listopada 16, 2014

[DIY] PIERZASTA LAMPA NA JESIENNE WIECZORY


To w zasadzie pierwszy wpis z cyklu DIY. Zawsze mi mówiono, że jakieś tam zdolności kreatywne posiadam, więc w zasadzie zawsze, kiedy podoba mi się jakiś z elementów wystroju wnętrz szukam po Internetach czy aby na pewno nie jestem w stanie wykonać go sama. Tak było z lampą. Wymarzyłam sobie ekstrawagancką, nowoczesną lampę za kilkaset złotych, a potem... zrobiłam ją sama...


Nie ukrywam, że ilekroć zapraszam kogoś do domu, do siebie do pokoju mimochodem zwraca uwagę na lampę. Odpowiedź, że zrobiłam ją sama niejednokrotnie okazywała się zaskakująca. Wielkiej filozofii w tym nie ma, więc postanowiłam, że bardziej podzielę się z Wami wariacją i inspiracją na jej temat niż samą techniką wykonania.

Przede wszystkim, bądźmy szczerzy - ma wyglądać, nie koniecznie być praktyczna. O ile moja wersja - pure white okazuje się nie tłumić światła, tak wersja skombinowana dla Mańka, pod kolor jego zielonych ścian pochłania go znacznie więcej. Musiałam jednak coś zrobić z dyndającą żarówką po wakacyjnym remoncie. Z racji, że Maniuchny śpi w innym pokoju, a w swoim spędza czas głównie w dzień lampa nie jest włączana wieczorami.

Przechodząc jednak do meritum, do przygotowania lampy potrzebne są:

- stary, okrągły, papierowy klosz dowolnej wielkości 
- kilka lub kilkanaście kartek papieru, możliwie najcieńszego
- linijka, ołówek
- nożyk do papieru
- pistolet z klejem na gorąco


Długość pasków i ich grubość to kwestia indywidualna, dostosowana z reguły do wielkości lampy i widzimisię. W przypadku lampy dla Mania dodałam kilka pasków o odmiennych kolorach, tak aby nie było smutno.

Pocięte paski przyklejmy do klosza zaczynając od dołu, tak, aby warstwy idąc ku górze na siebie nachodziły. Nie ma tu specjalnej reguły którą należy się kierować. Im ciaśniej, tym lampa będzie bardziej 'puszysta' i 'pulchniejsza' im mniej, tym bardziej 'lejąca' i 'szczpuła'. Nawet jeśli w planach macie zakup porządnego klosza, ale jedna wisząca żarówką razi Was w oczy pierzasta lampa jest świetnym rozwiązaniem tymczasowym.


Przy okazji rozszalałej jesieni stwierdzam, że jest bardzo klimatyczna i świetnie rozprasza światło. W planach mam zrobienie mniejszej wersji stojącej. Wtedy potrzebny będzie jeszcze lakier, który utrwali włoski, aby nie opadały. Wtedy tylko dobre czytadło, herbatka i klik 'on'.




Jak Wam się podoba?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli masz zamiar w swoim komentarzu zostawić mi odnośnik do swojego bloga lepiej od razu wyjdź! ZAKAZ REKLAM I LINKOWANIA. Odwiedzam KAŻDEGO, kto zostawia merytoryczny komentarz, a jeśli mi się podoba zostaję tam na dłużej. Nie potrzebuję specjalnego zaproszenia!
Jednocześnie dziękuję za każde słowo i każdego hejta :*

Copyright © 2017 Pata bloguje