześnie dodając wszystkim kobietom pewności siebie i uwalniając ich potencjał do działania.

pomadka semilac swatchsemilac pomadka opinie

KOLORYSTYKA, KONSYSTENCJA, FORMUŁA

Póki co pomadki występują w 20 kolorach i każdy odpowiada lakierowi hybrydowemu, ale... coś czuję, że nowości tak rozkochają w sobie kobiety, że marka zdecyduje się na poszerzenie asortymentu i gamy kolorystycznej. 
Ich konsystencja jest dość płynna, ale nie się sprawia to, że nakładanie pomadki jest trudne i rozlewa się ona w sposób niekontrolowany. Mięciutki aplikator bardzo dobrze rozprowadza pomadkę na ustach i pozwala na łatwe manewrowanie. 
Pomadka zastyga na ustach w ciągu kilkunastu sekund, tworzą przepiękną matową taflę (nie skorupę!), nie tworzy brzydkich załamań, nie zbiera się w kącikach. Dołożenie ciut więcej w jednym czy drugim miejscu nie sprawia, że się nawarstwia. Formuła pomadki została opracowana w taki sposób, aby dać maksymalne krycie przy pierwszej warstwie, jej pigmentacja to prawdziwy sztos!


TRWAŁOŚĆ 

Powyżej przeciętnej! Pomadka zastygając i tworząc taflę jest niesamowicie trwała. Utrzymuje się na ustach cały dzień włączając w to kwestii śniadania czy kilku kaw - sprawdziłam! Rozpuszcza się pod wpływem tłuszczy, więc wychodząc na solidnego burgera raczej możecie ją sobie odpuścić. W innych przypadkach jest nie do zdarcia. Zjada się równomiernie i od środka i nawet pod koniec dnia ciągle nadaje ustom pięknego koloru. Musicie wybaczyć mi, że brzmi to pean, ale to po prostu prawda.

najlepsze matowe pomadki
najlepsza matowa pomadka

WYBRANE KOLORY

Swoją przygodę z pomadkami zaczęłam od 5 kolorów. Pojawiły się wśród nich zarówno intensywne czerwienie, topowe fiolety i nudziaki. Zestaw idealny na start. Nie jestem fanką czerwieni na ustach, zawsze wydawało mi się, że mi nie pasuje. Uciekłam zawsze do nudowych róży, ale... pierwsza pomadką, która zaaplikowałam na usta był właśnie kolor 039 Sexy Red. I padłam z wrażenia jak fantastycznie się w niej poczułam - kobieco i pewnie! Kolor 121 Ruby Charm i 064 Pink Rose urzekły mnie swoją beztroskością i dziewczęcością, 012 Pink Cherry zostawiłam na kosmiczne imprezy, a 097 Indian Roses to zdecydowanie mój typ na co dzień!

kolory semilac na usta
sexy red semilac pomadka

Z ciekawostek musicie wiedzieć, że pomadki Semilac przygotowywane były przez ponad 2 lata wraz z przedstawicielami największych specjalistycznych laboratoriów z Włoch i Francji! Posiadają niezbędne certyfikaty bezpieczeństwa i są produkowane zgodnie z Dobrą Praktyką Wytwarzania GMP (ISO 22716). Nigdy nie były testowane na zwierzętach. Ich cena to 35,90 zł za 6 ml, a resztę kolorów możecie zobaczyć tutaj.


Dajcie znać czy miałyście już okazję testować nowe pomadki od Semilac i która Waszym zdaniem jest najpiękniejsza? Przyznaję się, że odkąd zagościły w mojej kosmetyczce, to straciłam głowę... 

Jakie kolor gości na Waszych ustach na wiosnę?

SEMILAC WHITE CREAM ART - CO TO JEST, DO CZEGO SŁUŻY I JAK WYGLĄDA APLIKACJA?

marca 30, 2018

SEMILAC WHITE CREAM ART - CO TO JEST, DO CZEGO SŁUŻY I JAK WYGLĄDA APLIKACJA?

jak używać white cream art

Za każdym razem, kiedy pokazuję na Instagramie moje paznokcie z białymi wzorkami, pada pytanie: "A czym zrobiłaś wzorek?". I zawsze odpowiedzi są te same: "Semi Art White albo pasta White Cream Art". Pierwszy produkt do zdobień płaskich, drugi do wypukłych, nie ma innych odpowiedzi. Dziś jednak opowiem Wam szerzej o mojej ulubionej paście.

