SEMILAC PLATINUM - PORÓWNANIE NOWYCH BROKATOWYCH LAKIERÓW Z POPRZEDNIMI KOLEKCJAMI

grudnia 12, 2017

SEMILAC PLATINUM - PORÓWNANIE NOWYCH BROKATOWYCH LAKIERÓW Z POPRZEDNIMI KOLEKCJAMI

różnica brokatowych lakierów

O tym, że Semilac jest firmą, która wyznacza trendy już wiemy. O tym, że każdy ich pokaz jest przepełniony nowościami i fachową wiedzą - też. O tym, że na każdym kroku czają się z kolejnymi niespodziankami - teraz... już też! Ostatnio premierę miała kolekcja Platinum - 9 uroczych lakierów przepełnionych brokatową drobiną. Czy w ofercie marki to jednak nowość?

Rok temu opublikowałam wpis z moimi dziesięcioma brokatowymi typami idealnymi na Sylwetra - już wtedy, niczym sroczka, kochałam błyskotki. Po roku ta miłość jest jeszcze mocniejsza, tylko ja... jakoś taka mniej zdecydowana. Szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że gama kolorystyczna jest coooooraz szersza.

Po tym jak pokazałam kolekcję na Stories, kilkanaście osób odezwało się do mnie z prośbą o porównanie, bo "Intense Pink to przecież wygląda tak jak Cherry Berry", a "Light Gold to takie Gold Disco". Nie do końca tak jest, ale faktycznie kolory są trochę zbliżone. Mam nadzieję jednak, że ten post rozwieje wszystkie wątpliwości, a Wam pozwoli znaleźć ten jeden, jedyny (choć nie obiecuję, że na jednym się skończy) glitter na święta i karnawał!

brokatowe lakiery semilac

Semilac Platinum Violet, a Semilac Amazing Amethyst


różnica w kolekcji platinum

Już na pierwszy rzut oka widać wyraźną różnicę w wielkości drobin. 501 Amazing Amethyst z kolekcji Maxineczki to kolor pół transparentny z dużą ilością różnej wielkości cekinów. Violet 256 z nowej kolekcji Platinum to intensywny fiolet pełen drobin, które intensywnie się błyszczą.

Semilac Platinum Intense Pink, a Semilac Cherry & Berry



Gdy zobaczyłam 258 Intense Pink, od razu w głowie powiązałam go z 111 Cherry Berry (który można dorwać tylko na pokazach lub w specjalnych akcjach promocyjnych). Faktycznie, pod kątem koloru są bardzo podobne, jednak zawartość błyszczących drobinek jest o wiele większa w kolorze z nowej kolekcji Platinum.

Semilac Platinum Silver, a Semilac Diamond Ring i Semilac Silver Dust


kolekcja platinum semilac, a inne kolory

Także w tym przypadku różnica była widoczna, choć wydawało mi się, że nowość nie jest do końca... nowością. Semilac Platinum Silver 259 ma dużo drobin tej samej wielkości, a jego wykończenie bardziej przypomina efekt chromu niż intensywnego srebra. W 144 Diamond Ring drobiny są różnego kształtu i wielkości, a 093 Silver Dust to z kolei lakier bardziej metaliczny niż brokatowy.

Semilac Platinum Rose Brown, a Semilac Velvet Disco i Semilac Delicious Cha-Cha


różnica semilac platinum

Choć wydawało mi się, że lakier Platinum Rose Brown bardziej przypominał będzie High Jive z kolekcji Dance Flow, to na wzorniku zauważyłam, że bliżej mu jednak do 117 Velvet Disco i 178 Delicious Cha-Cha. Jest jednak całkiem inną, odmienną wersją kolorystyczną różowego brązu.

Semilac Platinum Green, a Semilac Dancer From Rio


czym się różnią lakiery platinum od innych lakierów?

W tym przypadku różnica jest chyba bardzo mocno widoczna, nie? Choć za zielenią na paznokciach nie przepadam, to 115 Dancer From Rio pięknie prezentuje się na czerni dodając jej szmaragdowego uroku, a 262 Green przepięknie imituje mieniącą się w blasku księżyca... choinkę! Cudo!

