Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maseczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maseczka. Pokaż wszystkie posty
RECENZJA FOREO UFO 2 - URZĄDZENIE DO APLIKACJI MASECZEK I TERAPII ŚWIATŁEM LED, JAKIEGO JESZCZE NIE ZNACIE!

maja 26, 2020

RECENZJA FOREO UFO 2 - URZĄDZENIE DO APLIKACJI MASECZEK I TERAPII ŚWIATŁEM LED, JAKIEGO JESZCZE NIE ZNACIE!

ufo 2 od foreo

Powinnam zacząć od pytania: Jak się macie w kwarantannie? Ale zacznę od innego: Co zrobiliście dla siebie przez ostatni miesiąc? Mam to szczęście, że pracuję z domu, choć po  dwóch miesiącach takiej pracy zdalnej zastanawiam się, czy to naprawdę szczęście? Nagle moje cztery ściany muszą stać się sypialnią, biurem, miejscem do relaksu i odpoczynku, a mój wrodzony perfekcjonizm i żądza poczucia kontroli nad każdym aspektem życia nie ułatwiają mi funkcjonowania w dobie koronawirusa. Pomocne okazało się UFO 2 od FOREO, które zapewnia mi 90-sekundowy soniczny zabieg maseczką do twarzy. Oto moja opinia oraz recenzja tej nowości.

Szukam w codzienności drobnych rzeczy. Takich, które pozwalają mi na chwilę oderwać się od domowego zgiełku. Takich, które pozwalają na chwilę zapomnieć, że za oknem budzi się wiosna, której w tym roku nie mogę celebrować tak mocno, jakbym chciała. Robię owoce pod kruszonką, delektuję się kawą, piję Choyę prosto z pełnej piany wanny, chodzę w najbardziej pluszowej bluzie, jaką mam i urządzam sobie domowe SPA…

A jeżeli mowa o domowym SPA, to chciałam wam przedstawić urządzenie, które zainspirowało mnie do stworzenia tego wpisu - recenzji. Przedstawiam wam UFO 2, czyli urządzenie do nakładania power maseczek i terapii światłem LED szwedzkiej marki FOREO, które innymi słowy wykonuje 90-sekundowy soniczny zabieg maseczką do twarzy.

foreo ufo 2
inteligentna maseczka

UFO 2 od FOREO - CO TO JEST?

UFO 2 to urządzenie do nakładania maseczek i terapii światłem LED, które udowadnia, że inteligentna pielęgnacja jest możliwa. UFO 2 jest bowiem połączeniem działania mini maseczek w płachcie i zaawansowanych technologii. 

Magia tego urządzenia tkwi w zaledwie 90-sekundowych zabiegach na twarz. Każdy zabieg to indywidualnie dobrana maseczka w płachcie oraz zaprogramowany w urządzeniu cykl kuracji aktywujący składniki maseczki. Na kurację składa się termoterapia, krioterapia, pulsacje soniczne oraz pełne spektrum światła LED. Brzmi skomplikowanie? Przekonam was, że w praktyce wcale tak nie jest.

urządzenie do aplikacji maseczek i terapii światłem LED

JAK DZIAŁA UFO 2 od FOREO?

Wytłumaczę Wam to bardzo łopatologicznie, bo nie ma sensu operować trudnymi słowami. Lubicie maseczki w płachcie? Bo ja bardzo. Ale czasem są po prostu niepraktyczne - szczególnie kiedy siedzicie w gorącej wannie i nie możecie oddychać, albo kiedy jesteście w ruchu. Znam to i FOREO też to zna. Dlatego właśnie powstało urządzenie do nakładania maseczek i terapii światłem LED UFO 2, które pozwoli wam zastąpić 20-minutowe leżenie w maseczce w płachcie 90-sekundowym zabiegiem.