Pastę White Cream Art poznałam na jednym z pokazów marki Semilac (o tym, dlaczego warto na pokaz się wybrać, pisałam TUTAJ). Agnieszka - instruktorka z poznańskiej Akademii Semilac - wyczyniała z pędzelkiem i pastą takie rzeczy, że przez dobre kilka godzin zbierałam szczękę z podłogi. No i takim sposobem pasta White Cream Art znalazła się w moim paznokciowym arsenale.

czym malować wzorki na paznokciach?
żel do zdobień strukturalnych


Pasta White Cream Art - co to jest i do czego służy?

To nic innego jak bardzo mocno napigmentowany biały żel o dużej gęstości, który pozwala na idealne wzory i ornamenty. Dzięki paście zmalujemy bardzo pracochłonne wzory bez ryzyka, że coś się "rozpłynie". Ostatnio na Instagramie pisałyście, że cienkie linie przy hybrydzie Wam nie wychodzą. Rozwiązaniem tego problemu jest właśnie pasta.

Czy pastę można łączyć z innymi produktami?

Jasne! Z pyłkami neonowymi, z żelami kolorowymi czy z samą hybrydą - oczywiście kolor będzie nieco rozbielony, ale zmalowanie wzorów strukturalnych, takich jak na przykład sweterki, będzie o wiele prostsze niż przy użyciu samej hybrydy. Co więcej, używając samej pasty nie będziecie musiały na koniec zabezpieczać jej topem.

żel do zdobień ornamenty


Aplikacja, utwardzanie i trwałość

Pastę aplikujemy bezpośrednio na pomalowany wcześniej paznokieć za pomocą odpowiednio wybranego pędzelka i w ilości zależnej od tego, czy chcemy namalować cienką czy grubą linię. Pastę White Cream Art utwardzamy w lampach mocniejszych niż 9 W (tak jak pisałam - pasta jest baaardzo mocno napigmentowana, z tego względu małe mostki mogą sobie z nią nie poradzić) przez 30 lub 60 sekund. Wzorki namalowane pastą są odporne na ścieranie i do samego końca zachowują swój kolor (wiem, co mówię, mam na paznokciach właśnie Strong White z matowym topem, a na nim pastę - w chwili obecnej bardziej to już szary z białymi wzorkami).

białe zdobienia hybrydy
wielkanocne paznokcie

Ten produkt to must have w Waszych kuferkach! Jeśli jeszcze go nie macie, to koniecznie musicie się w niego zaopatrzyć. Pasta jest ogromnie wydajna! 5 ml na stronie Semilac to koszt zaledwie 29 zł, a satysfakcja z perfekcyjnych linii i wzorów jest w tym przypadku bezcenna. Pokochacie ten produkt tak jak ja, gwarantuję!

white cream art semilac


Znacie już White Cream Art?


CO BĘDZIE MODNE W MANICURE NA WIOSNĘ I LATO 2018? - 5 HYBRYDOWYCH HITÓW, KTÓRE MUSISZ ZNAĆ!

marca 23, 2018

CO BĘDZIE MODNE W MANICURE NA WIOSNĘ I LATO 2018? - 5 HYBRYDOWYCH HITÓW, KTÓRE MUSISZ ZNAĆ!

trendy wiosna 2018

Zawsze byłam buntowniczką i nawet kiedy podążałam za tłumem, to szłam w swoim tempie i okrężną drogą... Bo tak! Kiedy więc ktoś próbuje wmówić mi, co będzie trendy w nadchodzącym czasie, albo co powinnam przyjąć za pewnik, to najzwyczajniej w świecie macham ręką, przewracam oczami i myślę sobie: "Ja swoje wiem, Ty mi tu nie mów".

W kwestiach paznokciowych od zawsze ufam marce Semilac. Kto jak kto, ale to oni bacznie śledzą czerwone dywany i światowe wybiegi mody, wiedząc doskonale, co w trawie piszczy i co... będzie piszczeć. Odcinek z ich propozycjami dotyczącymi wiosennych trendów możecie obejrzeć TUTAJ, ja jednak - jak przystało na mój charakter buntowniczki - postanowiłam dodać swoje trzy grosze i te typy uzupełnić i nieco rozwinąć.

