lipca 20, 2015

HYBRYDY SEMILAC 023, 097, 103


Baaaaardzo długo nosiłam się z zamiarem skompletowania zestawu do samodzielnego tworzenia hybryd. Prosta kalkulacja kosztów pozwoliła mi oszacować, że już za 5 wizyt u kosmetyczki mogę sama stworzyć sobie mini studio manicure i zmieniać image moich paznokci tak często jak będę mieć na to ochotę. Więc... czemu nie?


W stawianiu pierwszych kroków w świecie hybryd pomogła mi marka Diamonds Comstics, a ja słysząc same pochlebne opinie na temat ich lakierów nawet nie myślałam o rozglądaniu się za innymi. Postanowiłam pokazać Wam po ponad 2 miesiącach z hybrydami efekty moich działań.

Pisanie o całym procesie nakładania hybryd wydaje mi się bezzasadne. Jest sporo bardziej doświadczonych blogerek, które rewelacyjnie wytłumaczą Wam co i jak i nauczą tak... jak nauczyły mnie. Wbrew pozorom nie jest to trudne. Uważam nawet, że lakiery hybrydowe nakłada się o wiele prościej niż tradycyjne - pięknie 'rozpływają' się na paznokciu, nie tworząc smug i prześwitów. Efektowny manicure to kwestia ok. 2 h, a efekt idealnych paznokci utrzymuje się przez co najmniej 10 dni.

Na start wybrałam dla siebie 3 kolory: 023 Banana, 097 Indian Roses i 103 Elegant Raspberry, a do zdobień dorzuciłam jeszcze 001 Strong White'a. Dlaczego? Zobaczcie...

103 ELEGANT RASPBERRY
Neonowy róż to w wakacje absolutny must have. Tak przynajmniej wyglądał na zdjęciu. Z tym kolorem sprawa jest taka, że w słońcu owszem - jest neonowo i różowo, w świetle dziennym to rozkoszna, głęboka malina, a na zdjęciach zawsze wychodzi jak czerwień. Niby jeden kolor, a tyle odcieni...


023 BANANA
Po tej żółci spodziewałam się cudownego pastelowego koloru, ale... okazał się jednak bardziej intensywny niż to zakładałam. Banana wygląda super z czarnym (już mam pomysł na kolejną odsłonę z indiańskim łapaczem snów na jednym z palców).


097 INDIAN ROSES
To jeden z tych nudziaków, które są kobice, delikatne, przygaszone, ale nadal bardzo efektowne. Po spiłowaniu kwadratów i nałożeniu pokombinowałam trochę ze 'snake skin'. Wyszło przyzwocie jak na pierwszy raz, jednak ten brudny róż zostawiam na jesień, lato wymaga zdecydowanie żywszych kolorów.


Czas więc na uzupełnienie swoich zasobów o kilka kolejnych kolorów. Macie do czynienia z Semilac'ami? Co jest hitem tegorocznego lata? Przebieram od kilku dni w kolorach i nie mogę się zdecydować...

Który kolor najbardziej przypadł Wam do gustu?





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli masz zamiar w swoim komentarzu zostawić mi odnośnik do swojego bloga lepiej od razu wyjdź! ZAKAZ REKLAM I LINKOWANIA. Odwiedzam KAŻDEGO, kto zostawia merytoryczny komentarz, a jeśli mi się podoba zostaję tam na dłużej. Nie potrzebuję specjalnego zaproszenia!
Jednocześnie dziękuję za każde słowo i każdego hejta :*

Copyright © 2017 Pata bloguje