Semilac Sweet Rumba, a Semilac Yellow Gold


porównanie lakierów semilac platinum

W tym przypadku także nie trzeba nikomu specjalnie pokazywać różnicy. 187 Sweet Rumba to delikatny, a jednak intensywnie złoty kolor. 261 Yellow Gold to petarda pełna dużych, świecących się drobin. Która fajniejsza? A może obie?

Semilac Platinum Light Gold, a Semilac Gold Disco


light gold a gold disco

Większość z Was czekała głównie na to porównanie i o nie najczęściej prosiłyście na Instagramie. 260 Light Gold jednak zdecydowanie urzeka mocą połyskujących drobin. Coś mi się wydaje, że w nadchodzącym okresie bożonarodzeniowym to właśnie on będzie grał drugie skrzypce w towarzystwie świątecznej czerwieni. Choć i do 037 Gold Disco chętnie będziemy wracać!

platinum semilac wzornik


Który z najnowszej kolekcji spodobał Wam się najbardziej?


CO KUPIĆ FACETOWI NA ŚWIĘTA - 15 UNIWERSALNYCH PROPOZYCJI

grudnia 01, 2017

CO KUPIĆ FACETOWI NA ŚWIĘTA - 15 UNIWERSALNYCH PROPOZYCJI


Co roku borykam się z problemem prezentów dla moich facetów. Niech to nie zabrzmi źle. Nie mam nikogo na boku, zbieram do kupy po prostu całą płeć męską, która powinna zostać obdarowana. Ile charakterów, tyle prezentów. Na przestrzeni kilku lat, kiedy to ja odpowiadam za prezentowe zakupy, mam już pewną uniwersalną listę zakupów prezentowych, które sprawdzają się wtedy, kiedy ów delikwent nie wie co by chciał w tym roku, albo nic nie wydaje mi się praktyczne.

Prezentuję Wam moją listę 15 prezentów na Święta i na każdą inną, męską okazję. W moim odczuciu są to rzeczy być może dość specyficzne, ale jednak na tyle uniwersalne, że każdy obdarowany facet będzie szczęśliwy. Zwróćcie uwagę, że każda z prezentowanych rzeczy ma pewien wymiar użytkowy - nie są to figurki po postawienia, czy rzeczy jednorazowe.

prezent dla faceta
1. SZAL/KOMIN - dodatek ponadczasowy, jeśli jeszcze będzie w ciemnych kolorach, to nada się do praktycznie każdej stylizacji (jasny szary, krata) | 2. FUTERAŁ NA KOSZULE - jeśli któryś z Twoich mężczyzn dużo podróżuje, jego look musi być nienaganny, a hotele zdarzają się bez żelazka to prezent dla niego (etui) | 3. ZESTAW SKARPET - sama w tamtym roku kupiłam... 24 pary, do dziś zaginęło 8. Muszę uzupełnić stany (box ze skarpetami) | 4. KUBEK - ich to nigdy za dużo, dodaj personalizowany napis i gotowe (kubek Super Tata) | 5. KUBEK TERMICZNY - ale taki dobry i szczelny! Sama kupiłam dla brata ten z Contigo i uważam, że lepszych nie ma! (kubek Contigo) | 6. PLECAK/TORBA/NERKA - no bo przecież z reklamówką nie będzie chodził, nie? (plecak, torba, nerka) | 7. RĘKAWICZKI - pewnie nie wszyscy faceci w nich chodzą, ale może akurat Twojemu ich brakuje? (rękawiczki)
co kupić chłopakowi?