1. GEOMETRIA

Szalona, kolorowa, pełna asymetrii. Moi zdaniem królować będą trójkąty i poziome linie. Im bardziej wyraziste i mocne, tym lepsze! Mają zwracać uwagę i być trochę szalone. Geometria dotyczy też tworzenia wszelkiego rodzaju mozaik. Dla zobrazowania tego, o czym piszę posłużyłam się swoją stylizacją sprzed roku, a także nowym zdobieniem Ani (musicie zobaczyć, co ona wyprawia z pędzelkiem na swoim insta!). Trend Semilaca ManiWay także wpisuje się w moje pojęcie geometrii. Pionowy pasek wysmukla płytkę i optycznie wydłuża paznokieć. Szczególnie polecany dla Pań z szeroką płytką!

wzorki geomatryczne paznokcie
Poznaj kolory: 1, 2

2. PRZEZROCZYSTOŚCI

Dla wielbicielek subtelności gorącym trendem powinien być Manitiul i wszelkiego rodzaju koronki. Dodatkowo, pisząc o przezroczystości, trzeba wspomnieć o negative space, czyli paznokciach z prześwitami naturalnej płytki, które moim zdaniem powracają do łask. Przezroczystości będą cudownie wyglądać z połączeniu z wiosennymi pastelami, jak i letnimi neonami.

preźroczyste paznokcie
Poznaj kolory: 1, 2, 3

3.MOTYWY FLORYSTYCZNE

O tym ciągle nikt nie wspomniał, a moim zdaniem to hit chyba największy ze wszystkich. Na pewno pamiętacie, że w ubiegłym roku swoje pięć minut przeżywał motyw monastery. A w tym roku też wróci, ale w towarzystwie innych motywów florystycznych - gałązek, listków, kwiatów, liści, źdźbeł trawy. Nawet Panie, które nie lubią zielonego na paznokciach przekonają się do niego w charakterze żywego dodatku. Koniecznie w tym przypadku wpadnijcie do Agi, żeby dać się zainspirować.

motyw roślinny panokcie
Poznaj kolory: 1, 2, 3, 4

4. PASTELE

Nie bez przyczyny nowa kolekcja Semilac to właśnie PasTells #2. Pastele i wiosna to duet idealny! Bądźmy szczerzy - mało to zdecyduje się na pastelowe barwy jesienią czy zimą. Teraz, kiedy wszystko budzi się do życia, czas na wybudzenie z zimowego snu także naszych paznokci. Moim zdaniem hitem wiosny będą więc właśnie pastele, a szczególnie w połączeniu z matowym topem.

pastele na  paznokciach
Poznaj kolory: 1, 23

5. PROSZKI I PIGMENTY

Ciągle w modzie mamy dymki, do których wykonania konieczne jest użycie neonowych pyłków, ale... w nadchodzące lato pyłki i pigmenty zawojują rynek hybryd w trochę inny sposób. Ich mocne napigmentowanie i łatwość pracy z nimi sprawi, że będziemy używać ich na całą płytkę paznokcia, aby uzyskać idealne ombe dwoma pociągnięciami, a także do pokrycia geometrycznych, florystycznych wzorów zmalowanych białym SemiArtem i pastą White Creme Art.

dymki na paznokciach
Poznaj kolory: 1, 2

Dajcie znać, które z moich przypuszczeń co do trendów spełni się Waszym zdaniem? A może w planach macie coś zupełnie innego? Napiszcie mi koniecznie z czym na paznokciach kojarzy Wam się wiosna, a z czym zima? Ja już nie mogę się odczekać, żeby zasiąść przy moim hybrydowym stole i puścić wodze fantazji!



Gotowe na wiosnę?


