Pokazywanie postów oznaczonych etykietą suplementy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą suplementy. Pokaż wszystkie posty
RATUJĘ WŁOSY I PAZNOKCIE PO ZIMIE - EFEKTY NA ZDJĘCIACH MIKROKAMERĄ!

kwietnia 09, 2019

RATUJĘ WŁOSY I PAZNOKCIE PO ZIMIE - EFEKTY NA ZDJĘCIACH MIKROKAMERĄ!

siano na włosach

Z jednej strony kocham wiosnę. Daje kopa, dodaje energii, wyciąga na długie spacery, pozwala rozkoszować się naturą i przyrodą. Z drugiej... każe mi stanąć przed lustrem, zrzucić okrycia wierzchnie, zdjąć czapkę i spojrzeć prawdzie w oczy.
PIERWSZA WIZYTA W NATURHOUSE - GDZIE, JAK, ZA ILE?

maja 23, 2018

PIERWSZA WIZYTA W NATURHOUSE - GDZIE, JAK, ZA ILE?

pierwsza wizyta w naturhouse

Ponad tydzień temu pochwaliłam się na Instagramie tym, że po raz kolejny (mam nadzieję, że ostatni) chcę na dobre zmienić swoje podejście do zdrowego stylu życia i tym samym wziąć się za moje nadprogramowe kilogramy. Kurację i drogę do lepszej siebie rozpoczęłam w sieciówce Naturhouse - czy słusznie?

Po publikacji tego zdjęcia i licznych Stories zasypaliście mi skrzynkę Waszymi radami, pytaniami i opiniami o moim wyborze, które były maksymalnie skrajne, co oznacza, że na zmianę zyskiwałam motywację do zmian i szybko ją traciłam. Ostatecznie postanowiłam kontynuować kurację i na sobie przetestować wszystkie Wasze wątpliwości. Zanim jednak pokażę na blogu efekty, opowiem Wam o pierwszej wizycie, na którą wybrałam się do punktu w Krakowie.

Czym jest Naturhouse?


To sieć centrów dietetycznych, których kuracje opierają się na trzech filarach: regularnej opiece dietetycznej, właściwym planie żywieniowym oraz naturalnej suplementacji. Ich punkty rozlokowane są w całej Polsce (i nie tylko Polsce), licząc ponad 350!

Jak wygląda pierwsza wizyta w Naturhouse?


Stresowałam się. Nie widziałam się z wagą od kilku miesięcy. Wiedziałam, że jest źle i wynik może mnie totalnie załamać, ale to moja wina, bo wolałam żyć w nieświadomości. Idąc do gabinetu wiedziałam jednak, że jestem na dnie i właśnie się z niego odbijam, bo już głębiej być nie mogę. Wiedziałam, że to mój dzień, mój miesiąc, mój czas. I tylko i wyłącznie ode mnie zależy, jak go wykorzystam.

W gabinecie powitała mnie Pani Renata - uśmiechnięta, sympatyczna, widząca moja przerażenie na słowo "waga". Zapytała o moje motywacje, co zaprowadziło mnie do jej gabinetu, czy mam już jakieś doświadczenia w temacie diet, jaki efekt chcę uzyskać... Nastąpiło oficjalne mierzenie, ważenie, pomiary - talia, udo, ręka, brzuch... Czekałam już tylko na obwód łydki, a moja irytacja na siebie rosła i rosła. Kiedy wróciłyśmy do rozmowy, zostałam zapytana o wszelkie moje choroby, przyjmowane leki, w tym także o tarczycę. Pani Renata przejrzała wyniki badań (dobrze mieć aktualne!) i mniej więcej wiedziała już, kim jestem! Zapytała o to, co lubię jeść, jak jem, jakie są moje nawyki, czy słodzę czy uprawiam sport. Pytań było masę, a potem...

... a potem wyciągnęła magiczny segregator, do którego wpisała moje aktualne wyniki. Nie będę się w tym miejscu chwalić, ile aktualnie ważę, to jeszcze nie czas i nie moment. Mam nadzieję, że za kilka miesięcy będę mogła pokazać Wam efekty mojej metamorfozy i wtedy ta waga posłuży do pięknego porównania, na razie wprawia mnie jedynie w wielkie zażenowanie. W każdym razie według pomiarów wyszło, że w organizmie mam ponad 11 kg wody (!!!), a najbliższe tygodnie będą skupiały się na jej usunięciu.

