czerwca 20, 2015

RÓŻNICA WIEKU MIĘDZY RODZEŃSTWEM - JAKA NAJLEPSZA?

rodzeństwo - różnica wieku
Ten temat wziął się u mnie ot tak. Po ostatnim wtorkowym spotkaniu na BloSilesia stwierdziłam, że czuję potrzebę pisania o czymś innym, może bardziej przyziemnym, prostym, a zarazem chwytliwym. O tym, co mnie dotyczy, co chce powiedzieć i o kwestiach, w których mogę mieć czasem rację. Przejrzałam wątki dotyczące różnic w wieku rodzeństwa też tak z głupa, bo gdzieś mi na wizażu wyskoczył i zapragnęłam sprawę skomentować z punktu widzenia najstarszej z rodzeństwa.

Tyle dzieli mnie i średniego. I zdecydowanie nie jest to optimum. Pamiętam, że za małego sporo się biliśmy. Ja, jako ograniczony pięciolatek nie mogłam do końca zaakceptować faktu pojawienia się na świecie kogoś, kto absorbuje więcej uwagi ode mnie. Wszak zawsze byłam księżniczką. Średni sobie rósł, ale byliśmy daleko od siebie. Inne charaktery, inne systemy wartości i przyzwyczajenia. Kiedy byłam w gimnazjum zasadzie w ogóle go nie zauważałam, chwile później to on nie zauważał mnie. Tu dygresja - uważam gimnazjum za najgorszy okres przechodni, człowiek potrafi zmienić się wtedy o 180 stopni, starsze rzeczy się wtedy dzieją. Obecnie jesteśmy na etapie 22 i 17. Od dwóch lat jest przyzwoicie. Nareszcie możemy to nazwać to jakąkolwiek relacją, choć nadal żyjemy w dwóch różnych światach, a ja czasem kompletnie go nie rozumiem i tylko zastanawiam się czy to dalej różnica wieku czy naprawdę dwa rozbieżne charaktery. Wierzę jednak, że z czasem, z upływem kolejnych lat dojdziemy do jakiegoś optimum, konsensusu.


różnica wieku rodzeństwa



Maniek pojawił się wtedy, kiedy wydawało mi się, że moje życie jest ustabilizowane i w miarę pewne. Byłam ja, był średni i żadne z nas nie spodziewało się kolejnego do współdzielenia naszych pokoi. A jednak. Wywrócił wszystko do góry nogami. Nagle w domu zrobiło się głośno, a moja nauka do matury, kiedy młody stawiał pierwsze kroki miała się nijak. Nie żałuję, Maniek jest moim oczkiem w głowie. Możecie sobie wyobrazić co mówią ludzie - jak na swój wiek wyglądam raczej młodo, czasem czuje, że wzrok starych moherów przeszywa mnie od stóp do głów. Naprawdę mam to gdzieś. 18 lat różnicy nauczyło mnie wszystkiego, czego kiedyś będę potrzebować przy swoim. Przeraża mnie fakt, że kiedy Maniuchny będzie obchodził swoje 18-te urodziny ja będę Panią pod 40-tkę, Creepy, nie? Mam jednak nadzieje, że w przyszłości jako bardziej doświadczona życiem starsza siostra będę mogła udzielić mu wielu cennych rad.


Zawsze zazdrościłam znajomym, który mieli braci bliźniaków czy siostry bliźniaczki, albo rodzeństwo starsze czy młodsze góra rok czy dwa. Wydawał mi się, że taka różnica pozwala na wspólne wychowywanie, podobne zainteresowanie, wzajemna pomoc.To nie tak, ze nie ma tego przy większych różnicach, ale jednak... Czy nie najlepiej czujemy się wśród osób podobnych wiekiem z podobnymi poglądami? Zerkam czasem ukradkiem na znajomych, nawet na TŻ, który jest jednym z bliźniaków i stwierdzam, że wiele zależy od płci rodzeństwa i po prostu od rodziny. Nie chyba złotego środka, ani złotych zasad, które czarno na białym sugerowałyby o optymalnej różnicy. Znam wiele rodzeństw z różnicą roczną czy dwuletnią, o których nigdy nie powiedziałabym, że są z jednej matki i ojca. Zastanawia mnie co na to wpływa - przecież wychowywane tak samo, podobne wzory do naśladowania, a jednak absurdalnie inne. Jakie macie doświadczenia tej kwestii? Jestem szalenie ciekawa...

...czy to tylko moje odczucia?




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli masz zamiar w swoim komentarzu zostawić mi odnośnik do swojego bloga lepiej od razu wyjdź! ZAKAZ REKLAM I LINKOWANIA. Odwiedzam KAŻDEGO, kto zostawia merytoryczny komentarz, a jeśli mi się podoba zostaję tam na dłużej. Nie potrzebuję specjalnego zaproszenia!
Jednocześnie dziękuję za każde słowo i każdego hejta :*

Copyright © 2017 Pata bloguje