3 NAJLEPSZE MASECZKI DIY DO TWARZY - MOJE NATURALNE SPOSOBY NA PIĘKNĄ CERĘ + KONKURS Z FOREO

marca 16, 2018

3 NAJLEPSZE MASECZKI DIY DO TWARZY - MOJE NATURALNE SPOSOBY NA PIĘKNĄ CERĘ + KONKURS Z FOREO


Nie mam w swoim pudełku z "darami losu" zbyt wielu maseczek. Nie mam, bo zwyczajnie je lubię, a to oznacza, że nie uznaję czegoś takiego jak zapasy maseczek. To trochę jak ze słodyczami - mając świadomość, że w szafkach pochowane mam dwie czekolady na czarną godzinę, chcę je zjeść od razu.

Czasem kiedy niespodziewanie pojawia się w moim tygodniu wolny wieczorny przebieg, mam ogromną ochotę, żeby dać mojej skórze trochę wolnego, trochę ją nawilżyć, oczyścić, a jednocześnie nie chce mi się iść do sklepu po ukochane maseczki w płachcie. Pomysł? Szybkie i skuteczne maseczki z domowych składników!

Zanim jednak zabiorę się do ich przyrządzania, oczyszczam swoją cerę z pomocą Luny Mini 2, która dzięki sonicznym pulsacjom działa na głębokie partie skóry. Moja cera jest więc gotowa przyjęcie dobroczynnych witamin i wszelkich odżywczych mikroelementów.

CYNAMONOWE OCZYSZCZENIE


Składniki:

  • pół rozgniecionego banana
  • łyżka miodu
  • łyżka oleju kokosowego
  • płaska łyżeczka cynamonu


Przygotowanie i użycie:

Rozgnieść banana widelcem lub łyżką, rozpuścić olej kokosowy i połączyć wszystkie składniki w jednolitą całość. Maseczkę trzymać na twarzy od 5 do 15 minut, w zależności od reakcji cery na cynamon.


Właściwości:

Wszystkie składniki użyte do przygotowania maseczki wykazują świetne działanie w walce z trądzikiem i wypryskami. Banan bogaty w witaminę A, B i E nawilża i rozjaśnia cerę, a także opóźnia proces starzenia komórek skóry. Dzięki potasowi w nim zawartemu możemy oczekiwać nawilżenia. Miód z kolei posiada właściwości oczyszczające. Pomaga zmniejszyć wszelkie stany zapalne doskonale wpływając na małe ranki. Biorąc pod uwagę silne działanie cynamonu, miód pozwala łagodzić pieczenie i zaczerwieniania powstałe w wyniku stosowania maseczki. Olejek kokosowy genialnie natłuszcza i pozwala wszystkim składnikom dokładnie się połączyć. Główny składnik - cynamon - to wielka  moc zaklęta w małych drobinkach. Sugeruję więc przed zastosowaniem maseczki zrobić na sobie małe rozpoznanie, aby sprawdzić jak Wasza cera na niego zareaguje. Cynamon ma silne właściwości bakteriobójcze, nałożony na twarz potrafi dać nieźle... popalić. Dosłownie! Nie należy więc przesadzać z jego ilością.

KAKAOWO-KAWOWY LIFTING


Składniki:

  • łyżka miodu
  • łyżka kakao
  • łyżka kawowych fusów
  • kilka kropel olejku (u mnie mix avocado, migdałowego i macadamia od Pierre Rene) 


Przygotowanie i użycie:

Wszystkie składniki połączyć w jednolitą masę. Maseczkę trzymać na twarzy od 10 do 20 minut,  potem zmyć ciepłą wodą, wykonując jednocześnie okrężnymi ruchami peeling mechaniczny.

Właściwości:

Kawa to nie tylko wspaniały trunek, ale i dobry kosmetyk. Maseczka kakaowo-kawowa to hit. Miód -podobnie jak w poprzednim wariancie - oczyszcza, nawilża, zmniejsza wszelkie obrzęki i stanowi świetną bazę dla maseczki. Kakao ma właściwości wygładzające i odżywcze, działa także wyszczuplająco, więc z powodzeniem możemy wykorzystywać je w maseczkach na całe ciało. Kawa pobudza - i to nie tylko z rana! Świetnie też ujędrnia skórę oraz niweluje oznaki zmęczenia, redukując cienie pod oczami. Kilka kropelek ulubionego olejku wzbogaca skład maski i sprawia, że bardzo dobrze się ją rozprowadza. 