8. PORTFEL - ja chłopakom wymieniam co 3-4 lata na nowy, może to już czas? (portfel bez zatrzasku, portfel z zatrzaskiem) | 9. ZESTAW KOSMETYKÓW - zawsze mam jakieś pod ręką, żeby dopełnić mój prezent. Wybieram głównie te z żelem i dezodorantem, bo to się przydaje każdemu (zestaw Ziaja Men) | 10. GRA - planszówka, albo na Xboxa czy PS, jestem pewna, że się ucieszy! (Taboo) | 11. PASEK DO SPODNI - byle skórzany! Niech wytrzyma więcej niż 3 miesiące (czarny, brązowy) | 12. POWERBANK - w zależności od zapotrzebowania na energię, ja w tym roku wybrałam 20000 mAh (powerbank Platinet) | 13. PERSONALIZOWANA KOSZULKA - najlepsza rzecz jeśli już brakuje Ci pomysłu. Dodaj do tego zabawny cytat, którego znaczenie tylko Wy będziecie znali (kreator koszulek) | 14. KALENDARZ - albo może notatnik? Nowy rok zawsze pełen jest planów i celów (kalendarz) | 15. KOSTKI DO DRINKÓW - dla tych pijących, żeby nie rozrzedzały drinka, faceci tego nie lubią (kostki)

Czasu do Świąt jeszcze sporo, ale uprzedzam, ze nie warto zostawiać zakupów prezentów na ostatnią chwilę. Centra handlowe przeżywają wtedy prawdziwe oblężenie, a kurierzy też kiedyś spać muszą. Jeśli nie wykorzystaliście promocji z okazji Black Friday i Cyber Monday to przed nami jeszcze Dzień Darmowej Dostawy (5 grudnia), w którym bierze udział ogromna liczba sklepów. Można więc sporo zaoszczędzić na wysyłce. Możecie też sprawdzić kupony rabatowe i rabaty na blip.pl

Dajcie znać jakie prezenty Wy planujecie kupić dla swoich facetów. Może macie takie, które od lat się sprawdzają i są dla Waszych najbliższych najlepszym wyborem? Nie ukrywam, że ja w tym roku wzięłam sobie za punkt honoru, żeby nie powtórzyć prezentów z ubiegłego. Czy mi się uda? Zobaczymy, czekam na poniedziałek, żeby znowu trochę poszaleć :)


Jak tam Wasze prezenty?

TRENDY W MANICURE NA ZIMĘ I KARNAWAŁ - RELACJA Z POKAZU SEMILAC

listopada 29, 2017

TRENDY W MANICURE NA ZIMĘ I KARNAWAŁ - RELACJA Z POKAZU SEMILAC

pokaz semilac

O tym, że kocham hybrydy nie trzeba chyba nikomu przypominać. To oznacza, że nie mogło mnie zabraknąć na jednym z ostatnich pokazów marki Semilac w tym roku. Co więcej nie mogłam ominąć TAKIEGO pokazu! Oj działo się... Show paznokciowe połączone z prezentacją kolekcji najlepszych polskich projektantów - a przecież nie od dziś wiemy, że moda i uroda idą ze sobą w parze. Koniecznie musicie sprawdzić trendy na nadchodzący sezon!

Jeśli jeszcze nie czytaliście wpisu z relacją z pokazu w Krakowie, to koniecznie musicie go nadrobić. Podaje w nim 10 argumentów dlaczego warto wybrać na taki pokaz i jestem pewna, że któryś z nich na pewno Was do tego zmotywuje.

semilac pokaz


Trendy w manicure 2017/2018


Marka od dawna śledzi nowinki z branży modowej, bacznie obserwuje polskie i zagraniczne wybiegi, co sprawia, że w kwestii trendów jest niekwestionowanym ekspertem. Można by nawet powiedzieć, że prekursorem, bo skutecznie i z sukcesem trendy wyprzedza. Na pokazie zaprezentowane zostały całkiem nowe spojrzenia na manicure. Co będzie modne w nadchodzącym sezonie? Uwaga...

#SPACE MANI - Czyli kosmos! Gwiazdy, konstelacje, błysk, a do tego brokat, cekiny, perły - niech nasze paznokcie wyglądają jak rozgwieżdżone niebo albo zorza polarna. To zdecydowanie będzie hot! Do wykonania takich stylizacji nie może Wam więc zabraknąć pyłków Galaxy, a także brokatowej kolekcji DanceFlow.