Dieta w Naturhouse


Na moje pierwsze siedem dni dostałam dietę urozmaiconą. Taką, jaką dostaje tam każdy na start. Przez ten czas mam obserwować swój organizm, zobaczyć jak wpływa na niego regularność, jakie porcje mi odpowiadają, czy godziny dobrane przez Panią dietetyk są w porządku i czy ostatecznie radzę sobie z eliminowaniem wykreślonych z mojego jadłospisu pozycji. Taki test sprawdzający! Dodatkowo zostałam wsparta suplementami - granulkami Fibrok (błonnik) i ampułkami Drenanat (produkty moczopędne).

Ile kosztuje kuracja w Naturhouse?


Tu padnie moje ulubione - TO ZALEŻY... Zależy od wagi docelowej, od metabolizmu, tempa chudnięcia, motywacji, przestrzegania zasad. 10 kg można zrzucić w rok, a można i w trzy miesiące. Wszystko zależy! Ja mam w planach optymistycznie 15 kg do moich urodzin 15 września!

Teoretycznie, w Naturhouse wizyty same w sobie są bezpłatne, w praktyce jednak płaci się za naturalne suplementy połączone ze specjalistyczną opieką dietetyka, pełnowartościową dietą czyli całą kompleksową kurację. Mogłabym nawet skłonić się ku stwierdzeniu, że w cenie jest też psychmotywacja, bo tak zapamiętałam pierwszą wizytę. Wśród zarzutów wobec sieciówki było, że "suplementy wciskane są na siłę, bo muszą wyrobić procent". Nic takiego nie odczułam podczas wizyty, a musicie mi uwierzyć - jestem osobą, która niechętnie ludziom odmawia (potrafię nawet umówić w banku na spotkanie dotyczące kredytu, którego w ogóle nie potrzebuję, bo ciężko mi powiedzieć "nie, dziękuję"). Tygodniowa paczka suplementów to jednak wydatek rzędu ok. 100-130 zł jeśli mowa o produktach namacalnych. W rzeczywistości wychodzi się nie tylko z produktami, ale także z pełnowartościowo rozpisaną dietą, silną motywacją do zmian i uczuciem opieki.

suplementy naturhouse

Podsumowując: wyszłam z punktu uskrzydlona, bo ktoś wreszcie powiedział mi, że będzie miło i przyjemnie. I że to nie jest żadna dieta, a zmiana myślenia i nawyków. Czuję motywację, bo na wizyty wybieram się co tydzień. A jeśli ktoś mi powie "zdrowych zasad to można się nauczyć samemu" - zupełnie tego nie neguję, oczywiście, że tak. Niektórzy po prostu potrzebują mocniejszego kopa w tyłek, bo samodyscyplina u nich kuleje. Tyle w temacie pierwszego razu.

PS Waga po drugiej wizycie -1,7 kg (1,2 kg wody i 0,5 tłuszczu) w tydzień!!!

Jeśli macie jakieś pytania, a będę potrafiła na nie odpowiedzieć - dajcie znać w komentarzach. Może macie także pytania bezpośrednio do Pani dietetyk - obiecuję, że wszystkie jej przedstawię i poproszę o odpowiedzi. Życzcie mi powodzenia, wytrwałości i niesłabnącej motywacji.


Słyszeliście już o Naturhouse?

HYBRYDY ZNISZCZYŁY MI PAZNOKCIE!

kwietnia 27, 2018

HYBRYDY ZNISZCZYŁY MI PAZNOKCIE!

paznokcie po hybrydach


Taki tekst słyszę co najmniej kilka razy w tygodniu. Przewija się on przez paznokciowe grupy, pojawia się w komentarzach pod moimi zdjęciami na Instagramie i trafia do mojej skrzyneczki więcej razy niż w rzeczywistości powinien. Dlaczego? Czy hybrydy faktycznie niszczą paznokcie?

Oczywiście, że nie! W 99% przyczyną mechanicznych uszkodzeń paznokci jest zrywanie paznokci hybrydowych, żeli, akrylu czy tipsów na siłę. Często nieświadomie, albo niekontrolowanie, bo "coś mi się zadarło, a potem to już samo poszło". Płytka paznokcia składa się z warstw - jak podaje wiele źródeł przeciętna ich liczba to ok. 100 zrywając lakier na siłę pozbywamy się ok. 80%, nic więc dziwnego, że paznokcie po takim "zabiegu" są cienkie jak papier i nad wyraz się łamią.

HAIRVITY, CZYLI WŁOSY PEŁNE WITAMIN - CZY TO DZIAŁA?

października 25, 2016

HAIRVITY, CZYLI WŁOSY PEŁNE WITAMIN - CZY TO DZIAŁA?