Aby uruchomić po raz pierwszy UFO 2, łączymy je z telefonem w aplikacji FOREO For You. Dopiero po odblokowaniu w ten sposób urządzenia możemy zacząć go używać. Następnie przechodzimy do pielęgnacji skóry. Skanujemy kod kreskowy wybranej maski (jest ich całkiem sporo i każda ma nieco inne działanie i właściwości). Znajduje się on z tyłu saszetki maski.

foreo ufo 2

Następnie na urządzenie nakładamy maseczkę, która ma postać okrągłego, cienkiego płatka wykonanego z mikrofibry. 

Potem przez 90 sekund oddajemy się przyjemności, słuchając zarazem relaksującego głosu z aplikacji, który prowadzi nas przez wszystkie kroki pielęgnacji ;)

maska LED do twarzy

CO NOWEGO JEST W UFO 2?


Wiemy już, że UFO 2 to urządzenie do aplikacji maseczek i terapii światłem LED, ale czym różni się od takiej typowej maski w płachcie i od swojego poprzednika UFO pierwszej generacji? Jakie bajery posiada? Czy naprawdę warto go kupić?

UFO 2 działa na skórę temperaturą - w zależności od wybranej maseczki gorącem lub zimnem, dzięki czemu jedno urządzenie ma dwie pożyteczne funkcje. Co ważne, grzanie i chłodzenie jest mocniejsze i bardziej efektywne w porównaniu z UFO pierwszej generacji. A dlaczego w ogóle te funkcje są tak istotne?

Termoterapia światłem pomaga zmiękczyć i przygotować skórę, żeby składniki maski dostały się w jej najgłębsze warstwy. Ciepło pomaga też zwiększyć blask skóry poprzez rozpulchnienie warstwy lipidowej naskórka. Z kolei krioterapia to technika chłodzenia, która jest bezpiecznym sposobem na poprawę wyglądu i ujędrnienia skóry. Dzięki właściwościom przeciwzapalnym pomaga zmniejszyć widoczność porów, jednocześnie zmniejszając obrzęki. Umożliwia wygodne leczenie niedoskonałości skóry o każdej porze dnia.

W porównaniu do pierwszej generacji inteligentnych maseczek, UFO 2 oferuje nam jeszcze szersze spektrum światła LED. Emituje światło w ośmiu konkretnych kolorach, z których każdy odpowiada za coś innego:
  • NIEBIESKIE LED - zmniejsza wygląd niedoskonałości
  • CZERWONE LED - nadaje skórze młodszy wygląd i zmniejsza oznaki starzenia
  • ZIELONE LED - rozjaśnia matową cerę i poprawia koloryt skóry
  • ŻÓŁTE LED - zmniejsza zaczerwienienia i łagodzi skórę
  • FIOLETOWE LED - zmniejsza wygląd zmarszczek i zwiększa blask
  • POMARAŃCZOWE LED - rewitalizuje i pobudza skórę, zapewniając jej zdrowy wygląd
  • BIAŁE LED - poprawia wygląd skóry i zmniejsza obrzęki
  • CYJAN LED - działa uspokajająco i łagodzi zestresowaną skórę

UFO 2, tak samo jak poprzednie UFO od FOREO, wyposażone jest w pulsacje soniczne T-Sonic, które przenikają przez zewnętrzne warstwy skóry, jednocześnie delikatnie masując twarz, rozluźniając punkty napięcia mięśni twarzy i wygładzając zmarszczki. Pulsacje zmniejszają także obrzęki i widoczność cieni oraz zwiększają wchłanianie i działanie kremów, serum i esencji z maseczek.

urządzenie do fototerapii LED

To teraz szybkie podsumowanie. Mamy maseczkę pełną wartościowych składników (ekstraktów, wody różanej, węgla i wielu innych), dodajemy do tego zabieg temperaturą, dodajemy do tego emisję światła LED, dodajemy pulsacje. PRZECIEŻ TO BOMBA DOBROCI DLA SKÓRY!

