9/25/2014

JAKIE ŻELAZKO WYBRAĆ? Z GENERATOREM PARY CZY ZWYKŁE?


Ostatnio na Onecie czytałam artykuł w którym autor twierdził, że pokolenie 2050 dożywać będzie nawet 125 lat. Dlaczego? Otóż stopień zaawansowania technologii w naszym życiu przekroczy wszelkie możliwe normy. Codzienne obowiązki będą zautomatyzowane i zmechanizowane, będziemy mieć więcej czasu dla siebie, a co za tym idzie człowiek wreszcie zadba o swoje zdrowie psychiczne i fizyczne. Przy pomocy firmy Philips ja sama poczyniłam już w tym kierunku pewne kroki.

Kto z Was śledzi mnie na Instagramie wie, że zawitało do nas żelazko z generatorem pary GC9222/02. Prawda jest taka, że jakieś 2 miesiące wcześniej kupiłam do domu nowe, też Philipsa. Co jak co, ale w kwestiach prasowania ufamy mu od bardzo dawna. Poprzednie żelazko Azur zakończyło swój żywot po kilkunastu latach wspólnej pracy, nie szukałam więc nic nowego - postawiłam na Azur ponownie, lecz w nowej, ulepszonej wersji.


Wydawało mi się nie zastąpione do momentu kiedy w domu nie pojawił się GC9222/02. Nigdy jakoś specjalnie odczuwałam potrzeby posiadania żelazka z generatorem pary. Zdarzały się sytuacje kiedy jedno czy drugie pranie trzeba było oddać do profesjonalnego prasowania, bo Azur wymiękał, ale teraz? Chyba sama założę firmę z usługami prasowania, bo manewrowanie Philipsem buchającym parą to frajda i czysta przyjemność.


Czym różni się żelazko z generatorem pary od zwykłego?
W przypadku Azura do czynienia mamy z nagrzewającą się stopą, która to dzięki regulacji temperatury prasuje nasze ubrania. Żelazko z generatorem pary działa zupełnie inaczej. Stopa nagrzewa się pod wpływem buchającej z wnętrza pary, ale nie na tyle, żebyśmy byli w stanie wyprasować coś bardziej pomiętego. Tutaj - wszystko dzieje się dzięki parze. Żelazko wyrzuca aż 300g pary po ciśnieniem przy jednym naciśnięciu. To nie daje szans żadnym zagnieceniom.

Co jest wyjątkowego w GC9222/02?
Gdybym miała opowiedzieć Wam na to pytanie jednym zdaniem z pewnością powiedziałabym, że... prostota użytkowania. Bo jak inaczej określić fakt, że nie ma na nim miliona przełączników do regulacji temperatury, mogę prasować w poziomie i w pionie nie myśląc o rodzaju tkaniny, bo żelazko samo łączy moc pary i nagrzanie stopy? Mogę postawić je na desce i zająć się ulubionym serialem, bo wiem, że i tak niczego nie spalę? Stopa sunie po ubraniach jak Kubica po torze i wreszcie skończyły się wymówki "Nie umiem prasować".


Jakie są plusy generatora pary?
Parsowanie jest mega szybkie. Czas wystarczy wypracować jedną stronę ubrania i nie ma konieczności jego przewracania. Żelazko nagrzewa się w 2 min i od razu bucha gęstą parą. Jest względnie lekkie. Nie mówię, że jestem w stanie machać nim przez godzinę w powietrzu, ale z pewnością do bardzo ciężkich nie należy. Jest niesamowicie solidnie wykonane, choć Philips nigdy w tej kwestii mnie nie zawiódł. Świetnie radzi sobie ze zbiegającymi się ubraniami - tafla pary przenika włókna delikatnie je rozciągając, a stopa automatycznie suszy. Ciuchy z twardych i nieprzyjemnych robią się delikatne.



Spostrzeżenia i drobne wady?