CYTRYNOWE ROZJAŚNIENIE


Składniki:

  • sok z połowy cytryny
  • łyżka miodu
  • kopiata łyżka cukru trzcinowego
  • łyżka jogurtu greckiego


Przygotowanie i użycie:

Wycisnąć sok z połówki cytryny. Wszystkie składniki połączyć w jednolitą masę. Maseczkę trzymać na twarzy od 10 do 20 minut, następnie zmyć okrężnymi ruchami, wykonując jednocześnie peeling mechaniczny.

Właściwości:

Maseczka na bazie jogurtu to najdelikatniejsza opcja z przedstawionych trzech. Jej właściwości opierają się w głównej mierze na rozjaśnieniu cery i redukcji przebarwień. Sok z cytryny świetnie radzi sobie z nadmiarem sebum, a także dzięki zawartości kwasów działa peelingująco na martwy naskórek. Miód spaja maseczkę i działa nawilżająco, podobnie jak jogurt naturalny, który dzięki zawartości kwasu mlekowego niszczy szkodliwe bakterie i sprzyja rozwojowi pozytywnej flory bakteryjnej. Całość dopełnia cukier trzcinowy, który przy zmywaniu maski skutecznie, mechanicznie złuszcza skórę, sprawiając, że w efekcie staje się niesamowicie gładka i wyraźniej rozjaśniona.

No dobra, ale co wspólnego w dalszym ciągu z tym wszystkim ma Foreo? Mniej więcej tyle, że zawsze jest to wisienka na torcie w moim oczyszczaniu i dbaniu o cerę. Po zmyciu każdej z maseczek pobudzam swoją skórę masażem, dzięki pulsacjom sonicznym, co jest kluczowym etapem przed nałożeniem na koniec serum lub wklepaniem kremu. Kilka miesięcy doświadczeń z Foreo utwierdziły mnie już w przekonaniu, że ten duet pielęgnacyjny jest jak związek małżeński. I żaden rozwód, ani skok w bok nie wchodzi tu w grę!


Z marką przygotowałam dla Was konkurs! Wystarczy, że w formularzu poniżej napiszecie krótko o tym, jaka jest Wasza ulubiona, naturalna maseczka! Do wygrania mam dla Was DWA urządzenia Foreo Luna Play Plus (jedno do wygrania tutaj, drugie na Instagramie).

Konkurs trwa do 24.03.2018 r. Biorąc udział wyrażacie zgodę na wykorzystanie swojego adresu email przez markę Foreo do celów dystrybucji newslettera. Wyniki ogłoszę do dwóch dni od zakończenia konkursu, a ze zwycięzcą skontaktuję się mailowo. Powodzenia! :)

Update: Dziękuję za tak liczny udział, ciągle czytam te Wasze ponad 200 zgłoszeń. Jutro - 28.03 odezwę się do zwycięzcy! Śledźcie Insta - niedługo duuuże rozdanie :)



A Wy jesteście fankami naturalnej pielęgnacji?

LIVIA, GADŻET NIWELUJĄCY BÓL MENSTRUACYJNY - CZY TO W OGÓLE DZIAŁA? TEST URZĄDZENIA I MOJA OPINIA

marca 05, 2018

LIVIA, GADŻET NIWELUJĄCY BÓL MENSTRUACYJNY - CZY TO W OGÓLE DZIAŁA? TEST URZĄDZENIA I MOJA OPINIA

livia na okres

Już sama nie pamiętam jak to się stało, że natrafiłam w Internecie na Livię. Ale musicie mi wierzyć, że kiedy przeczytałam pierwszą linijkę objaśniającą mechanizm jej działania, aż podskoczyłam na krześle. Elektrostymulacja metodą na babskie bóle? Zero skutków ubocznych? Nigdy więcej tabletek? Brzmiało rewelacyjnie, a jak wyszło w praktyce? Koniecznie przeczytajcie!

Co to jest Livia i jak działa?

Livia to mały, poręczny elektrostymulator, wykorzystujący zjawisko przewodzenia przezskórnych impulsów elektrycznych, wywołujących określone zjawiska fizjologiczne - uwalnianie endorfin i blokadę "bramki bólowej". Najprościej mówiąc Livia niweluje ból, stymulując nerwy i mięśnie. Sprawia, że nie przechodzi on dalej i redukuje go o ok. 80%.