90-sekundowy soniczny zabieg maseczką do twarzy

POWER MASECZKI do UFO 2

Obecnie w ofercie FOREO dostępnych jest 14 masek. Dwie do podstawowej pielęgnacji rano i wieczorem, pięć z zaawansowanej kolekcji (pisałam o nich tutaj), jedna intensywna (kawiorowa) oraz pięć z kolekcji Farm To Face z wyjątkowymi i naturalnymi składnikami z całego świata.

W zestawie UFO 2 na start otrzymujemy też jedną maseczkę Make My Day, resztę należy kupić indywidualnie.

maseczka do terapii światłem
FOREO UFO 2 urządzenie do nakładania power maseczek i terapii światłem LED

SZCZERA OPINIA I PODSUMOWANIE RECENZJI


Moje drogie… Mamy ciągle trochę więcej czasu, żeby w zaciszu własnego domu poznać siebie jeszcze lepiej. Dostrzec swoje potrzeby, zwolnić, nad pewnymi rzeczami się zastanowić. Nic Wam nie umyka, świat też na chwilę się zwolnił bieg. Poznajcie bliżej UFO 2 - urządzenie do aplikacji maseczek i terapii światłem LED.

Gwarantuję Wam, że za pomocą jednego kliknięcia przeniesiecie się w totalnie inny wymiar inteligentnej pielęgnacji, dzięki której poczujecie się w swoim domu jak w profesjonalnym salonie kosmetycznym. W przypadku zwykłej maseczki w płachcie czas używania wynosi na ogół 20 minut, zakres powierzchni działania jest ograniczony, a wchłanianie powolne, bo tylko przez naskórek. Tymczasem UFO 2 to nowa jakość pielęgnacji, bo czas używania wynosi zaledwie 180 sekund, dzięki poruszaniu po każdym zakątku twarzy powierzchnia pielęgnacji jest dużo większa, a pulsacje, krioterapia i termoterapia światłem LED gwarantują bardzo skuteczne wchłanianie specjalnie wyselekcjonowanych składników aktywnych. I, co też ma znaczenie, sam sposób działania UFO 2 jest relaksem dla ciała i duszy. Co jednak najważniejsze, Wasza skóra Wam za to wszystko podziękuje! 

UFO 2 co to jest?


Jak Wam się podoba UFO2?

JAK USZYĆ MASECZKĘ OCHRONNĄ BEZ MASZYNY DO SZYCIA?

kwietnia 19, 2020

JAK USZYĆ MASECZKĘ OCHRONNĄ BEZ MASZYNY DO SZYCIA?

czarna maseczka na twarz

Prawdopodobnie macie już dość tematów koronawirusowych... ja też. Codziennie marzę o tym, by obudzić się w starej, dobrze mi znanej rzeczywistości. Tymczasem każdego dnia muszę uczyć się zaadaptować do nowej normalności i próbować budować ją po swojemu, ale... inaczej.

Codziennie uczę się czegoś nowego. Odkrywam rzeczy, których zawsze chciałam spróbować, ale  zwykle brakowało mi czasu. Zwalniam obroty i trochę odpoczywam próbując z całej siły nie panikować. Takim oto sposobem ostatnio odkryłam, że... relaksuje mnie igła i nitka. Z racji wprowadzonego obowiązku zakrywania twarzy postanowiłam na upartego stworzyć swoją, własną, spersonalizowaną maseczkę. Mi się udało, to i Wam się uda!

Słowem wstępu - nie mam maszyny do szycia, nie kupiłam na maseczkę żadnego materiału, żadnej gumki. Posiłkowałam się tylko i wyłącznie rzeczami, które znalazłam w domu. Budzi we mnie wstręt, kiedy widzę więc, że marki sprzedają maseczki za bagatela kilkanaście, kilkadziesiąt złotych, kiedy "koszt" ich produkcji to w porywach ok. 3 zł. Przykre i obrzydliwe.

JAK ZROBIĆ MASECZKĘ BEZ MASZYNY DO SZYCIA?