#MANIWOOLY - Czyli znany już wszystkim trend warkocza, sweterka. Niezbędnym do jego wykonania będą na pewno jasne, pastelowe odcienie, pędzelki i koniecznie matowy top. Jeśli macie ochotę zobaczyć moje propozycje na sweterek to odsyłam Was do wpisu

#MANIDOT - Czyli wszechobecne, uwielbiane przez nas wszystkich kropki! Dużooo kropek. To banalne zdobienia, z którymi poradzi sobie każdy. Wielce pomocna okaże się tu sonda, która sprawi, że postawiona kropka będzie idealnie okrągła.

#FRENCH - Czyli klasyka! Teraz wraca jednak w różnych odsłonach. Metaliczna końcówka paznokcia, kolorowa, albo... koronkowa! Co Wy na to? Z pewnością świetnie spisze się w tej kwestii Hardi White.

#MANITIUL - Czyli ponadczasowa koronka, tiule, półprzeźroczystości, zawijasy, esy-floresy. Jak uzyskać tę transparentność na paznokciu? Wystarczy rozmieszać bazowy kolor z bazą. Nic prostszego!

#MINIMANI - Czy minimalizm. Coś co kochają chyba wszyscy. Delikatne, nie rzucające się w oczy proste kreski, kilka kropek, geometryczne kształty, które są wisienką na torcie prostej stylizacji.

#HASHMANI - Czyli krata! Wydawać by się mogło, ze to trend stricte jesienny, a jednak krata będzie modna cała zimę! Mi pasuje!

Okazało się, że ze swoimi paznokciami przygotowanymi na pokaz idealnie wpisałam się w nadchodzące trendy! Całkiem nieświadomie, a może to jakaś kobieca intuicja i paznokciowe przeczucie? :)

POKAZ ZDOBIEŃ I MODY


Miniony pokaz był dla mnie wyjątkowym. Po pierwsze powyższe trendy całkowicie wpisały się w moje wizje artystyczne dla paznokcie na nadchodzący sezon, po drugie dziewczyny z Akademii Semilac znowu dały mi kopa do pracy. To niesamowite patrzeć z jaką łatwością, spokojem i opanowaniem malują prosta kreskę na paznokciach. Niby nic, a jednak. Nie wiem kiedy minęło mi te 6 godzin, bo z zafascynowaniem śledziłam każdy ruch ręki instruktorek. 

semilac zdobienia
manicure hybrydowy trendy
pokaz trendów semilac

Po trzecie pokaz mody - to niesamowite jak spójne były kreacje z omawianymi wcześniej trendami. Na wybiegu królował błysk, koronka i klasyka. To była ten rodzaj mody, który chyba urzeka wszystkich. Lidia Kalita, duet MMC, a także Paprocki&Brzozowski dopełnili pokaz i pięknie go zamknęli, dając wszystkim uczestniczkom poczucie, że prezentowane trendy nie są jedynie widzimisię Semilaca, ale mają faktyczne podłoże na światowych rynkach mody.

semilac moda
modowe trendy
pokaz zdobień manicuresemilac inspiracja modą


Macie jeszcze szansę wziąć udział w ostatnim w tym roku pokazie Semilac w Poznaniu 10 grudnia, który tym razem połączony będzie z prezentacją nowej, zimowej kolekcji lakierów hybrydowych od Margaret oraz samym koncertem gwiazdy. Z tego co wiem zostały już ostatnie bilety. Ich cena to 99 zł, w ramach której czeka na Was giftpack z dwoma fantastycznymi lakierami, przerwa kawowa (zdjęcie fontanny czekoladowe poniżej na zachętę) i cała gama emocji: zachwytu, ekscytacji, inspiracji, a nawet zakochania bez pamięci. Nie możecie tego przegapić!

semilac fontanna czekoladowa


Który trend najbardziej do Was przemawia?


