Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolorówka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolorówka. Pokaż wszystkie posty
SEMILAC CLASSY LIPS - 10 NOWYCH, KREMOWYCH POMADEK IDEALNYCH DLA TWOICH UST!

lutego 21, 2019

SEMILAC CLASSY LIPS - 10 NOWYCH, KREMOWYCH POMADEK IDEALNYCH DLA TWOICH UST!

semilac satynowe pomadki

Budząca się do życia wiosna to idealny czas na kosmetyczne porządki i uzupełnianie zapasów. Jeśli więc szukasz nowości, które opanowały ostatnio internet, i zastanawiasz się, skąd dobiegają te zachwyty, możesz przestać dociekać - mam tu odpowiedź, poniżej. Poznaj 10 nowych, klasycznych pomadek od marki Semilac i wybierz swój kolor na nadchodzącą porę roku!
MATOWE POMADKI SEMILAC - CZY WARTO SIĘ NA NIE SKUSIĆ? - TEST I OPINIA

kwietnia 14, 2018

MATOWE POMADKI SEMILAC - CZY WARTO SIĘ NA NIE SKUSIĆ? - TEST I OPINIA

semilac pomadki

Musicie je poznać! Dziś kilka słów o moim najnowszym hicie! Nowości, na którą czekało wiele wielbicielek marki Semilac - matowe, ultratrwałe pomadki! Ponieważ gamę kolorystyczną lakierów marki znam już całkiem dobrze, to nie mogłam się doczekać, żeby w końcu móc przenieść barwy z paznokci wprost na moje usta!

SKĄD POMYSŁ NA POMADKI?

Kobiety to zawsze matchują kolory, prawda? Ile razy zdarza mi się robić paznokcie znajomej, która przy wyborze koloru zastanawia się nad zawartością swojej szafy, uwzględniając w tym pogodę i dodatki. Szaleństwo, nie? Skoro więc paznokcie dodają pewności siebie, a każda a nas ceni sobie perfekcyjny manicure, to dlaczego nie przenieść tego na usta? Semilac rozwija swój biznes, jednocześnie dodając wszystkim kobietom pewności siebie i uwalniając ich potencjał do działania.

pomadka semilac swatchsemilac pomadka opinie

KOLORYSTYKA, KONSYSTENCJA, FORMUŁA

Póki co pomadki występują w 20 kolorach i każdy odpowiada lakierowi hybrydowemu, ale... coś czuję, że nowości tak rozkochają w sobie kobiety, że marka zdecyduje się na poszerzenie asortymentu i gamy kolorystycznej. 
Ich konsystencja jest dość płynna, ale nie się sprawia to, że nakładanie pomadki jest trudne i rozlewa się ona w sposób niekontrolowany. Mięciutki aplikator bardzo dobrze rozprowadza pomadkę na ustach i pozwala na łatwe manewrowanie. 
Pomadka zastyga na ustach w ciągu kilkunastu sekund, tworzą przepiękną matową taflę (nie skorupę!), nie tworzy brzydkich załamań, nie zbiera się w kącikach. Dołożenie ciut więcej w jednym czy drugim miejscu nie sprawia, że się nawarstwia. Formuła pomadki została opracowana w taki sposób, aby dać maksymalne krycie przy pierwszej warstwie, jej pigmentacja to prawdziwy sztos!


TRWAŁOŚĆ 

Powyżej przeciętnej! Pomadka zastygając i tworząc taflę jest niesamowicie trwała. Utrzymuje się na ustach cały dzień włączając w to kwestii śniadania czy kilku kaw - sprawdziłam! Rozpuszcza się pod wpływem tłuszczy, więc wychodząc na solidnego burgera raczej możecie ją sobie odpuścić. W innych przypadkach jest nie do zdarcia. Zjada się równomiernie i od środka i nawet pod koniec dnia ciągle nadaje ustom pięknego koloru. Musicie wybaczyć mi, że brzmi to pean, ale to po prostu prawda.

najlepsze matowe pomadki
najlepsza matowa pomadka

WYBRANE KOLORY

Swoją przygodę z pomadkami zaczęłam od 5 kolorów. Pojawiły się wśród nich zarówno intensywne czerwienie, topowe fiolety i nudziaki. Zestaw idealny na start. Nie jestem fanką czerwieni na ustach, zawsze wydawało mi się, że mi nie pasuje. Uciekłam zawsze do nudowych róży, ale... pierwsza pomadką, która zaaplikowałam na usta był właśnie kolor 039 Sexy Red. I padłam z wrażenia jak fantastycznie się w niej poczułam - kobieco i pewnie! Kolor 121 Ruby Charm i 064 Pink Rose urzekły mnie swoją beztroskością i dziewczęcością, 012 Pink Cherry zostawiłam na kosmiczne imprezy, a 097 Indian Roses to zdecydowanie mój typ na co dzień!