Do wykonania swojej maseczki wykorzystałam:
  • wykrój maseczki
  • bawełnianą torbę na zakupy
  • gumkę od składanego... parasola
  • czarną nitkę oraz igłę
  • nożyczki, metr (lub linijkę), długopis
  • (mulinę do wyhaftowania motywów)

szyjemy maseczkę

1. Wykrój na maseczkę znalazłam w internecie - szukanie nie boli, choć pewnie gdybym miała rozrysować ją sama, to tak czy tak podjęłabym się wyzwania. Wy nie musicie - zostawiam Wam namiary na gotowca do wydrukowania. Są wersje damskie i męskie, uniwersalne.
2. Tak jak mówiłam bazowałam na tym, co miałam pod ręką. Nie chciałam poświęcać żadnego podkoszulka, wybrałam więc czarną bawełnianą torbę, których mam w domu bez liku. Potrzeba matką wynalazku.
3. Na torbie odrysowałam CZTERY razy wykrój. Użyłam pisaka kredowego, żeby było widać.
4. Wycięłam wszystkie części dość niechlujnie zostawiając ok. 0.6 cm (tak na oko) marginesu.

wykrój na maseczkę ochronną
zrób to sam - maseczka
domowa maseczka

5. Zszyłam po dwa kawałki wykroju ze sobą wzdłuż czerwonej linii zaznaczonej na powyższym zdjęciu. Gdybym posiadała maszynę do szycia prawdopodobnie zajęłoby mi to ok. 15 sekund. Ostatecznie trudziłam się ze ściegiem za igłą robiąc to totalnie na wyczucie.
6. Do jednej części maseczki doszyłam gumki po obu stronach - zwróćcie uwagę tylko na kierunek gumek i stronę maseczki. Doszyłam ją skierowaną "do środka" i po tej stronie gdzie nie widać ściegów. Za chwilę maseczkę będę wywijać na drugą stronę więc będą wtedy ładnie wychodzić ze środka.
7. (Na jednej części maseczki dodałam kilka haftów. Bez wcześniejszego przygotowania, bazując na tym co zostało mi z muliny po poprzednich haftowaniach.)

maseczka na twarz czarna
gumki do maseczki

8. Złożyłam dwie części maseczki łączeniem na grzbiecie przeciwstawnie. Brzmi to enigmatycznie, więc najprościej mówiąc - tak, żeby na zewnątrz były wszystkie brzydkie obszycia i wystające nitki.
9. Obszyłam maseczkę dookoła łącząc ze sobą obie części maseczki zostawiając niewielką dziurę między gumkami po jednej stronie. Dzięki niej zaraz wywinęłam maseczkę na prawą stronę.

instrukcja szycia maseczki
piękna maseczka dla kobiet

10. Wywróciłam maseczkę na drugą stronę, a dziurę, którą zostawiłam zszyłam zawijając materiał do środka

maseczka instrukcja szycia

Nie będę kłamać i powiem Wam szczerze, że do zrobienia maseczki potrzeba cierpliwości, minimalnych zdolności manualnych i (chyba najważniejsze) zdolności myślenia przestrzennego. To ważne by wiedzieć którą stronę wywijamy, w którą stronę obszywamy. Jeśli zamiast czterech kawałków czarnego wykroju zrobicie dwa czarne i np. dwa czerwone, to z pewnością będzie łatwiej to ogarnąć, a co więcej zmajstrujecie sobie maseczkę dwustronną.

Dodatkowo możecie do maseczki doszyć małą kieszonkę na wymienny filtr, jeśli zależy Wam na większej ochronie. Ale powiedzmy sobie jasno - to nie jest maseczka, która ochroni nas przed wirusami i zarazkami, ale może to ryzyko delikatnie ograniczyć. Jeśli nie da nas, to chociaż dla innych.

