października 07, 2014

CO MA WITTCHEN DO LIDLA? - NEW'S CORNER #1



Już wcześniej o tym pisałam - pokazywanie nowości na blogach stało się modne i jakieś takie trendy. Nie ma w tym nic złego, żeby pochwalić się nowymi cackami, a takie posty spotykają się z Waszą żywą reakcją, co zauważyłam po kilku mailach przy okazji poprzedniego post z nowościami. Dziś z pewnością królować będą torebki... I myślę, że żeńska część bloga (zaraz... to jest jakaś męska?) na dłuższą chwilę zawiesi na nich oko. Co ostatnio nowego? Zobaczcie...


Zacznę tym razem od nowości kosmetycznych, czy raczej tych związanych z urodą. W ramach współpracy z marką Realash przywędrowało do mnie serum, które w ciągu 1-3 miesięcy ma znacznie zagęścić i wydłużyć moje rzęsiska. Jestem ogormnie ciekawa efektu, więc bądźcie czujni i wypatrujcie recenzji. W Biedronce skusiłam się na zapachy Bi-Es. I choć jestem zdania, że z zapachami jak z torebkami - lepiej wydać więcej, a cieszyć się dłużej to zostałam suszona i nie zastanawiałam się długo. Ostatnia sprawa - płytka do nailstampsów z aliexpress. Szła prawie miesiąc, ale kosztowała znacznie mniej niż mini blaszki sprzedawane w drogeriach. Pierwsze efekty mogliście zobaczyć na Instagramie.


Z Philipsem dobrze znamy się z Ambasady Innowacji, o której mogliście czytać u mnie w linkach godnych polecenia. Kilka razy w miesiącu odbywają się u nich testy produktów, do który po raz kolejny zostałam zakwalifikowana. Recenzja żelazka już na blogu jest, więc zapraszam, a szczoteczka dla młodego choć na razie w fazie intensywnych testów na pewno zaprezentuje się Wam bliżej w gościnnej recenzji.


W kwestiach ubraniowych powiało jesienią. Ostatnio pokazywałam Wam nowe sztyblety - prawda jest taka, że ubrałam je raz i mi nie spasowały. Szybko je sprzedałam i zaczęłam rozglądać się za porządnymi, skórzanymi butami z wysoką podeszwą. Lasocki spełnił moje zachcianki. Poniższe butki były pierwszymi, które dorwałam po wejściu do Galerii, więc zrezygnowałam z dalszych poszukiwań. Czy są warte swojej ceny? Zdecydowanie! Przemwaia za tym fakt, że na studenckim mieszkaniu w rządku ustawione stoją - 36, 37, 38 :)


Długo myślałam czy zamówienie płaszcza z Aliexpress jest dobrym pomysłem. Wreszcie się zdecydowałam i 10.08 kliknęłam "Buy it". Dotarł wczoraj. Na pierwszy rzut oka wygląda całkiem poprawnie, w szczegóły nie będę się wdawać, bo czego można się spodziewać po coat'cie za 20$? Raczej niewiele. Wzięłam M-kę, choć strasznie opina mi biodra. Nie ma podszewki, materiał to jakaś podróba wełny i skóry, ale polską złotą jesień będzie super!


Skusiłam się też na szyfonową bluzkę z Lidla. Delikatną, kobiecą i uniwersalną. Ślicznie leży, więc możecie brać w ciemno. Obok - strój jednoczęściowy, którego w garderboie nigdy nie miałam. Piękny kolor i genialne wykonanie sprawiły, że zaryzykowałam i po przymiarkach w Calzedoni nie mogłam wyjść bez niego. 


Kwintesencja moich zakupów - torby Wittchen. Dzieci genailnej współpracy z Lidlem (oczywiście jednynie pod względem ceny). A jeśli jesteście zainteresowane opisem starcia tytanów powiem Wam, że na wojnę wybrałam się już koło 7.20. Przed sklepem stała jedna dziewczynka z mamą z nie do końca sprecyzowanym modelem torebki, o którą chciały walczyć. Koło 7.45 pod sklepem było już ok. 30-40 osób. TŻ stał z tyłu, patrzył na wszystko i się ze mnie śmiał. Ba, nawet znalazł sobie kolegów pod sklepem, którzy mu wtórowali. Nie mniej stwierdził "Niebywale to było zjawisko psychospołeczne!". O 7.59 otworzyli drzwi. Naprawdę chciałam iść do kosza i kulturalnie zgarnąć torebki, ale 'baby' z tyłu tak naparły, że chcąc nie chcąc rzuciłam się w pogoń za moim karmelowo-czarnym marzeniem. Zajęło mi to może 20 sek. Odnalzałam to, co chciałam i oddaliłam się od koszy. Przez myśl mi nawet nie przeszło, żeby nałapać tych torebek ile mogę i sprzedawać potem na olx-ach i Allegro z podwójną marżą. To krzywdzące dla tych, co o 8 nie mogą się w Lidlu pojawić, bo tak. Sama wiem, bo za wersję sprzed roku zapłaciłam na Allegro prawie drugie tyle. Telepie mnie na myśl o handlarach, irytują akcje typu "Wielka obniżka z 800 zł na 400zł!" (poszukajcie na Vinted, pięknie ją tam... zjedli". Wzięłam torebki dla siebie i tyle. A Lidl mógłby się wreszcie nauczyć, że sklep internetowy to nie takie zło piekielne. Żyjemy w XXIw i ludziom powinno się pewne rzeczy ułatwiać. Stanie w kolejkach niech zostanie tym, co tęsknią za PRL-em.