Elektrody podłączone do urządzenia wystarczy nakleić na podbrzusze, wcisnąć przycisk startu i według własnego uznania podkręcać intensywność impulsów lub je zmniejszać. 

Stymulacja prądami jest odczuwalna jako delikatne mrowienie, a efekt przeciwbólowy powinien pojawić się natychmiast po pierwszych impulsach urządzania. Livia jest całkowicie bezpieczna dla organizmu. Nie ingeruje w zdrowie, w kwestie płodności, równowagę hormonalną. Posada wszelkie potrzebne atesty, spełnia standardy i jest pozbawiona skutków ubocznych.

Kupując Livię w zestawie otrzymujemy urządzenie, etui, kabel do ładowania, parę elektrod, dwie pary żelowych nakładek (trzecia jest już na elektrodach). Jedna para nakładek wystarcza w mojej opinii na ok. 5 odklejeń. Ważne, żeby jednak w międzyczasie utrzymywać nakładki w czystości.

elektrostymulacja na okres
livia jak działa

Kilka słów o moim... okresie

Rozmawiając czasem ze znajomymi, które mówią mi, ze swojego okresu w ogóle nie czują mam ochotę wydrapać im oczy. Szczególnie w odniesieniu do mojego pierwszego dnia, kiedy to przeżywam całe spektrum uroków TYCH dni. Zimne poty, przeszywający ból podbrzusza, kręgosłupa, drżenie nóg, brak apetytu, napompowany brzuch, mdłości, wrażliwość na zapachy. Wszystko naraz. Ratuje mnie wtedy tylko... ketonal.

Drugi, trzeci dzień mam z górki. Coś tam pobolewa, raz słabiej, raz mocniej, doraźnie aplikuję więc ibuprofen (paracetamol na mnie nie działa), zmagam się wtedy z uczucie roztargnienia, sennością, ale w końcu żyję. Czwarty i piąty są, jakby ich nie było. 


Moja przygoda z Livią 

Pełna ogromnych nadziei pierwszego dnia z rana postanowiłam dać nam szansę. Zgodnie z zaleceniami przykleiłam elektrody na podbrzusze w odległości ok. 10 cm od siebie. Kliknęłam start, ale nic nie poczułam. Zaczęłam podkręcać intensywność, żeby sprawdzić czy urządzenie w ogóle działa - i wtedy się zaczęło...

livia gadżet na ból

Urządzenie zaczęło "kopać" mnie prądem, pod elektrodami czułam mrowienie, jakby ktoś łaskotał mnie, ale paznokciem. Dostosowałam moc Livii do swojego bólu i ruszyłam na zakupy. Idąc nie zastanawiałam się nad bólem, choć czułam się słabo, jak to na pierwszy dzień okresu przystało. Mimo że temperatura na zewnątrz wynosiła jakieś -14 stopni, musiałam rozpiąć kurtkę, bo robiło mi się gorąco. Ból się nasilał, ja zwiększałam moc Livii. 

Po dotarciu do sklepu musiałam już kupić tabletki. W drodze powrotnej łyknęłam 2 najmocniejsze Ibupromy, bo wyszłam z założenia, że w połączeniu z Livią taki duet da radę. Nie dał. Rzuciłam się na łóżko, zaaplikowałam Ketonal, zdjęłam Livię i zaczęłam miotać się w jeszcze większym z bólu, a potem ze zmęczenia zasnęłam na 3 godziny.

Dzień drugi i trzeci w całości przeżyłam z Livią. Wtedy, kiedy zwykle łykam doraźnie 1-2 tabletki dziennie, postanowiłam dać sobie na wstrzymanie i całkowicie oddać się urządzeniu. To nie tak, że pierwszego dnia Livia nie działała, ona po prostu nie poradziła sobie z moim bólem. Z brzuchem, z głową, z mięśniami. Apogeum bólu, które wtedy przychodzi, nie ulega nawet najmocniejszym lekom bez recepty. Taka moja natura i nie potrafię jej zmienić. 

livia z prądem
ból podczas okresu

Drugiego i trzeciego dnia czułam ból, czułam ukłucia, ale Livia skutecznie odwracała od nich moją uwagę. Kilka razy w ciągu dnia kliknęłam zwiększenie mocy, kilka razy zmniejszyłam intensywność. Ona wysyłała impulsy elektryczne, działała sobie w tle, ja robiłam swoje, kompletnie jej na sobie nie czując. 