Nie naliczyłam ich wiele, ale z pewnością warto napisać o wzmożonej ostrożności podczas prasowania. W przypadku zwykłego żelazka rzeczą normalną jest unikanie kontaktu ze stopą, ale poprawianie ubrań na desce w czasie prasowania to przyzwyczajenie, które w przypadku generatora pary skutkuje dawką pary na dłoni. Trzeba też uważać na nagrzewający się kabel. Ja stawiam stację na ziemi, więc ostatnio przy prasowaniu niefortunnie stanęłam na kablu gołą stopą. Nie są bardzo wysokie temperatury, jednak lepiej uważać. Cała przygoda z prasowaniem parą moim zdaniem wymaga pewnej wprawy i sprawnej ręki. Ubrania pod wpływem działania żelazka stają się ciut wilgotne i w przypadku przewracania na drugą stronę bardziej podatne na tworzenie zagnieceń, co prowadzi do ponownego prasowania i tak w koło Macieja. Największą jednak wadą-nie wadą jest dla mnie czułość i rozmieszczenie guzików na rączce. Skubańce reagują już na delikatny nacisk! Znajdują się na wierzchu i od spodu rączki tak, że łapiąc z żelazko z impetem wzdrygam się jak szalona, bo żelazko niespodziewanie zaczyna buchać... A przecież chciałam je tylko przenieść? No zawał ludzie, zawał. Jest ciut głośne, więc muszę zrezygnować z prasowania i oglądania telewizji jednocześnie, ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, bo prasowanie zajmuje połowę czasu mniej. Tylko jeszcze ta cena... nawet 10x wyższa niż zwykłych żelazek. Jednak rozpatrując taki zakup jako inwestycję na przyszłość to nie ma się co zastanawiać , a oszczędności przerzucić na dalszy plan.


Podsumowując...
Jeśli jesteś facetem, nie umiesz prasować, nie lubisz tego, wiecznie zapominać o swoich pomiętych ubraniach, nie posiadasz deski do prasowania, bo męczy Cię jej rozkładanie, lubisz szybko i solidnie - tak, żelazko z generatorem pary jest zdecydowanie dla Ciebie.
Jeśli jesteś kobietą, lubisz mieć chwilę dla siebie, masz masę ubrań z różnych tkanin, uwielbiasz kiedy inni robią coś za Ciebie i spełniasz się jako Pani domu - zdecydowanie ruszaj po żelazko.
Jeśli jesteś babcią hejtującą wszystko co nowe, masz swoje przyzwyczajenia, lubisz dłużej i po swojemu, a codzienne domowe obowiązki są po prostu... obowiązkowe - nie, zostań przy zwykłym tradycyjnym żelazku.
No i chyba tyle Wam wystarczy... Acha... Efekty?



Teraz chyba musicie mi uwierzyć! :)




6 komentarzy:

  1. A wiesz, że we Włoszech używa się praktycznie tylko takich żelazek z generatorem pary? :D Ja byłam w szoku, bo zawsze widziałam tylko te zwykłe, a tak wszyscy się dziwili jak zwykłym można coś wyprasować :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To co dopiero powiedzieć na stare prl-owskie żelazka naszych mam?! Prehistoryczne?!

      Usuń
    2. U mnie w kuchni na półce kolekcja żelazek z miejscem na żeliwny wkład, który rozgrzewało się w żarze piecyka :D to dopiero okazy!

      Usuń
  2. Hah, fajnie je opisałas:)
    Chętnie bym się z nim poznała, bo ja z żelazkiem to się średnio lubimy. Może jest szansa, że to się kiedyś zmieni;)

    Fota zza pary - mega! :)

    och-no-sugar.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam od kilku lat żelazko z generatorem. Rzeczywiście fajnie się spisuje przy rzeczach, które się ciężko prasują. Z lnu na przykład. Ale tak do szybkiego prasowania używam zwykłe. jest bardziej poręczne :) Fajne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Od kilku lat w moim domu jest takie żelazko i szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie używania innego. Kilka dni temu miałam okazję używać jedno z nowszych modeli również w generatorach widać olbrzymi postęp

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar w swoim komentarzu zostawić mi odnośnik do swojego bloga lepiej od razu wyjdź! ZAKAZ REKLAM I LINKOWANIA. Odwiedzam KAŻDEGO, kto zostawia merytoryczny komentarz, a jeśli mi się podoba zostaję tam na dłużej. Nie potrzebuję specjalnego zaproszenia!
Jednocześnie dziękuję za każde słowo i każdego hejta :*

Copyright © 2017 Pata bloguje