TOREBKA WITTCHEN Z LIDLA - CZY WATRO JĄ KUPIĆ? CAŁA PRAWDA O JAKOŚCI GALANTERII Z DYSKONTU I MOJA KOLEKCJA

listopada 28, 2017

TOREBKA WITTCHEN Z LIDLA - CZY WATRO JĄ KUPIĆ? CAŁA PRAWDA O JAKOŚCI GALANTERII Z DYSKONTU I MOJA KOLEKCJA

wittchen w lidlu

Jestem wielką fanką naszej polskiej marki Wittchen. Stronę internetową mam w ulubionych, a przy każdej wizycie w galerii handlowej odwiedzam jej firmowy sklep. Ale żeby od początku było jasne - ani Wittchen, ani Lidl, ani nikt nie płaci mi za to, żebym tu na blogu napisała cokolwiek. W torebkowej bitwie uczestniczyłam trzy razy - tylko raz biegłam, ale tylko dlatego, że ludzie za mną chcieli mnie zabić... Tylko czy było warto?

Spekulacje dotyczące torebek i ich jakość sięgają już kilku lat. Doskonale pamiętam pierwszą akcję Wittchena z Lidlem. Pamiętam, bo ją przespałam. A torebkę, którą początkowo chciałam kupić ostatecznie kupiłam, ale na Allegro. I zapłaciłam za nią dwa razy tyle, bo myślałam, że akcja była jednorazowa.

Jakość torebek Wittchen z Lidla


Mówi się, że marka wpuściła do dyskontów torebki drugiej jakości, takie z gorszego sortu. Tylko logicznie rzecz biorąc - czemu miałaby to robić? Przecież jeśliby tak było, to naraziłaby się na rekordową ilość reklamacji, a cała wizja upłynnienia towaru i szybkiego zarobku przerodziłaby się w cyrk na kółkach. O opinii, pijarze, sympatii konsumentów nie wspominając.

Nie. Torebki z Lidla nie są gorszej jakości. Materiał, szycie i detale torebek nie pozostawiają złudzeń. Majstersztyk! Do tego klasyczny design i cała feeria barw - to rzeczy, które ucieszą niejedną kobietę.


Torebki z Lidla po kilku latach


Mój najstarszy egzemplarz ma 3,5 roku, to chyba całkiem sporo jak na torebkę, nie? A wiecie co jest najlepsze? Że ciągle mi się podoba - jest ponadczasowa, klasyczna, kobieca. Choć akurat ją czas nie oszczędził - to naturalna skóra licowa, mój jedyny egzemplarz bez sztywnego spodu i nóżek. W tym przypadku zmiany temperatury i codzienne "wypychanie" sprawiły, że materiał się rozciągnął, pozaginał. Nie wygląda już jak na początku, ale nadal świetnie mi służy. Z rączek zeszła lamówka, ale praktycznie tego nie widać. Dziś kupiłabym ją jednak w skórze Saffiano, która jest o wiele sztywniejsza.

jak wygląda torebka z lidla?

Kolejne dwa modele dorwałam już w Lidlu, nawet pisałam kiedyś na blogu o tym boju. Biegłam po nie, ale tylko dlatego, że znowu obawiałam się, że tym razem akcja Wittchena z Lidlem jest już ostatnią. Ruda świetnie sprawdzała się podczas wypraw na uczelnię, mieści A4 i po trzech latach nie widać na niej ani grama zniszczenia. Czarna jest idealna na co dzień - pasuje zarówno do klasycznych, eleganckich stylizacji jak i... Conversów. Skóra Saffiano jednak jest nieco sztywna, a kiedy się zegnie, widać na niej załamania.

duża ruda torebka
ładna torebka czarna

W międzyczasie akcji w Lidlu, po oddaniu krwi i zdaniu sesji, zrobiłam sobie prezent w postaci kolejnej małej czarnej. Z salonu! Torebka służy mi do dziś, a chodzę z nią praktycznie codziennie! Mieści portfel, telefon, powerbanka - najważniejsze podręczne rzeczy! A w gratisie dostałam jeszcze małą, malutką, z jakiegoś materiału na wzór skóry. Potem jeszcze S. zrobił mi niespodziankę zamawiając jedną ze sklepu internetowego - podobał  mi się model, choć bardzo chciałam go w skórze. Niestety to skóra ekologiczna, która w całym tym zestawieniu wygląda najgorzej po tych kilku latach.

