czerwca 14, 2018

5 RZECZY, KTÓRYCH PRAWDOPODOBNIE NAUCZYSZ SIĘ WYJEŻDŻAJĄC NA STUDIA

pata bloguje studia

Niektórzy z Was, po ukończeniu szkoły średniej, stoją właśnie przed życiowymi wyborami, które mogą wpłynąć i dobitnie zaważyć na całej przyszłości. Wiem jak to jest, też przez to przechodziłam. I wybrałam... zarządzanie jak najbezpieczniejszą opcję, która nie zamykała mi żadnej furtki. Ale ja dziś nie o tym. Myślałam ostatnio o mojej ponad 6-letniej przygodzie ze studiowaniem i wybrałam 5 rzeczy, których nauczyłam się dzięki wyjazdowi z domu. Może któraś z tych rzeczy pokrywa lub pokryje się z Twoimi doświadczeniami? 


GOTOWANIE, PRANIE

To nie tak, że wcześniej nie robiłam tego, ale w Krakowie byłam już zdana całkowicie na siebie. Od wyboru proszku i płynu do prania (God! Dziękuję za kapsułki!), przez tryb pralki, po prasowanie, składania i dbanie o to, żeby stan świeżej bielizny nie był ujemny. Tu pozwolę sobie na anegdotę (prawdziwą!) o znajomym znajomego, który przyjazdy do rodzinnego domu planował właśnie wtedy, kiedy kończyły się czyste ciuchy. Jechał oczywiście z dwoma walizkami... prania.

Krakowska wolność w kwestii jedzenia zaowocowała u mnie dodatkowymi kilogramami. Czasem długie godziny spędzone na uczelni sprawiały, że sięgałam po kolejną słodką bułę, zapijając ją kawą z automatu. Wyjazd na studia zdecydowanie zweryfikuje więc Wasze zdolności kulinarne - okaże się czy potraficie władać nożem niczym szef najlepszej kuchni czy...będziecie idealnymi zamawiaczami żarcia na dowóz (tutaj pomocne mogą być kody rabatowe do Pyszne ;)

UTRZYMYWANIE RELACJI

Możliwe, że zdecydujecie się na wybór uczeni i miejsca studiów ze względu na Waszych rówieśników, na przyjaźnie z podstawówki czy partnerów. Studia to bardzo przewrotny czas. Nagle z 45-minutowych lekcji musicie przestawić się na półtoragodzinne wykłady, więc planowanie dnia jest trochę trudniejsze. To także oznacza problem w relacjach. 5 lat w Krakowie poskutkowało w moim przypadku nowymi przyjaźniami, jak i spalonymi mostami oraz weryfikacją sporego groma bliższych i dalszych znajomych. Ostatecznie nauczyłam się dbać o wartościowe relacje.

OSZCZĘDZANIE

Jeśli wynajmujecie mieszkanie i w dodatku tak jak ja jesteście raczej bezgotówkowcami, uważajcie! Drobne przyjemności kosztują, życie kosztuje, a zgodnie z punktem nr 1 - jesteście teraz Panem domu (czy raczej Panem pokoju) i musicie kupić już nie tylko mleko, bo się skończyło, ale też... spinacze na pranie czy worki do odkurzacza. 5 lat życia na studiach nauczyło mnie oszczędzania, racjonalnego ograniczania i... zrobiło ze mnie królową promocji! ZAWSZE kupuję taniej! Wspomagam się głównie stronami z rabatami, bo to oszczędność czasu i mojej energii. Gdzie konkretnie? Na AleRabat.com - nazwa mówi sama za siebie, a 'rabat' to przecież moje drugie imię.

jak poradzić sobie na studiach


WYTRWAŁOŚĆ, CIERPLIWOŚĆ

Wróćmy jeszcze do tego wynajmowania mieszkań. O ile wcześniej nic sobie nie założycie i na studia wybieracie się jako wolni strzelcy, to współdzielenie pokoju z przypadkowymi osobami może być dla Was sporym wyzwaniem. Na pewno nauczycie się wytrwałości, cierpliwości, tylko nie zagryzajcie zbyt mocno zębów, bo możecie potem potrzebować ortodonty. Wszelkie "kwasy" najlepiej załatwiać prosto z mostu. 

SELEKCJONOWANIE, DECYZYJNOŚĆ 

Tak jak mówiłam, jesteście teraz zdani tylko na siebie. Musicie więc zaufać swojej intuicji i przeczuciu w wielu, nawet najbardziej trywialnych, kwestiach. Prawdopodobnie nieraz się sparzycie i popełnicie błąd - i to jest okej. Niech czas studiów będzie wstępem do dorosłości i brania odpowiedzialności za swoje czyny.

Jeśli macie studia już za sobą koniecznie napiszcie mi, co dorzucilibyście do tej listy, a jeśli jesteście jeszcze przed lub w trakcie... cóż, powodzenia! Mam nadzieję, że choć Wasz wybór, co do kierunku był słuszny! Bo choć wyjazdu na studia nie żałuję, to nie wiem, czy wybrałabym teraz tak samo...


A Ty?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli masz zamiar w swoim komentarzu zostawić mi odnośnik do swojego bloga lepiej od razu wyjdź! ZAKAZ REKLAM I LINKOWANIA. Odwiedzam KAŻDEGO, kto zostawia merytoryczny komentarz, a jeśli mi się podoba zostaję tam na dłużej. Nie potrzebuję specjalnego zaproszenia!
Jednocześnie dziękuję za każde słowo i każdego hejta :*

Copyright © 2017 Pata bloguje