listopada 20, 2014

PO MIESIĄCU Z REALASH - EFEKTY I ZDJĘCIA


Przypomina mi się, że jakiś czas temu przez blogi spłynęła lawina testów z odżywkami do rzęs. Ukradkiem zaglądałam na nowe posty, podziwiałam efektowne metamorfozy rzęs i nie dowierzałam. Okazja do przetestowanie jednego ze specyfików - Realash nadarzyła się nieco ponad miesiąc temu. Przez miesiąc wieczór w wieczór stawałam przed lustrem, żeby jednym pociągnięciem pędzelka nałożyć magiczny specyfik na powieki i...

dzięki mojej sumienności jakieś delikatne efekty się pojawiły.


Wracając do początku. Byłam zaintrygowana podobnymi specyfikami już bardzo długo. Propozycja testów była dla mnie wreszcie okazją do samodzielnego opiniotwórstwa, więc nie wahałam się długo. Na rynku pojawiło się i stale pojawia wiele odżywek. Przeczytałam sporo materiałów, pozaglądałam do najciemniejszych czeluści Internetu i o Realash wiem tyle, że dzięki niej moje rzęsy powinny być mocniejsze, dłuższe, gęstsze i ciemniejsze (w momencie pisania tego tekstu, czyli po ok. 6 tygodniach o ok. 75%).

Z konsekwencją u mnie słabo, ale naprawdę, NAPRAWDĘ marzyłam o efekcie 'wow', więc bite 4 tygodnie, codziennie poświęcałam rzęsom te należne kilkanaście sekund. Co do samej aplikacji nie mam żadnych zastrzeżeń. Produkt okazał się być banalny w użyciu, a że codziennie mam w zwyczaju ćwiczenie linerowej kreski manewrowanie małym pędzelkiem nie stanowiło problemu. Spodziewałam się jednak żelu, a Realash to po prostu bezbarwna, bezzapachowa ciecz.

Prawda jest taka, że ten post powstawał dwa razy. Początkowo działanie Realash oceniłam negatywnie. Miałam wrażenie, że po miesiąc nie wyczarował ani jednej nowej rzęsy. To normalne, skoro dzień w dzień obcowałam ze swoim odbiciem. Dopiero zestawienie zdjęć uświadomiło mi, że to faktycznie działa!

Poniżej prezentuję Wam efekty zdjęciowe. Nie będę niczego barwić i myślę, że sami po obejrzeniu wyrobicie sobie pewną opinię. Nie tracę nadziei na maksymalny efekt pióropusza rzęs, bo wiem, że w niektórych przypadkach cudowna przemiana pojawiała się trochę później. Zapraszam zatem za półtora miesiąca, gdzie podsumuję całą kurację.



Jak oceniacie efekt?



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli masz zamiar w swoim komentarzu zostawić mi odnośnik do swojego bloga lepiej od razu wyjdź! ZAKAZ REKLAM I LINKOWANIA. Odwiedzam KAŻDEGO, kto zostawia merytoryczny komentarz, a jeśli mi się podoba zostaję tam na dłużej. Nie potrzebuję specjalnego zaproszenia!
Jednocześnie dziękuję za każde słowo i każdego hejta :*

Copyright © 2017 Pata bloguje