skórzana torebka
gratis wittchen
jakość skóry ekologicznej

Rok później ponownie wybrałam się po torebkę do Lidla, bo "w takim rozmiarze i kolorze jeszcze nie mam!". Dorwałam co chciałam, beż, naturalna skóra i format mieszczący laptopa. Idealna do ręki, bardzo pojemna. Do dziś - ZERO śladów użytkowania.

beżowa torba na laptopa wittchen

Kolejny rok odpuściłam Lidla. Ale torebki śniły mi się po nocach i aż z ciekawości przeglądałam szemrane aukcje internetowe. I wpadłam. Znalazłam kolejną, oczywiście taką, jakiej jeszcze nie miałam, wystawioną przez lombard i to jeszcze taniej niż w Lidlu. Ponownie - nówka sztuka do dziś.

brązowa torebka wittchen

W tym roku poszłam na lajcie godzinę po otwarciu. Była kultura, szacunek, zero bitw i gonitw, a torebek do wyboru, do koloru. Wzięłam tę, na której zależało mi najbardziej, a o którą Wy tak często pytaliście na Instagramie.

klasyczny czarny kuferek


Czy warto kupić torebkę Wittchen w Lidlu?


Oczywiście rozumiem, że dla niektórych 250-280 zł za torebkę, nawet skórzaną, to ciągle za dużo. Nie neguję tego, bo faktycznie to sporo pieniędzy. Ale patrząc z perspektywy czasu i biorąc pod uwagę stan torebek dziś, co macie udokumentowane na powyższych zdjęciach, byłabym skłonna zainwestować w nie nawet jeszcze więcej. Uwielbiam polskie marki i zawsze z ochotą będę je wspierać. Jestem dumna, że Wittchen jest jedną z nich. Dorzucam do tego świetną jakość, szyk, klasę - to jest to, na co chcę wydawać swoje pieniądze. I... tak, w najbliższą sobotę wybieram się do Lidla :)

wittchen w lidlu



Co myślicie o tej akcji i torebkach?



CELEBRUJMY PRZYJAŹŃ! CZY JESTEŚ DOBRYM PRZYJACIELEM?

listopada 25, 2017

CELEBRUJMY PRZYJAŹŃ! CZY JESTEŚ DOBRYM PRZYJACIELEM?

jak dbać o przyjaźń

Już dawno chciałam napisać mocny, lifestylowy tekst o sile prawdziwej przyjaźni. Taki wiecie... poruszający serca, przenoszący góry, ale ciężko pisać o przyjaźni, kiedy każda relacja jest mocno indywidualną sprawą dwojga ludzi. W tle leci właśnie "Burning in the sky" i nucę za Chesterem "I'm swimming in the smoke of bridges I have burned, so don't apologize - I'm losing what I don't deserve", bo faktycznie w swoim życiu mostów spaliłam wiele i zaprzepaściłam przyjaźnie, na które nie zasługiwałam.


Z wiekiem doceniasz bardziej


Nie wiem jak u Was, ale moje nastoletnie przyjaźnie nie przetrwały (poza jedną!) próby czasu. Okazuje się więc, że człowiek niedojrzały - psychiczne, emocjonalnie zmieniał towarzystwo jak rękawiczki i frajdę sprawiały mu przelotne znajomości (bez podtekstów!).

Z biegiem czasu zauważyłam, że ciężko mi pogadać z kimś głębiej z anegdotkami, bo poruszane są jedynie bieżące tematy. Ciężko wtrącić "A pamiętasz jak 6 lat temu...", ciężko porównywać problemy, ciężko mówić o zmianach i pomysłach na zmiany rozwiązujące dany problem, kiedy jedynie znamy kogoś tu i teraz. Podczas rozmów padają wtedy oklepane frazy, a rozmowa najczęściej zaczyna się od "No co tam nowego/ciekawego/słychać/u Ciebie"?


Nadmiar relacji


Niby to trochę dziwne, że mimo takiej sieci kontaktów i ogromnej liczby znajomych często czujemy się samotnie. Wydawać by się mogło, że poznawanie coraz to nowych ludzi powinno sprawić, że nigdy się w takiej sytuacji nie znajdziemy. Mnogość relacji nie wpływa jednak korzystnie, bo w żadną nie angażujemy się dostatecznie, żadna nie jest relacją głęboką, a sami chyba też trochę okłamujemy siebie? 