kolory semilac na usta
sexy red semilac pomadka

Z ciekawostek musicie wiedzieć, że pomadki Semilac przygotowywane były przez ponad 2 lata wraz z przedstawicielami największych specjalistycznych laboratoriów z Włoch i Francji! Posiadają niezbędne certyfikaty bezpieczeństwa i są produkowane zgodnie z Dobrą Praktyką Wytwarzania GMP (ISO 22716). Nigdy nie były testowane na zwierzętach. Ich cena to 35,90 zł za 6 ml, a resztę kolorów możecie zobaczyć tutaj.


Dajcie znać czy miałyście już okazję testować nowe pomadki od Semilac i która Waszym zdaniem jest najpiękniejsza? Przyznaję się, że odkąd zagościły w mojej kosmetyczce, to straciłam głowę... 

Jakie kolor gości na Waszych ustach na wiosnę?

L'OREAL PARIS FALSE LASH WINGS SCULPT MASCARA - EFEKT TIGHTLINE I MOJA OPINIA

maja 09, 2016

L'OREAL PARIS FALSE LASH WINGS SCULPT MASCARA - EFEKT TIGHTLINE I MOJA OPINIA


Jakiś czas temu, jak większość polskiej blogosfery, zostałam obdarowana przez markę L'Oreal nowością - tuszem L'Oreal Paris False Lash Sculpt. Przez ponad dwa tygodnie zdążyłam wyrobić sobie o niej opinię, a z racji, że większość z Was poszukuje o niej opinii w Internecie postanowiłam podzielić się własnymi przemyśleniami w tej kwestii. Bo jeśli mowa o False Lash Wings Sculpt, to powinnyście wiedzieć, że...
PRZY STOLE PEŁNYM NATURY

marca 16, 2016

PRZY STOLE PEŁNYM NATURY


Wiecie jak wygląda życie blogera urodowego? Teoretycznie żadnych kosmetyków nam nigdy nie brakuje, ale wystarczy, że wejdziemy do pierwszej lepszej drogerii. potykając się przy niby przypadkiem o półkę z mega, hiper promocją i... trzeba reanimować nasz portfel. Jeszcze gorzej jest, kiedy... spotykamy się z innymi freakami kosmetycznymi. Houston! Mamy problem!
WIBO NEUTRAL EYESHADOW PALETTE - SWATCHE

stycznia 05, 2016

WIBO NEUTRAL EYESHADOW PALETTE - SWATCHE


Bycie członkiem Programu Nowości Rossmanna wiążę się z wieloma niespodziankami i przywilejami. Nie powiem, bardzo miłymi. W czerwonych pudełkach znajduję produkty, których jeszcze nie ma na polskich, sklepowych półkach. Jako jedna z pierwszych mam okazję zmacać, obwąchać i rozpracować każdą z nowości. Jak myślisz, co powiem Ci o nowej paletce Neutral od Wibo?
BĄDŹ DLA INNYCH WZOREM DO NAŚLADOWANIA

kwietnia 02, 2015

BĄDŹ DLA INNYCH WZOREM DO NAŚLADOWANIA


Jeszcze kilka lat temu, gdyby ktoś powiedział mi o oddawaniu krwi, rejestracji jako dawca szpiku czy o wyrażeniu zgodę na transplantację stwierdziłabym dosadnie, że to nie dla mnie i że nic mi do tego. Czasy się zmieniają, ludzie się zmieniają. Choć zmieniają... to chyba za dużo powiedziane. Myślę, że zaczynają być bardziej świadomi.
PO 4 MIESIĄCACH Z REALASH - EFEKTY KURACJI

marca 15, 2015

PO 4 MIESIĄCACH Z REALASH - EFEKTY KURACJI


Pamiętam jak dziś kiedy opisywałam Wam pierwsze wrażenia po miesiącu użytkowania Realash. Ostatnio kiedy wizażystka malowała mnie na Bal była pod wrażeniem moich rzęs i nie mogła się na nie napatrzeć. Dokładnie wtedy przypomniało mi się, że choć zdjęcia dawno już zrobiłam i opakowanie dawno wykorzystałam nie pochwaliłam się Wam jeszcze efektami.
NOWA POMADKA OD WIBO - MATTE INTENSE ROUGE