Poniżej efekty mojej pracy i... pierwszego podejścia. Jestem bardzo zadowolona i z dumą noszę swój wyrób. Dajcie znać jak Wam się podoba i czy same skusiłybyście się na takie kwarantannowe DIY?

maseczka z haftem ochronna
rękodzieło maseczka ochronna
czarna maseczka na twarz


Co myślicie?
FOREO UFO - KURACJA AKTYWNĄ MASKĄ - TEST I RECENZJA

czerwca 20, 2018

FOREO UFO - KURACJA AKTYWNĄ MASKĄ - TEST I RECENZJA

ufo foreo opinie

Jeśli śledzicie bloga dłużej, wiecie o mnie jedno - jestem gadżeciarą! Uwielbiam wszystko co... użyteczne i ułatwiające codzienne czynności. Choć raczej w przypadku nowości od FOREO powinnam powiedzieć, że wszystko co piękne i... totalnie rewolucyjne. Bo rewolucja właśnie wkracza na polski rynek, a w moim małym mieszkaniu zaczęła się już jakiś czas temu.
3 NAJLEPSZE MASECZKI DIY DO TWARZY - MOJE NATURALNE SPOSOBY NA PIĘKNĄ CERĘ + KONKURS Z FOREO

marca 16, 2018

3 NAJLEPSZE MASECZKI DIY DO TWARZY - MOJE NATURALNE SPOSOBY NA PIĘKNĄ CERĘ + KONKURS Z FOREO


Nie mam w swoim pudełku z "darami losu" zbyt wielu maseczek. Nie mam, bo zwyczajnie je lubię, a to oznacza, że nie uznaję czegoś takiego jak zapasy maseczek. To trochę jak ze słodyczami - mając świadomość, że w szafkach pochowane mam dwie czekolady na czarną godzinę, chcę je zjeść od razu.

Czasem kiedy niespodziewanie pojawia się w moim tygodniu wolny wieczorny przebieg, mam ogromną ochotę, żeby dać mojej skórze trochę wolnego, trochę ją nawilżyć, oczyścić, a jednocześnie nie chce mi się iść do sklepu po ukochane maseczki w płachcie. Pomysł? Szybkie i skuteczne maseczki z domowych składników!

Zanim jednak zabiorę się do ich przyrządzania, oczyszczam swoją cerę z pomocą Luny Mini 2, która dzięki sonicznym pulsacjom działa na głębokie partie skóry. Moja cera jest więc gotowa przyjęcie dobroczynnych witamin i wszelkich odżywczych mikroelementów.

CYNAMONOWE OCZYSZCZENIE


Składniki:

  • pół rozgniecionego banana
  • łyżka miodu
  • łyżka oleju kokosowego
  • płaska łyżeczka cynamonu


Przygotowanie i użycie:

Rozgnieść banana widelcem lub łyżką, rozpuścić olej kokosowy i połączyć wszystkie składniki w jednolitą całość. Maseczkę trzymać na twarzy od 5 do 15 minut, w zależności od reakcji cery na cynamon.


Właściwości:

Wszystkie składniki użyte do przygotowania maseczki wykazują świetne działanie w walce z trądzikiem i wypryskami. Banan bogaty w witaminę A, B i E nawilża i rozjaśnia cerę, a także opóźnia proces starzenia komórek skóry. Dzięki potasowi w nim zawartemu możemy oczekiwać nawilżenia. Miód z kolei posiada właściwości oczyszczające. Pomaga zmniejszyć wszelkie stany zapalne doskonale wpływając na małe ranki. Biorąc pod uwagę silne działanie cynamonu, miód pozwala łagodzić pieczenie i zaczerwieniania powstałe w wyniku stosowania maseczki. Olejek kokosowy genialnie natłuszcza i pozwala wszystkim składnikom dokładnie się połączyć. Główny składnik - cynamon - to wielka  moc zaklęta w małych drobinkach. Sugeruję więc przed zastosowaniem maseczki zrobić na sobie małe rozpoznanie, aby sprawdzić jak Wasza cera na niego zareaguje. Cynamon ma silne właściwości bakteriobójcze, nałożony na twarz potrafi dać nieźle... popalić. Dosłownie! Nie należy więc przesadzać z jego ilością.