To normalne, że poznając ludzi chcemy zawsze pokazać się z jak najlepszej strony. Czasem wręcz za bardzo. Często udajemy, a żeby utrzymać (jako-tako) relację, bardziej i bardziej popadamy w spiralę małych kłamstewek. W końcu chwytamy się na tym, że "Lol, ja tu chyba nie pasuję".

Face to face, nie fejs


Miałam na ten rok mocne postanowienie poprawy, a że zbliża się jego koniec chcę się z niego rozliczyć:

  • Obiecałam sobie poznać nowych ludzi, wartościowych ludzi - to mi się nie udało, relacje które budowałam nie były jak się okazało warte zachodu. Sama też trochę zamknęłam się na nowości, a poznając kogoś od razu przypinałam mu łatkę.
  • Obiecałam sobie odbudować spalone mosty - kiedy to po czasie zdałam sobie sprawę, że szkoda było przesądzać definitywnie sprawę. 1:0 dla mnie - udało się!
  • Obiecałam sobie odrzucić to co materialne i interesowne - a takich relacji miałam kilka. Czułam jak rośnie we mnie frustracja, irytacja, kiedy czasem spotykałam pewne osoby. Co najśmieszniejsze wiedziałam, że utrzymują ze mną kontakt TYLKO dlatego, że mają w tym jakiś interes. Wiele razy wychodziło to czarno na białym. Z klasą się więc odcięłam, choć niejedno przekleństwo nadal wymyka mi się pod nosem.
  • Obiecałam sobie pielęgnować - postanowiłam częściej się spotykać i nie odwoływać umówionych meetingów zwalając na zmęczenie. Postanowiłam zamienić fejsa na face to face. Nasze studenckie mieszkanie wprawdzie nie jest przystosowane do dużej ilości osób, ale staram się spotkać z ludźmi. Oczywiście w akompaniamencie dobrego jedzenia, no bo jak? (jeśli szukacie naczyń do podawania przekąsek  - moje są z Tescomy i sprawdzają się świetnie - nic na nich nie zostaje haha).

tescoma naczynia na przekąski
impreza tescoma naczynia
w czym podawać przekąski
przekąski na wieczór

Kiedy myślę nad puentą czytając jeszcze raz ostatnie zdanie stwierdzam, że fajnie ludzie i dobre jedzenie zdecydowanie idą ze sobą w parze. Grono bliskich mi osób w tym roku mocno się zawęziło, ale wiem, że ważni dla mnie ludzi są warci każdej mojej minuty. Część z nich poznałam dzięki blogowi - to nie mogło się lepiej poskładać. Ania, Justynka - darujcie mi główne :*


A jak Wy celebrujecie Wasze przyjaźnie?


TOP OF THE WEEK #6 - NOWE TRENDY W MANICURE, ŚWIĄTECZNA SKNERA I NIEOPÓŹNIONE PKP (!)

listopada 21, 2017

TOP OF THE WEEK #6 - NOWE TRENDY W MANICURE, ŚWIĄTECZNA SKNERA I NIEOPÓŹNIONE PKP (!)


Kiedy zaczynam ten tygodnik jest jeszcze poniedziałek, a ja wracam z Warszawy chyba po raz pierwszy pociągiem bez opóźnienia. Pomijam fakt, że kupiłam bilet powrotny na 19.11, a w chwili obecnej jest 20.11? Zdarza się nawet najlepszym. Nieważne - zapraszam na przegląd tygodnia!

Wraz z rozpoczęciem nowego tygodnia obiecałam sobie mocne postanowienie poprawy. Poprawy mojego zdrowia, organizmu, kondycji, ogólnie rzecz biorąc mojego wyglądu fizycznego. Kocham jeść niezdrowo, ale restrykcyjne diety nie są mi straszne, kiedy już poznam ich zasady i po prostu się w nie wkręcę (pisałam np. o Dukanie). W tym tygodniu udało mi się wybrać na badania, żeby ogarnąć moją tarczycę, a w efekcie powiedzieć hello Mrs. Dąbrowska!