stycznia 14, 2015

NOWA POMADKA OD WIBO - MATTE INTENSE ROUGE


Tuż przed Świętami spłynął mi na pocztę mail od Rossmanna o zakwalifikowaniu się do Klubu Nowości. Zgłoszenie wysyłałam dawno temu i myśląc, że lista już dawno zamknięta nie robiłam sobie większych nadzei. A jednak. Jakiś czas temu odebrałam pudełko, dokładnie spenetrowałam jego zawartość i postanowiłam podzielić się kilkoma wrażeniami.
NOWA MASCARA W RODZINIE RIMMEL - SCANDALEYES XXTREME

stycznia 09, 2015

NOWA MASCARA W RODZINIE RIMMEL - SCANDALEYES XXTREME


Kiedy w Sylwestra na angielskim fanpagu Rimmel przedstawił światu swoje nowe dziecko uśmiechnęłam się pod nosem trzepocząc maźniętymi już wtedy nowym tuszem rzęsami. Mascara Scandaleyes Xxtreme znalazła się w grudniowym pudełku nowości od Rossmanna i szybko poszła w ruch.
PO MIESIĄCU Z REALASH - EFEKTY I ZDJĘCIA

listopada 20, 2014

PO MIESIĄCU Z REALASH - EFEKTY I ZDJĘCIA


Przypomina mi się, że jakiś czas temu przez blogi spłynęła lawina testów z odżywkami do rzęs. Ukradkiem zaglądałam na nowe posty, podziwiałam efektowne metamorfozy rzęs i nie dowierzałam. Okazja do przetestowanie jednego ze specyfików - Realash nadarzyła się nieco ponad miesiąc temu. Przez miesiąc wieczór w wieczór stawałam przed lustrem, żeby jednym pociągnięciem pędzelka nałożyć magiczny specyfik na powieki i...
KAMUFLAŻ Z ALVERDE

października 31, 2014

KAMUFLAŻ Z ALVERDE


Wracam do pierwotnej tematyki bloga. Szeroko pojęte beauty dotyczyć dziś będzie kolorówki z niemieckiego DM, a właściwie malutkiej jego części. Na ostatnim blogerskim spotkaniu, uprzyjemnionym przez PromoSzopa w ręce wpadł mi wymarzony kamuflaż. Jako, że borykam się z nieznośną cerą posiadanie takiego kosmetyku w mojej kosmetyczce to obowiązek.
MATOWA POMADKA BE BEAUTY - TANIA I REWELACYJNA!

października 23, 2014

MATOWA POMADKA BE BEAUTY - TANIA I REWELACYJNA!



Brrr... zimno tak, że szok. Rozkoszuje się orzechowym cappucino zaopatrzona w gorzką czekoladę i najcieplejszą bluzę. Nawet nie patrzę w okno, bo od razu wpadłabym w załamanie na tle nerwowo-depresyjnym. Rano jednak się zebrałam i ruszyłam na podbój Uniwersytetu zahaczając w drodze powrotnej o Biedronkę... A tam, wśród nowej kosmetycznej oferty stała i czekała na mnie... jeszcze jedna, ostatnia, zachomikowana pomadka Be Beauty.
LUXURY PARIS CZYLI TUSZ Z... BIEDRONKI

października 06, 2014

LUXURY PARIS CZYLI TUSZ Z... BIEDRONKI


Jestem uzależniona. Naprawdę. Od zakupów w dyskontach. Też na pewno macie wrażenie, że od pewnego czasu w Biedronce i Lidlu pojawiają się rzeczy, które krążą gdzieś w Internecie jako must have. W zasadzie nigdy nie pojawiają się one na mojej wishliście, ale jak przychodzi co do czego nagle uświadamiam sobie istotność ich posiadania, a cena tylko potęguję to uczucie dzisięciokrotnie. Twierdzę, że to spisek, że wygarnęli kogoś z dzikiego tłumu blogerów i posadzili przed laptopem, żeby na bieżąco śledził trendy i donosił im, że 'takiej Pacie to by się nowy tusz przydał".

EXPERT MAT I PROTEINY JEDWABIU - NOWY PODKŁAD OD SORAYI

września 16, 2014

EXPERT MAT I PROTEINY JEDWABIU - NOWY PODKŁAD OD SORAYI


Poczyniłam zmiany. Zresztą wchodząc na bloga chyba sami je zauważyliście. Nie miałam tego w planach, po prostu zaczęłam kombinować, tworzyć, coś przesuwać, ustawiać. Nadal to nie to i pewnie jeszcze kilka dni mi zajmie pastwienie się nad szablonem, ale przynajmniej jakoś wypełniam sobie czas na praktykach. A skoro o zmianach mowa to dziś kilka słów o nowym podkładzie od Sorayi.
SHOCK-UJĄCY TUSZ OD COLLISTAR