Czy Livia działa?

Tak! Ale nie na wszystkich i może nie do końca tak jak nam się wydaje. 
  • Jeśli cierpisz na straszne bóle (takie jak mój pierwszy dzień) Livia nie jest dla Ciebie dobrym wyborem. Będzie delikatnie tuszowała ból, ale nie zniweluje go do zera, bez tabletki się nie obejdzie. 
  • Jeśli Twoje bóle są umiarkowane, czasem zaboli mniej, czasem bardziej, ale generalnie nigdy nie narzekasz i wystarcza Ci jedna tabletka, Livia jest dla Ciebie stworzona - skutecznie zamaskuje ból, ale nie oczekuj, że on zniknie ot tak. 

livia gel pads
livia czy to działa


Czy polecam Livię?

Myślę, że tak, choć w moim przypadku przydawać się ona będzie na drugi i trzeci dzień, kiedy ból będzie umiarkowany. Jeśli macie dość faszerowania się lekami przeciwbólowymi, które dodatkowo Was usypiają, to koniecznie musicie wypróbować elektrostymulację. Mało tego, że Livia działa podczas okresu, to świetnie radzi sobie także z innymi bólami napięciowymi mięśni i kręgosłupa. Jej cena, co prawda, jest zawrotna, ale przy rozłożeniu kosztu na kilka, kilkanaście lat? Same się zastanówcie. Livię możecie kupić tutaj.

Dajcie znać o myślicie o elektrostymulacji? Może macie jeszcze jakieś własne, sprawdzone sposoby na bolesny pierwszy dzień okresu?

livia a ból


Udanego tygodnia!

10 NAJPIĘKNIEJSZYCH KOLORÓW OD SEMILAC, CZYLI MOJE ULUBIONE LAKIERY + PROPOZYCJE STYLIZACJI

lutego 25, 2018

10 NAJPIĘKNIEJSZYCH KOLORÓW OD SEMILAC, CZYLI MOJE ULUBIONE LAKIERY + PROPOZYCJE STYLIZACJI

najlepsze kolory hybryd

Długo zastanawiałam się jaki temat paznokciowy jeszcze poruszyć na blogu i kiedy zebrałam Wasze pytania i wszelkie sugestie, wyszło, że bardzo często pytacie mnie o topowe kolory marki Semilac. Moja kolekcja jest naprawdę spora i chyba nie potrafiłabym wskazać jednego czy dwóch kolorów, ale udało mi się zrobić zestawienie z dziesiątką moich ulubieńców.

Od razu zaznaczam - nie wiem czy mamy podobny gust. Ja na paznokciach lubię wyrazistość. Nikogo więc chyba nie zdziwi fakt, że pisząc ten tekst stukam w klawiaturę mocno intensywnymi żółtymi paznokciami. Lubię, kiedy paznokcie widać, lubię jaskrawość, lubię kiedy 'coś' się dzieje. Ale czasem (choć rzadko :P) nachodzi mnie ochota na stonowane barwy.

Poznaj więc moje 10 ulubionych kolorów. W zasadzie, gdyby moja kolekcja ograniczała się tylko do nich, to myślę, że mogłabym malować paznokcie do końca życia i zawsze być zadowolona z tego, jak wyglądają. Jeśli więc dopiero kompletujesz swoje pierwsze zamówienie, lampę masz już w koszyku i szukasz must have kolorów, zobacz moje propozycje.
To kolor od którego zaczęłam swoją przygodę z hybrydami. Jest tak piękny, że właśnie kończę drugą buteleczkę. Pisałam o nim dość często. Tu pokazywałam go ze stylografem. Niesforny -  to chyba idealne jego określenie. W dzień neonowy róż, w świetle sztucznym przyjemna malina, na zdjęciach z reguły czerwień. O-bo-wią-zko-wy!