KAKAOWO-KAWOWY LIFTING


Składniki:

  • łyżka miodu
  • łyżka kakao
  • łyżka kawowych fusów
  • kilka kropel olejku (u mnie mix avocado, migdałowego i macadamia od Pierre Rene) 


Przygotowanie i użycie:

Wszystkie składniki połączyć w jednolitą masę. Maseczkę trzymać na twarzy od 10 do 20 minut,  potem zmyć ciepłą wodą, wykonując jednocześnie okrężnymi ruchami peeling mechaniczny.

Właściwości:

Kawa to nie tylko wspaniały trunek, ale i dobry kosmetyk. Maseczka kakaowo-kawowa to hit. Miód -podobnie jak w poprzednim wariancie - oczyszcza, nawilża, zmniejsza wszelkie obrzęki i stanowi świetną bazę dla maseczki. Kakao ma właściwości wygładzające i odżywcze, działa także wyszczuplająco, więc z powodzeniem możemy wykorzystywać je w maseczkach na całe ciało. Kawa pobudza - i to nie tylko z rana! Świetnie też ujędrnia skórę oraz niweluje oznaki zmęczenia, redukując cienie pod oczami. Kilka kropelek ulubionego olejku wzbogaca skład maski i sprawia, że bardzo dobrze się ją rozprowadza. 

CYTRYNOWE ROZJAŚNIENIE


Składniki:

  • sok z połowy cytryny
  • łyżka miodu
  • kopiata łyżka cukru trzcinowego
  • łyżka jogurtu greckiego


Przygotowanie i użycie:

Wycisnąć sok z połówki cytryny. Wszystkie składniki połączyć w jednolitą masę. Maseczkę trzymać na twarzy od 10 do 20 minut, następnie zmyć okrężnymi ruchami, wykonując jednocześnie peeling mechaniczny.

Właściwości:

Maseczka na bazie jogurtu to najdelikatniejsza opcja z przedstawionych trzech. Jej właściwości opierają się w głównej mierze na rozjaśnieniu cery i redukcji przebarwień. Sok z cytryny świetnie radzi sobie z nadmiarem sebum, a także dzięki zawartości kwasów działa peelingująco na martwy naskórek. Miód spaja maseczkę i działa nawilżająco, podobnie jak jogurt naturalny, który dzięki zawartości kwasu mlekowego niszczy szkodliwe bakterie i sprzyja rozwojowi pozytywnej flory bakteryjnej. Całość dopełnia cukier trzcinowy, który przy zmywaniu maski skutecznie, mechanicznie złuszcza skórę, sprawiając, że w efekcie staje się niesamowicie gładka i wyraźniej rozjaśniona.

No dobra, ale co wspólnego w dalszym ciągu z tym wszystkim ma Foreo? Mniej więcej tyle, że zawsze jest to wisienka na torcie w moim oczyszczaniu i dbaniu o cerę. Po zmyciu każdej z maseczek pobudzam swoją skórę masażem, dzięki pulsacjom sonicznym, co jest kluczowym etapem przed nałożeniem na koniec serum lub wklepaniem kremu. Kilka miesięcy doświadczeń z Foreo utwierdziły mnie już w przekonaniu, że ten duet pielęgnacyjny jest jak związek małżeński. I żaden rozwód, ani skok w bok nie wchodzi tu w grę!


Z marką przygotowałam dla Was konkurs! Wystarczy, że w formularzu poniżej napiszecie krótko o tym, jaka jest Wasza ulubiona, naturalna maseczka! Do wygrania mam dla Was DWA urządzenia Foreo Luna Play Plus (jedno do wygrania tutaj, drugie na Instagramie).

Konkurs trwa do 24.03.2018 r. Biorąc udział wyrażacie zgodę na wykorzystanie swojego adresu email przez markę Foreo do celów dystrybucji newslettera. Wyniki ogłoszę do dwóch dni od zakończenia konkursu, a ze zwycięzcą skontaktuję się mailowo. Powodzenia! :)

Update: Dziękuję za tak liczny udział, ciągle czytam te Wasze ponad 200 zgłoszeń. Jutro - 28.03 odezwę się do zwycięzcy! Śledźcie Insta - niedługo duuuże rozdanie :)



A Wy jesteście fankami naturalnej pielęgnacji?