lipca 08, 2014

SHOCK-UJĄCY TUSZ OD COLLISTAR


Zastanawiam się co u Was... Bo ja wpadłam wakacyjny wir serialowy. Codziennie połykam kilka kolejnych odcinków Prison Breaka, zarywam noce, a Maniek dba o to, żebym i tak wstawał wcześnie rano. Zaraz miną dwa tygodnie lenistwa i błogości, ale w najbliższych dniach wrzucę na bloga obowiązkową listę TO DO w wakacje, a przynajmniej taką, którą ja chcę zrealizować. Liczę na małe wsparcie z Waszej strony. Dziś jednak kilka słów o mascarze od Collistar (dostępna w Douglasie).
KOREKTOR IDEALNY ISTNIEJE!!! /EVELINE BIO HYALURON/

maja 27, 2014

KOREKTOR IDEALNY ISTNIEJE!!! /EVELINE BIO HYALURON/


Pośród nieustających poszukiwań podkładu idealnego kilkakrotnie już wydawało mi się, że jestem blisko celu. Po zużyciu kolejnych i kolejnych opakowań coś się zmieniało - albo to w składzie kosmetyku, albo moja cera mutowała, albo najzwyczajniej w świecie produkt znikał ze sklepowych półek, a po rebrandingu wracał w nowej, ponoć ulepszonej formule. Wraz z podkładem długo szukałam dobrego kryjącego korektora, który uporałby się z moimi nieproszonymi gośćmi na twarzy i przeraźliwym odruchem rozdrapywania wszystkiego, co się na niej pojawi.
Co dwa looki to nie jeden!

grudnia 12, 2013

Co dwa looki to nie jeden!

Nigdy nie potrafiłam przyzwyczaić się do jednej mascary. Nie wiem czy Wy też tak macie, ale chyba jeszcze nie znalazłam w tym życiu swojego ideału. Najczęściej jest tak, że używam 3 na raz. Nie, wcale nie żartuje. Etre Belle już jakiś czas temu sprawiło mi małą niespodziankę w postaci bardzo przyjemnej mascary 
1+1 Double Effect Maximizing.

Co cztery głowy to nie jedna - bój błyszczyków - IKOR, BELL, VIRTUAL

września 01, 2013

Co cztery głowy to nie jedna - bój błyszczyków - IKOR, BELL, VIRTUAL

Tym razem post zbiorowy. Nie mam polotu do pisania o błyszczykach.
Czasem ze zdziwienia otwieram oczy widząc Wasze wypociny 
na dwie strony A4 nt. jednego błyszczyku. 
Wiem, że się da. 
U mnie dziś bój czterech przyjemniaczków przywiezionych 
ze Spotkania Podkrakowskich Blogerek.

Zaprezentują Wam się:
1.) Virtual SPLASH water glaze nr. 20
2.) Virtual SPLASH water glaze nr. 23
3.) Bell FRENCH CHIC nr. 05
4.) Ikor PURE COLOR nr. #834

Od razu powiem, że nie jestem fanką błyszczyków.
Zdecydowanie wolę matowe szminki i delikatne masełko lub pomadkę.
Osobiście denerwuje mnie efekt klejących ust, aczkolwiek czasem się na nie skuszę, bo jak każda - czasem fajnie jest trochę pobłyszczeć.


 miejsce 1 -  Bell FRENCH CHIC nr. 05


Trwałe, mocne i efektowne. Ornamenty Bell z bok przyciągają oko. Szczoteczka jedna z fajniejszych z jakimi miałam do czynienia - podłużna, skośna. Wystarczy jedno pociągnięcie przy pomalować całą wargę. Do tego mięciutka i dobrze wykończone, a sam błyszczyk obłędnie pachnie i smakuje cukierkami wiśniowymi!


Bałam się koloru, bo na pierwszy rzut oka wyglądał na mocno kryjący. W istocie ładnie pokrywa usta, jest trwały, a po chwili wyschnięcia nie klei się zbytnio i jakby spaja z wargami tworzące delikatnie błyszczący film. Łatwo zmywalny, efekt utrzymania do 2h.



miejsce 2 ex aequo - Virtual SPLASH water galze 20 i 23



Błyszczyki od Virtuala łączą się bezpośrednio z mascarą, którą opisywałam ostatnio. Tak jak ona są wodoodporne. Opakowanie jest efektowne z imitacją kropek na skuwce. Co do niej zaś jej czubek jest półokrągły - co uniemożliwia postawienie swobodnie szczoteczki. Szczoteczka jest w formie pędzelka, trochę ostra, choć precyzyjna. Sam błyszczyk pachnie jak malinowa mamba, cudowność!