Od zawsze dość sceptycznie podchodzę do suplementów diety i różnego tego typu medykamentów. Takie nastawienie trochę przeczy temu, że kocham testować nowości. Szczególnie te, które wydają się... stworzone specjalnie dla mnie. Możliwość testowania Hairvity pojawiła się nagle i choć zawsze mówiłam, że z regularnością przy łykaniu tabletek u mnie kiepsko, to coś mnie tknęło, żeby akurat tę nowość wypróbować.

Ponoć złego diabli nie biorą... Citrosept Forte Acerola

listopada 27, 2013

Ponoć złego diabli nie biorą... Citrosept Forte Acerola

Raz pisałam o suplementach, wtedy kiedy opisywałam efekty mojej przygody z Slimette.
W sumienie spodziewałam się, że w związku z tamtą recenzją 
na blogu wytworzy się taki ruch. Skoro zainteresowało Was Slimette myślę, że chętnie przeczytacie także o mojej kuracji z Citrosept Fort Acerola.


SLIMETTE (suplement diety)

marca 02, 2013

SLIMETTE (suplement diety)

Do testów od firmy produkującej SLIMETTE dostałam 2 opakowania 
do stosowania przez miesiąc.
Co tydzień dla Was pisałam nową notkę w zakładce SLIMETTE zbierając coraz to nowe doświadczenia z dalszego utrzymywania kuracji.
Dziś podsumowanie...


Zawsze jakoś sceptycznie podchodziłam do wszelkich medykamentów odchudzających, wspomagających metabolizm itd. 
Nie mogłam uwierzyć jak ludzie są w stanie wydać te kilka set nawet złotych na tabletki czy preparaty, które na pewno w swojej zawartości nie są czysto naturalne. 
Uważałam, że schudnąć można tylko dzięki wytrwałości, samozaparciu i własnej, fizycznej pracy.


Chciałam podejść do testowania jak na rzetelną i subiektywną blogerkę przystało.
Choć pod nosem uśmiechałam się i szczerze wątpiłam w działanie owego suplementu.
I tutaj bardzo się pomyliłam...

JAK TO DZIAŁA: Brałam 4 tabletki na dobę, zgodnie z zaleceniami. Starałam się zdrowo odżywiać, choć mało to miało związku z ograniczeniami. Jadłam normalnie, jednak w mniejszych proporcjach. 
Po każdym posiłku zjedzonym do godziny 16 zażywałam tabletkę, czasem dwie.
Początkowo stawały mi one w gardle, bo rozmiarowo są całkiem spore, jednak z czasem przestało być to problemem.


EFEKT: Jeśli chodzi o ruch, to wybrałam ten okres czasu, kiedy miałam ferie, więc oprócz codziennego chodzenia dochodziło trochę ćwiczeń domowych, siłownia i na koniec dużo stresu związanego z egzaminami.
Koniec końców stając 2 dni temu na wadze cyferki powędrowały w dół....
w dół o 4 jednostki.
Jestem zaskoczona efektem! Bo tak jak mówiłam cały czas wątpiłam w efekt SLIMETTE.


ODCZUCIA: Po każdej tabletce czułam jak ciężar pop posiłku jakby wyparowuje, tabletki bardzo przyspieszają metabolizm, ale co najważniejsze nie powodują uczucia głodu. A tego bałam się najbardziej. Brzuch też stał się o wiele bardziej płaski, mimo jedzenia. Nie zauważyłam jednak zwiększenia energii, choć przyznam, że przedpołudniem byłam mniej zaspana.

CENA: Oficjalnie 170 zł za jedno opakowanie, czyli przeraaaaźliwie dużo, ale warto wyłapywać promocje, krążyć po internecie. Czasem opakowania z krótkim terminem ważności sprzedawane są za grosze.


Tabletki zawierają jedynie naturalne składniki, które świetnie wchłania nasz organizm, pomagają nie tyle utrzymać wagę, co w moim przypadku ją stracić i czuć się naprawdę wspaniale! Z pewnością wrócę do kuracji SLIMETTE. Niezwykle pomocna jest z pewnością w okresie zimowym, kiedy z racji mrozu niechętnie wychodzimy z domu, a chcąc ogrzać organizm od środka pochłaniamy astronomiczne wielkości jedzenia.


Ja... BARDZO POLECAM.
Wszystkim niedowiarkom.

Copyright © 2017 Pata bloguje