Jestem już posiadaczką jednej torebki z serii Elegance i portfela, który sama sprawiłam sobie na Dzień Kobiet. Każdemu kto zastanawia się nad kupnem produktów tej firmy serdecznie to polecam! Możecie czekać do przyszłego roku, bo z tego co ptaki ćwierkają współpraca Lidla i Wittchen będzie mieć swoją kontynuację, albo przejrzeć stornę internetową Wittchena, gdzie roi się od perełek. PS Dziś w tramwaju stałam obok 3 dziewczyn z torebkami z sobotniej wojny. Ponoć jak wszyscy są wyjątkowi to nikt nie jest, więc raczej polecam modele ze strony...



Ktoś był w Lidlu?




20 komentarzy:

  1. To działo się w Lidlu, działo. Ja odpuszczam w przedbiegach takie imprezy, bo nie lubię tłumów. Nawet za cenę torebki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zasadzie będąc o 7.20 po prostu sobie stałam i czekałam na otwarcie. Tłum poczułam dopiero jak otwarli sklep, wcześniej kultura - jeden za drugim. Dobiegłam, zdobyłam, zapłaciłam. Paragon na pamiątkę schowałam, bo jeszcze nie zdarzyło mi się mieć 4cyfrowej liczby w 'spożywczaku', hahah :)

      Usuń
  2. Nie byłam w Lidlu, a szkoda bo torebki przepiękne *.* Ale niestety nie mam kasy na nową, więc muszę wymęczyć do końca moją torbę kupioną za 80 zł xD

    OdpowiedzUsuń
  3. O nie wierze z tym Lidle, :D Juz drugą czytam taką historie :P Ja się po torbe nie wybrałam bo ostatnio wydałam tyle pieniędzy, że lepiej nie mówić :) Po notkach dziewczyn zaczynam żałować, bo miałabym ją na kilka lta :) Super zakupy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli strój kupiony w futurze, to odwiedziłaś moje miejsce pracy :)

    Co do Lidla, mają czasami genialne promocje i widać, że wiele osób to zauważyło :) Słyszałam, że kolejki po crocsy to mieli gigantyczne !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzie inaczej jak nie w Factory? Jeszcze mi się nie zdarzyło tam wejść i nic nie kupić :P Po Crocsy pojechałam w lipcu koło 10, czyli 2-3h po otwarciu i dorwałam rozmiary, na których mi zależało, ale niekoniecznie w tych kolorach na które liczyłam. Na rano się nie pchałam, aż tak mi nie zależało. Z Wittchenem inna bajka :)

      Usuń
  5. Ja nie mam zdrowia do takich zakupów, ale znajoma kupiła 5 torebek, z czego 3 wystawiła na Allegro. Czysty zysk!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja uwielbiam pieczywo z Lidla, ale na torebki nie trafiłam. :(

    http://dianaashe.blogspot.com/
    Zapraszam. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczne torebki ale nie byłam bo: nie cierpię kolejek, nastałam się w nich za komuny, nie cierpię na brak torebek, no i nie lubię rano wstawać. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam napisać że gratuluję współprac no i pozostałe rzeczy też mi wpadły w oko. ;)

      Usuń
  8. Czarny model to moje must-have ostatnich tygodni... Niestety do Lidla nie dotarłam i teraz rozpaczam :( Serio rozpaczam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Byłam, stałam od 6,40 przed Lidlem i... wyszłam z niczym :-( Chciałam tą czarną torebkę, ale uprzedzili mnie "handlowcy", którzy złapali prawie wszystkie torebki. Porażka...

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie, nie, nie takie promocje to nie dla mnie. Ludzie wszem i wobec wykazuja się kulturką... a przy takich akcjach... bydło jak sie patrzy -.-

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie koleżanka namówiła na te płytki. Już nie mogę się ich doczekać!

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam również iść stać w kolejce za tymi torebkami (dokładnie rudą) lecz postawiłam na nowe buty :)

    OdpowiedzUsuń
  13. za jaka cene kupilas torebke?

    OdpowiedzUsuń

Jeśli masz zamiar w swoim komentarzu zostawić mi odnośnik do swojego bloga lepiej od razu wyjdź! ZAKAZ REKLAM I LINKOWANIA. Odwiedzam KAŻDEGO, kto zostawia merytoryczny komentarz, a jeśli mi się podoba zostaję tam na dłużej. Nie potrzebuję specjalnego zaproszenia!
Jednocześnie dziękuję za każde słowo i każdego hejta :*

Copyright © 2017 Pata bloguje