7/13/2015

5 SPOSOBÓW NA PORANNĄ POPRAWĘ HUMORU


Ja wiem, że są wakacje. Teoretycznie wszystko przemawia za tym, aby korzystać z nich pełnymi garściami! Pytanie tylko jak wstać, kiedy cały wszechświat jest przeciwko nam? Noc nie przespana, za oknem deszcz, niby się chce, niby się nie chce, a to wyjazd, a to robota, a to coś innego. Jak radzić sobie z poranną 'depresją'?

Po pierwsze muzyka...
Kiedy za oknem chlupie deszcz i w zasadzie wydaje mi się, że nie ma po co wstawać, ale muszę za wszelką cenę znaleźć w sobie pokłady porannej energii i krztę pozytywów włączam muzykę. Ale nie byle jaką. Mam jedną piosnkę, o , która wywołuje u mnie jakieś pozytywne drgania. Mimo iż urodziłam się jako taneczne beztalencie biodra i ramiona ruszają mi się na prawo i lewo, zaczynam nucić po nosem. Nie uwielbiam Iglesiasa, nie kocham się w nim, ale tą piosenką facet robi mi dobrze every day!

Po drugie cukier...
Nie jadam śniadań, taka moja natura. Nie pozwala mi ona z rana (przez pierwsze 3-4h) wpakować do buzi nic poza kubkiem kawy i czymś małym i słodkim. Chomikuję więc po szafkach pakowane pojedynczo ciasteczka. Zwłaszcza teraz, kiedy ograniczam cukry, poranne oszustwa mają szczególną moc. Zresztą, czy to przypadkiem nie udowodnione, że słodkości wpływają na poziom endorfin?


Po trzecie zapach...
Mam flakon pomarańczowych, cytrusowych perfum, które za każdym 'niuchnięciem' przypominają mi o lecie, wakacjach i słońcu. Jeśli mnie znacie, wiecie, że najchętniej przespałabym inne pory roku - uwielbiam upały, żar jest tym, co prawidziwe kocham. Jeden psik takich perfum i na chwilę przenoszę się do wakacyjnych chwil, a z kilku minut wspomnień i marzeń czerpię energię to tego, żeby poprawić humor wszystkim dookoła.

Po czwarte plan...
Lubię wstawać, kiedy dokładnie wiem, jak będzie wyglądał mój dzień. Daleko mi do perfekcji, ale na każdym kroku staram się planować, zapisywać i organizować. Zawsze w ciągu dnia muszę też upchnąć chwilę dla siebie. Budząc się rano w podłym humorze ze świadomością, że czeka mnie to i tamto, a potem chwila dla siebie jest mi zdecydowanie łatwiej rozpocząć dzień


Po piąte zapisz to...
Kiedy już faktycznie nic nie działa mam jeszcze jeden ukryty sposób. Otwieram pusty dokument na komputerze. Zapisuję każdą myśl, wszystko, co okrutnie ciąży mi w środku, a następnie każde zdanie zamieniam w pozytywny komunikat i czytam kilka razy na głos. Przykład: "pogoda jest okropna, wciąż pada i jest strasznie" - > "pogoda jest wspaniała, świeci słońce i jest cudownie". Ponoć kłamstwo powtarzane tysiąc razy staje się prawdą, a to oznacza, że im więcej takich niewinnych kłamstewek tym lepiej dla mnie. Trochę oszukuję swój mózg, ale wkraczam w nowy dzień z wypracowanym dobrym humorem.



Jakie są Wasze sposoby na lepszy dzień?



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli masz zamiar w swoim komentarzu zostawić mi odnośnik do swojego bloga lepiej od razu wyjdź! ZAKAZ REKLAM I LINKOWANIA. Odwiedzam KAŻDEGO, kto zostawia merytoryczny komentarz, a jeśli mi się podoba zostaję tam na dłużej. Nie potrzebuję specjalnego zaproszenia!
Jednocześnie dziękuję za każde słowo i każdego hejta :*

Copyright © 2017 Pata bloguje