Oczyszczam się...

Postanowiłam spróbować swoich sił na diecie warzywno-owocowej. Szło mi świetnie i po pierwszym kryzysie i migrenowym bólu głowy mój organizm naprawdę przestawił się na jakieś inne tory i z ochotą patrzył na urozmaicone menu w postaci jabłka, sok z jabłka, sałatkę z... jabłka, czy jabłkowe smoothie, hah. Szło mi wybitnie, aż nie pojechałam do Warszawy. Serio!


Pokaz Semilac

Zrobiłam sobie weekend dla siebie. Paznokciowe show Semilaca zaplanowane było na 19.11, jednak w Wawie pojawiłam się już w sobotę, a Ania powitała mnie voucherem na... sushi. No i żegnaj poście. A że wybitnie potrzebowałam pogaduch, jedzenia i pogaduch, nie mogłam odmówić, a tym bardziej stawiać osoby, która mnie gości oddając swój materac w sytuacji, kiedy pół dnia zastanawia się co zrobić, żebym nie chodziła głodna.

W niedzielę zabrałam Was na pokaz Semilaca. Jeśli śledziliście moje InstaStories mieliście okazję zapoznać się z nadchodzącymi trendami w manicure - HashMani, MiniMani, ManiDot, SpaceMani - to tylko nieliczne z propozycji od hybrydowej marki - więcej szczegółów zdradzę Wam niedługo w poście z relacją, który już się pisze. Zobaczyliście też kilka kreacji czołowych polskich projektantów! Jak się okazało - z moimi paznokciami, które zrobiłam na pokaz nawet wpisałam się w trendy! Zaskoczyliście mnie ilością zapisań! Podobają się?


Świąteczna sknera

Będąc w Warszawie postanowiłam rozejrzeć się za świątecznymi prezentami dla rodziny. Zrobiłam listę potencjalnych rzeczy i wybrałam najgorszy z możliwych cel - Złote Tarasy. Nie wiem co one w sobie mają - za każdym razem będąc w Wawie są na mojej liście miejsc, do których muszę wpaść, a kiedy już się w nich znajdę to zaczynam się za to przeklinać. Za tłumy, za wyprzedaże (!), ruch, szybkość, ścisk, przepych. Teraz dostałam już takiej furii, że nawet stwierdziłam, że żadnych prezentów nie będzie i mam na to wywalone. 

Jak ochłonęłam to uratowała mnie Strefa Zakupowa. Dzięki rankingom produktów uniknęłam pytania konsultantów w sklepach o konkretne modele i słuchania ich peanów na tematy sprzętowe, nie zmarnowałam czasu na forach. Po prostu kliknęłam co trzeba było i... powiedzmy, że jestem na półmetku świątecznych przygotowań. A uwierzcie mi, że lepiej załatwić wszystko przed szaleństwem rozwścieczonego tłumu... Macie już prezenty?

strefa-zakupowa

Ludzie

W tym tygodniu spędziłam wiele czasu z ludźmi, którzy są dla mnie ważni i których zdanie się dla mnie liczy. Listopad to czas wspomnień i powolnego żegnania się z obecnym rokiem, a ten był dla mnie wyjątkowo ciężki i chcę o nim jak najszybciej zapomnieć. Choć w kwestii bloga, kręgu znajomych wiele rzeczy się wyklarowało, to gdzieś po drodze w dupę dała mi tarczyca, straciłam na chwilę siebie i głos, który zawsze był swojego rodzaju przewodnikiem, a wraz z jego zniknięciem umarła muzyczna cząstka mnie. Idź sobie 2017, nigdy nie wracaj!

When life leaves us blind
Love keeps us kind
It keeps us kind


Zostawiam Was z muzyczną nutą (Chester się urodził po to, żeby zaśpiewać ten kawałek, serio!) i zmykam stawić czoła nowemu tygodniowi. Zapowiada się dużo, szybko i intensywnie, czyli tak jak lubię. Dajcie znać jak Wam minął poprzedni tydzień i koniecznie podzielcie się pomysłami na świąteczne prezenty!

Udanego tygodnia!

Copyright © 2017 Pata bloguje