JEST NADZIEJA W WALCE Z PRZEBARWIENIAMI!

kwietnia 14, 2014

JEST NADZIEJA W WALCE Z PRZEBARWIENIAMI!

Dużo czytam, dużo przeglądam... w końcu dużo kupuję. A i tak nie znalazłam jeszcze żadnego sprzymierzeńca w walce z natrętnymi przebarwieniami. Kiedy wszyscy nieproszeni gości wreszcie znikają z twarzy ich miejsce zastępują te iście okropne ciemne plamki. Czasem nawet najbardziej kryjący podkład nie jest w stanie sobie z nimi poradzić. Co wtedy robić?

Pyłkowy, pomarańczowy czar - HESH od Magicznych Indii

września 14, 2013

Pyłkowy, pomarańczowy czar - HESH od Magicznych Indii

Dziś wielki wieczór.
Wielki, niewielki. Postanowiłam sobie w tym roku nieco huczniej obchodzić urodziny.
Zaprosiłam trochę ludzi, więc jakieś tam przygotowania trwają.
Po raz kolejny użyłam specyfiku o którym dziś kilka słów.




Magiczne Indie na Spotkaniu Blogerek podarowały mi Hesh.
Orientalnie brzmiący produkt, na który składają się sproszkowane skórki pomarańczy.
Wedle tego co mówi producent po takiej maseczce mam mieć rozjaśnione przebarwienie, odżywioną skórę, wyniszczone grzyby i pełno zarazków, i tak dalej, i tak dalej...

Myślałam, że pomarańcze w proszku dalej są pomarańczowe. Jak otworzyłam pudełeczko z żalem zająknęłam. Czar prysł - opakowanie to brązowy proszek, bardzo  zbliżony wyglądem do piasku, choć zdecydowanie lżejszy. Co do sposoby przechowywania maseczki - żałuję, że nie ma tu rozwiązania woreczka strunowego. Nie jest to produkt jednorazowy, więc takie rozwiązanie ułatwiłoby sprawę przechowywania.


Skład wygląda zachęcająco. Produkt jest w 100% naturalny i nie zawiera NIC poza wspomnianymi skórkami. Niestety nie pachnie pomarańczami. Kolorowego porównania nie będzie, bo nawet nie wiem do czego. Może ciut do przypraw wszechobecnych w kuchni? Z jednej stronie dobrze, bo zapach nie drażni podczas noszenia maseczki, z drugiej zaś chętnie uraczyłabym takiego cytrusa na ryjku.


Maseczkę robi się bardzo prosto. Trzeba ją po prostu połączyć z wodą - dla cery tłustej, lub z mlekiem - dla cery suchej. Co do proporcji to proponuje najpierw wsypać łyżeczkę proszku i delikatnie zalewać kropelkami wody. Nie na odwrót! Bo jeśli wyjdzie nam za rzadki bez sensu jest ciągłe dosypywanie i marnowanie kosmetyku, którego i tak nie użyjemy na raz.


 W tym przypadku, odmiennie niż z glinkami, powstała papka nie jest gładka. Trudniej się ją nakłada na twarz. Trzeba to robić raczej ruchami pieczątki niż smarując pędzlem. Efekt? Piecze, zaraz po naniesieniu na skórę. Może jestem dziwna, ale lubię takie masochistyczne bajery. Dla mnie szczypanie jest efektem działania kosmetyku - czuję jak wwierca mi się głęboko w pory i mocno rozprawia się z wszystkimi nieczystościami.