Lubię delikatne kolorki przez co bardzo odstraszyła mnie ta głęboka czerwień. Co się jednak okazało polubiłam się z nią bardziej niż z jej morelowo-różowym bratem. Ładnie błyszczy na ustach, ciut się klei, a przez to, że jest wodoodporny nie jest się go tak łatwo pozbyć z ust. W moim przypadku na ustach pozostał do 3-4h. Fajnie nawilża usta, choć nie wchłania się całkowicie i pozostawia klejącą warstwę.



 miejsce 3 - IKOR Pure Colors #834



Prostota wykonania aż bije po oczach. Generalnie, niestety ale nie zwróciłabym na Ikora uwagi w sklepie, bo i kolor nie te i świeci się jak nie powiem co i szczoteczka zwykła i prosta. Wiem, że są ludzie, którym się to spodoba ja jednak do nich nie należę. Poza tym zapach błyszczyka
jest odstraszający, czuć samą chemię i nie poza tym.


Spodziewałam się różu typu Barbie na ustach, okazało się błyszczyk idzie bardziej w transparentność. Kolor pojawia się dopiero przy nałożeniu bardzo grubej warstwy, co dla takich jak ja - nie lubiących wszelkich klejących mazi może być uciążliwe. Nawilża i łatwo się zmywa, choć usta z nim i bez niego wyglądają bardzo podobnie. Drobinki jedynie delikatnie pobłyskują przy słońcu. Efekt do godzinki.




I choć za nimi nie przepadam, na pewno się u mnie nie zmarnują. 
Zaczynam się trochę bać, bo od pewnego czasu kolorówkę bardzo chętnie 
testowałby ze mną Maks... A szminki to już w ogóle...

A Wasze typy?





Fajnie jest się zarumienić - AMILIE i  róż Coconut Shell

sierpnia 30, 2013

Fajnie jest się zarumienić - AMILIE i róż Coconut Shell

Lato zmusiło mnie do przejścia na minerałki.
Ciężko w upały wytrzymać z ciężkim podkładem, toną pudru, 
żeby się nie świecić i bronzerem na policzkach.
W lato lepiej postawić na cienką i oddychającą warstwę na twarzy
 dla lepszego efektu i wygody.
Jestem osobą, która bez makijażu, choćby lekkiego, z domu nie wyjdzie, 
więc minerały uratowały mnie od totalnego roztopienia.




Na blogu znajdziecie już recenzję podkładu mineralnego od Amilie Summer Sand.
W przesyłce był jeszcze róż - Coconut Shell. 
Minerałki zasługują na szczególną uwagę, więc zachęcam do lekturki.

Najchętniej poświęciłabym opakowaniom od Amilie osobny post, bo jestem nimi absolutnie zauroczona. Posiadają w sobie to coś, że przekuwają uwagę i budzą jakieś takie zaufanie. Małe okrągłe, trwałe, zakręcane. Żadna drobinka nie ma szans się z niego wydostać bez naszej pomocy. Ale kiedy zapomnimy o przekręceniu zawleczki możemy spodziewać się drobinkowej burzy piaskowej. Poza tym  dobrze manewruje się w nich pędzlem - nawet bez wysypania różu na wieczko włosie dosięga pigmentu przez małe otworki. 


Na co dzień używam bronzera. Nie mogę się pochwalić ładnie zarysowanymi kośćmi policzkowymi, ale dzięki jednemu pociągnięciu kabuki mogę delikatnie namalować to czego nie ma. Róż od Amilie jest dla mnie nowością pod względem koloru. Bardziej wpada w czerwień, niż w moje ukochane brązy. Mam jednak wrażenie, że dzięki temu odcieniowi makijaż jest jakby świeższy, bardziej rześki.


To, że kosmetyki Amilie nie zawierają żadnych parabenów, żadnych substancji zapachowych, talków, silikonów pozwalają mojej skórze swobodnie oddychać i jej nie zapychać. Ostatnio borykam się z problemem kaszki na twarzy, więc chcą dać skórze chwilę wytchnienia przerzuciłam się całkowicie na krem BB z lekką domieszką podkładu mineralnego i różu.


Kosmetyki Amilie nie zapychają. Do ich użytkowania potrzebne są oczywiście pędzle, które mogą skłaniać niektórych do dodatkowych kosztów, ale efekt za nimi idący jest naprawdę nieoceniony. Coconut Shell pasuje głównie do szatynek i brunetek, ładnie podkreśla policzki i utrzymuje się na skórze przez cały dzień.



Uciekło ode mnie słońce...




Copyright © 2017 Pata bloguje