103 semilac

135 FRAPPE

Mój pierwszy nudziak, więc może przez to mam sentyment? Najpiękniejszy w gamie Semilac. Kiedy ktoś przychodzi do mnie na paznokcie po raz pierwszy i mówi, że chce coś delikatnego, subtelnego, w 90% przypadku wybiera wtedy Frappe. Skoro i ja czasem się na niego skuszę, to musicie uwierzyć na słowo, że ma w sobie coś.

semilac frappe

071 DEEP RED

Głęboka, mocna czerwień. To moim zdaniem bordo idealne! Bardzo kobiece, ale jednocześnie  niekrzykliwe. Idealne na jesień i zimę, właśnie wtedy widzę na niego zwiększone zapotrzebowanie. Poniżej widzicie go w macie. Must have w Waszych kuferkach.

semilac deep red

179 FANCY FOXTROT

To propozycja z roztańczonej kolekcji Dance Flow. Niebanalny! Mój ulubiony szczególnie wtedy, kiedy mam ochotę na coś ciemnego, ale czarny wydaje się zbyt grobowy. Fancy Foxtrot to trochę taki zielony grant, przełamany czerwonymi i zielonymi drobinkami. Idealnie pasował do mojej stylizacji z jelonkiem na Święta.

semilac fancy foxtrot


123 SZEHEREZADA 

Trochę malina, trochę czerwień, trochę róż, trochę fiolet. Kolor dziewczęcy i lekki. Nie zliczę ile razy miałam go na paznokciach, ale wiedziałam od początku, że będzie często mi towarzyszył. Poniżej widzicie go zarówno w błysku, jak i w macie. Niby jeden kolor, a jakby dwa różne!

semilac szeherezada

517 NEON PINK

Kiedy Margaret wypuszczała swoją letnią kolekcję wiedziałam, ze pojawi się w niej dużo neonów i jaskrawości. Moje serce skradł oczywiście Neon Pink! Intensywny róż, który w słońcu wygląda jeszcze bardziej wyraziście. Co zrobić? Lato kocha neony, a neony kochają lato!

semilac neon pink

518 NEON ORANGE

Idąc za ciosem ukochałam sobie też sobie jaskrawy pomarańcz. W zeszłym sezonie zestawiłam go z geometrycznymi, azteckimi wzorkami. Pokazywałam nawet w tutorialu jak je wykonać! Do tej pory przypominam sobie czerwcowy upał, moje indiańskie haremki i moc koloru na moich paznokciach! Dawał po oczach!

semilac neon orange

028 CLASSIC WINE

Tuż obok Deep Red idealny kolor na jesień, jednak ciut bardziej w gamie róży i fioletów niż czerwieni. Pamiętam, że kiedy przyszedł w paczce akurat byłam na etapie robienia nowych paznokci, a po odkręceniu nakrętki w sekundzie zmieniłam koncepcję! Głęboki i soczysty, słowem cudo!

semilac classic wine

181 SPICY SALSA

W zestawieniu nie mogło zabraknąć brokatów. A bez tego, to już w ogóle nie wyobrażam sobie moich zabaw z hybrydami. Szczególnie w okresie świątecznym. W tym sezonie wszędzie było go dużo i myślę, że w przyszłym będzie podobnie. Zestawiony z Classic Wine czy Depp Red, wygląda obłędnie i bardzo... gwiazdkowo!

semilac spicy salsa

260 LIGHT GOLD

Moja wisienka na torcie! Najnowsza kolekcja Platinum ogólnie jest obłędna, ale Light Gold to kolor na który czekało bardzo dużo fanek Semilac. Nie koniecznie jestem za tym, żeby aplikować go na cały paznokieć, bo przez dużą zawartość drobin ciężko pomalować paznokieć równomiernie, ale... jest po prostu IDEALNY do zdobień! Tych drobnych, biżuteryjnych jak i popularnego ostatnio brokatowego ombre imitującego spadające, błyszczące drobinki.

semilac light gold

Dajcie koniecznie znać jakie kolory znalazłby się w Waszym zestawieniu, może mamy jakieś wspólne, ulubione kolory? Mam nadzieję, że wpis zainspiruje Was do stworzenia nowego manicure, a wcześniej do... zakupów. Jakby mąż/chłopak pytał, to nie ja :P



A gdybyś miała wybrać tylko jeden kolor, to byłby...?


Copyright © 2017 Pata bloguje