Czytając opinie w internecie dziewczyny piszą, że ciężko im wytrzymać nawet minutę po naniesieniu. U mnie nie było żadnego problemu z wymaganymi 20-ma. Nie lubię zmywać maseczek, zawsze się wszystko brudzi dookoła, 
a zaschnięta papka wcale tak dobrze nie schodzi. 
W przypadku Hesha zmywanie można wręcz nazwać peelingowaniem twarzy. 
Załatwiam dwie rzeczy na raz. 
Rewitalizuję skórę i delikatnie ją złuszczam - dla mnie bomba!


Co do samego efektu - skórą jest maksymalnie gładziutka, napięta i odpowiednio nawilżona! Pory widocznie zmniejszone. Kłóciłabym się co do rozjaśniania, bo AŻ tak wielkiej różnicy nie widzę, ale zostało mi jeszcze z pół woreczka, więc może to przychodzi z czasem. Podsumowując - świetny sposób na domowe oczyszczanie łączące dwa zabiegi w jednym. Zdecydowanie polecam Hesh do wypróbowania!







Włosy z jajem - o przeciętnej jajecznej masce Babuszki Agafii

września 09, 2013

Włosy z jajem - o przeciętnej jajecznej masce Babuszki Agafii

Skarby Syberii obficie zasypały nas skarbami podczas Spotkania Blogerek.
Czas więc przyszedł na kolejną część.
Kosmetyki do włosów to takie cuda, których nie da się opisywać po jednym użyciu. 
Trzeba zużyć przynajmniej 3/4 opakowania, a nie ukrywam, 
że sporo mam jeszcze tych masek i szamponów i odżywek w zanadrzu.
No i takim sposobem dziś tekst od Kornelii - współtesterki.



Dużo czytałam i zasłyszałam, że żółtko dobrze robi na kłaczki.
Raz po raz na blogach i forach przedzieram się przez przepisy na te specjały.
No więc jeśli już dostałam taką zrobioną i pięknie zamkniętą 
musiałam od razu się nią pociapać.

Ładne i cieszące oko, ale... nie praktyczne. Pudełeczko trzeba odkręcić przez kąpielą, prysznicem, bo mokre, namydlone ręce mogą sobie z nim nie poradzić. Podobną maseczkę wypuścił Pantene - chodzi mi o opakowanie - okrągłe o podobnej objętości, ale jednak nie odkręcane, a otwierane, przez co o wiele praktyczniejsze.


Jak na mój gust, ciut za rzadka. W końca ma być to maska, a nie odżywka, a te dwie może nieznacznie, ale jednak się między sobą różnią. W tym przypadku konsystencja jest lejąca i nie trudno, żeby szybko spłynęła z rąk



 Na pewno jest o wiele przyjemniejszy, niż w przypadku nakładanie na włosy surowego żółtka. Wtedy włosy nieprzeciętnie cuchną. Tutaj maska ma wręcz przyjemny zapach, nie do końca jajeczny, wzbogacona kilkoma substancjami zapachowymi raczej nie będzie sprawiać kłopotów.


Maska ma wspomagać przesuszone i wypadające włosy. Z racji, że została już doszczętnie zdenkowana można powiedzieć, że coś tam robi, ale niewiele. Do codziennej pielęgnacji włosów używam z reguły szamponu i odżywki, maska to element sporadyczny, żeby zbyt nie obciążać włosów. W tym przypadku można byłoby stosować ją codziennie, bo jest lekka i przyjemna, ale... generalnie bez szału.


Zaletą gotowych maseczek jest fakt, że na włosach trzeba je trzymać max. 5-10 min,
 żeby zauważyć jakiś choćby i minimalny efekt. 
Naturalne maski z żółtek i inne fantazje włosomaniaczek zaczynają się od 15 min w górę. 
I siedź tu z takim śmierdziuchem na głowie...
Maska przeciętna, nie przesusza, nie plącze, zła nie czyni, ale co do odżywienia i nawilżenia i ograniczenia wypadania - kwestia bardzo subiektywna, 
a i według mnie nie znajdująca potwierdzenia w realu.









Copyright © 2017 Pata bloguje